Zhakowane konto Marka Suskiego „to pole do popisu dla służb”

To nie pierwsza sytuacja, kiedy ofiarami hakerów padli politycy koalicji rządzącej. Tym razem zostało przejęte konto posła Marka Suskiego na Twitterze. Co nam to mówi o bezpieczeństwie Państwa Polskiego?

Tegoroczny Blue Monday zostanie zapamiętany na długo. A wszystko za sprawą wpisów, jakie pojawiły się na twitterowym koncie posła Marka Suskiego. W tłitach mogliśmy zobaczyć intymne zdjęcia jednej z radnych gminy Mogilno. Znalazł się też podpis, który wg. użytkowników platformy sugerował włamanie na konto polityka Prawa i Sprawiedliwości.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa?

Wśród wielu osób śledzących to wydarzenie, na usta ciśnie się pytanie o bezpieczeństwo państwa. Bohater sytuacji nie jest szeregowym posłem, a jednym z najbliższych współpracowników prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Obejmował też stanowiska ministerialne oraz (co najważniejsze) zasiada aktualnie w komisji ds. służb specjalnych. Jest więc osobą mającą dostęp do tajnych informacji.

Aby rozwiać wątpliwości, skontaktowałem się z rzecznikiem koordynatora służb specjalnych Stanisławem Żarynem. Na każde z moich pytań otrzymałem jedną odpowiedź: „Panie Redaktorze, nie komentujemy tej sprawy”.

O to samo zapytałem Magdalenę Srokę, posła, eksperta ds. bezpieczeństwa oraz rzecznika prasowego partii Porozumienie. Zdaniem Pani Poseł:

„Nie znam szczegółów całej sprawy. Osoby, które są w posiadaniu informacji objętych klauzulą poufności, są zobligowane do tego, by nie przetrzymywać takich danych na urządzeniach, z których korzystają. To są sprawy poważne i uważam, że jest to pole do popisu dla służb, żeby dotrzeć do osób dokonujących tego typu przejęć kont”.

Moja rozmówczyni jednocześnie zaznaczyła, iż w tej sytuacji nie widzi zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa ani zagrożenia do pozyskania tajnych informacji.

„Jeśli hakerzy wchodzą w tego typu działania, to trzeba dołożyć wszelkich starań, aby w przyszłości do takich sytuacji już nie dochodziło”.

„Treści udało się zablokować i zdjąć, ale nie odzyskałem kontroli nad swoim kontem”

Kontrowersyjne wpisy zostały zamieszczone na profilu posła po godzinie 10:00. Sprawę włamania skomentowała rzecznik PiS Alina Czerwińska kilkanaście minut po incydencie.

Próbowałem skontaktować się z biurem prasowym partii. W ramach odpowiedzi dostałem polecenie o bezpośrednie kontaktowanie się z parlamentarzystą. Na wypowiedź zainteresowanego w tej sprawie musieliśmy poczekać cztery godziny. Wtedy to Marek Suski skomentował sprawę na antenie Polskiego Radia.

Były minister w KPRM przekonywał, iż stał się ofiarą ataku hakerskiego. Wiceszef klubu PiS zapowiedział zgłoszenie „podejrzenie popełnienia przestępstwa na jego szkodę”.

„Treści udało się zablokować i zdjąć, ale nie odzyskałem kontroli nad swoim kontem. Nie mam też dostępu do danych ze skrzynki mailowej, które są mi potrzebne do pracy (…) Z tego, co słyszałem, zaatakowano stronę tej pani, która rzekomo jest w jakimś kontakcie ze mną. Oczywiście nie znam tej pani, nie wiem, czy ona zna mnie, może z telewizji. Generalnie, ktoś dokonał przestępstwa. Tej pani wykonał większą krzywdę niż mnie” – zaznaczył.

Marek Suski

„W tej chwili jadę zgłosić sprawę na policję”

Do sprawy odniosła się też kobieta widniejąca na roznegliżowanych zdjęciach udostępnionych przez profil posła Suskiego. W wypowiedzi dla Wirtualnej Polski stwierdziła:

„W tej chwili jadę zgłosić sprawę na policję. Nie wiem, w jaki sposób ktoś mógł uzyskać dostęp do takich zdjęć. Nie mam takich zdjęć na swoim telefonie. Jestem zszokowana i bardzo zdenerwowana. Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy te zdjęcia są w całości autentyczne”.

Pytana o motywy działania hakerów nie wiedziała, kto mógł konkretnie to zrobić. „Głoszę swoje poglądy odważnie i wiele osób może być niezadowolonych” – powiedziała.

Policja i prokuratura już powiadomiona

Bohaterką opublikowanych zdjęć miała być radna Gminy Mogilno, Ewa Szarzyńska. Kobieta jest związana z partią Porozumienie, na której czele stoi Jarosław Gowin. W imieniu partii głos zabrał wicerzecznik partii Jan Strzeżak.

„Doszło do włamania na konto Pani Radnej Ewy Szarzyńskiej. Publikowane w ostatnim czasie treści nie są jej autorstwa” – czytamy w komunikacie na profilu tłiterowym rzecznika Porozumienia. Potwierdził on, że również konto Pani Radnej na Twitterze zostało przejęte.

Wskoczyć na chwilę w buty polityka

Przypadków kradzieży tożsamości wśród polityków można podawać wiele. Wystarczy tutaj wspomnieć o niedawnym przejęciu konta wiceminister rozwoju, pracy i technologii Iwony Michałek. Rzecznik partii Porozumienie, do której należy wiceminister potwierdziła w rozmowie ze mną, iż toczy się postępowanie w tej sprawie. Nie może jednak udzielać szczegółowych informacji do momentu zakończenia śledztwa.

Końcówka roku 2020 nie była też łaskawa dla minister rodziny Marleny Maląg. Kontrowersje wzbudził jeden z jej wpisów na facebookowym koncie. Jak się okazało kontem poseł Prawa i Sprawiedliwości kierował ktoś inny. W październiku minionego roku włamano się również na konto poseł Joanny Borowiak. We wszystkich tych sprawach toczy się śledztwo organów ścigania. 

Więcej wiadomo na temat sprawy byłego wojewody małopolskiego, obecnie wiceszefa Kancelarii Prezydenta Piotra Ćwieka. Prokuratura zawiesiła postępowanie w sprawie możliwego włamania na skrzynkę mailową polityka. Twierdził on, że ktoś sfałszował jego korespondencję z pracownicą urzędu. Maile miały sugerować o romansie. Jak informują media, śledztwo w tej sprawie zostało zawieszone ze względu na przeszkodę uniemożliwiającą prowadzenie postępowania. Prokuratura jednak zapewnia, że do czasu wydania decyzji o wstrzymaniu śledztwa, wykonano wszystkie niezbędne czynności dowodowe.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy