Wizerunkowy strzał w kolano. Garnizon wyjaśnia okoliczności wpadki.

Od kilku dni w sieci krążą fotografie udostępnione przez Dowództwo Garnizonu Warszawa (DGW). Internauci wychwycili, że hełmy żołnierzy zostały dodane komputerowo. Wyjaśniamy, co się wydarzyło oraz jak sprawę tłumaczy dowództwo.

Bolesna wpadka na social mediach

Dowództwo Garnizonu Warszawa w mediach społecznościowych zdecydowało się pochwalić zdjęciami ze szkoleń przygotowawczych. „Ochotnicy zdobywali podstawową wiedzę wojskową” – wspomina dla naszego portalu Rzecznik Prasowy DGW, ppłk Tomasz Sewastynowicz. Coś jednak poszło nie tak. Na udostępnionych fotografiach łatwo zauważyć, że zdjęcia zostały skorygowane komputerowo. Poprawki nie zakładały jednak tylko ostrości czy wyrazistości kolorów zdjęć. Żołnierzom doklejono komputerowo hełmy.

Gdy sprawa stała się głośna medialnie, a na Dowództwo spadł ogień krzyżowy krytyki, zdecydowano się na usunięcie informacji wraz z fotografiami. Mimo starań ukrycia „wpadki”, w sieci wciąż krążą zrzuty ekranu, które są przez internautów oraz media szeroko komentowane.

Facebookowicze wyśmiewają przeklejone hełmy i stawiają hipotezę, że jest to próba ukrycia przestarzałego uzbrojenia. Pytają również ironicznie, dlaczego nie „podmieniono” także toreb, które swoim wyglądem przypominają im uzbrojenie z czasów PRL.

Biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację, może nasunąć się pytanie, czy wojsko ma tak duże braki w sprzęcie, że musi doklejać elementy wyposażenia takie jak hełm? Czy stolica nie może zapewnić żołnierzom podstawowych elementów militarnego rynsztunku?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta. O wyjaśnienie poprosiliśmy głównego zainteresowanego, czyli Dowództwo Garnizonu Warszawa.

Stanowisko DWG

Wsparcie retuszowanymi zdjęciami ćwiczących było niepotrzebne, stwierdza ppłk. Sewastynowicz. Retusz zdjęć zasłaniał hełmy starego typu. Na pytanie, dlaczego zdecydowano się na usunięcie posta, dowiedzieliśmy się, że:

„Dowództwo Garnizonu Warszawa dokłada wszelkich starań, aby w sposób rzetelny i profesjonalny informować o bieżących przedsięwzięciach realizowanych przez podległe jednostki. Dlatego, ze względu na wywołanie niepotrzebnych kontrowersji, zdecydowano o usunięciu wspomnianych zdjęć z kanałów społecznościowych DGW.”

— ppłk Tomasz Sewastynowicz, rzecznik DWG.

Biorąc pod uwagę powyższe wyjaśnienia można stwierdzić, że historia z doklejonymi hełmami to nie przejaw niedoposażonej armii, a źle poprowadzonej akcji marketingowej.

Trzeba jednak przyznać, że wpadka ta na pewno wpłynęła na zainteresowanie wojskiem oraz samym Dowództwem ze stolicy. Na pewno jednak nie o taką popularność chodziło wojsku.

Czym jest służba przygotowawcza?

Omawiając ten wątek warto zwrócić uwagę na to, jakie manewry przedstawiały kontrowersyjne fotografie. Były to materiały zebrane podczas szkolenia przygotowawczego, będącego częścią służby przygotowawczej. Jest to etap, dzięki któremu wyłania się spośród ochotników, którzy nie mają doświadczenia militarnego, żołnierzy.

Oznacza to, że osoby na zdjęciu to prawdopodobnie osoby przechodzące dopiero szkolenie, które, zależnie od poziomu wykształcenia, zakończone zostanie egzaminem kwalifikującym do odpowiedniego korpusu. W przypadku zaliczenia egzaminu, zostają oni częścią jednego z trzech korpusów. Osoby z wyższym wykształceniem mają najdłuższy kurs i zasilają korpus oficerów, osoby z wykształceniem średnim podoficerów, natomiast osoby mające co najmniej gimnazjalne wykształcenie stają się żołnierzami szeregowymi.

To zdaje się tłumaczyć fakt, iż podczas szkolenia ochotników na tym etapie uzbrojenie nie jest takie, jakie można zaobserwować na przykład podczas pokazowych manewrów i ćwiczeń.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy