W cieniu przeszłości, czyli o „Chamstwie”

Niedawno ukazała się kolejna książka poświęcona tzw. historii ludowej, „Chamstwo” autorstwa Kacpra Pobłockiego. Jest to publikacja kontrowersyjna, przedstawiająca historię pańszczyzny w Polsce z nowej perspektywy.

Książka „Chamstwo” (2021) polskiego antropologa i socjologa Kacpra Pobłockiego poświęcona jest szeroko rozumianemu zagadnieniu pańszczyzny, ze szczególnym uwzględnieniem polskich uwarunkowań historycznych i społecznych. Wpisuje się tym samym w szerszy nurt zainteresowania historią ludową, reprezentowany w ostatnim czasie przez takie publikacje, jak np. „Bękarty pańszczyzny. Historia buntów chłopskich” (2020) Michała Rauszera czy „Ludowa historia Polski” (2020) Adama Leszczyńskiego. Pobłocki analizuje i łączy wiele aspektów, np. kwestie patriarchatu, buntów chłopskich, metod utrzymywania hierarchii społecznej, ale wątkiem dominującym, powracającym niemal w każdym rozdziale są mechanizmy spirali przemocy skierowanej wobec chłopów, ale także sług, pomywaczek, lokajów, stajennych itd.  

Antropologiczna perspektywa, która Pobłocki obrał, pozwala oświetlać przeszłość w sposób nowy, niestereotypowy. W jednym z wywiadów autor mówi wprost: „Antropologia była dla mnie sposobem na przekroczenie barier, które wynikają z tego, jak mocno współczesny świat nauki jest podzielony na dyscypliny”. Właśnie połączenie różnych punktów widzenia pozwala stworzyć obraz podskórnie przeczuwany przez czytelnika, może nawet w pewnym stopniu znany, ale jednocześnie odkrywczy.

Swoje podejście do teorii Pobłocki przybliża w jednym z wywiadów: „Teoria jest dla mnie jak okno, przez które można zobaczyć coś nowego. Okna są do tego, aby przez nie wyglądać. Obecnie mam wrażenie, że zbyt dużo pary w pisaniu akademickim idzie w dyskusję o tym, które okno jest fajniejsze. Ja po prostu wolę z niego korzystać, albo, mówiąc inaczej, po prostu buduję w swoich książkach okna i pokazuję czytelnikom, co przez nie widać.”

Siłą publikacji jest jej kontrowersyjność – „Chamstwo” nie pozostawia czytelnika obojętnym. Autorowi wytykano chaotyczność, doszukiwano się w książce nadmiaru dobranych pod ustaloną tezę cytatów, zarzucano stronniczość, przesadną emocjonalność w sposobie prowadzenia narracji, a nawet nienaukowość. Faktem jednak pozostaje, iż eseistyczny charakter publikacji przesądza o jej sile rażenia. Właśnie odejście od klasycznej naukowej narracji, często ziejącej nudą i przypominającej przelewanie z pustego w próżne, sprawiło, iż tekst Pobłockiego czyta się z zapartym tchem. W cytowanym wcześniej wywiadzie Pobłocki odsłonił arkana swojej metody pisania: „Nie piszę w Wordzie, tylko w Scrivenerze, to program, który bardzo mi pomaga, stare myślenie o pisaniu przekłada bowiem na język software’u, a działa na zasadzie wirtualnych fiszek. Czytając różnego rodzaju materiały, gromadziłem fiszki, które na pewnym etapie zaczęły mi się układać w tematy, a te z kolei stopniowo łączyły się w większe ’pola interpretacyjne’.” Właśnie taki sposób porządkowania sensów jest charakterystyczny dla publikacji Pobłockiego i stanowi o jej oryginalności.

Nie zawsze trzeba się z nim autorem zgadzać, ale na pewno „Chamstwo” zmusza do przemyślenia na nowo zagadnień, które wydawały się już opracowane. Pewne wątpliwości budzić może zbyt pochopne i czasem mechaniczne budowanie ciągłych paralel między sytuacją polskiego chłopstwa a sytuacją niewolników w Ameryce Północnej.

Nie do końca wykorzystany i opracowana jest również kwestia kobiecej perspektywy, miejsca kobiet w patriarchalnym systemie wspieranym w zasadzie przez wszystkich, nawet przez same kobiety. Niemiej jednak jest to temat na tyle szeroki, że zasługuje na osobną publikację.

Książce Pobłockiego nie można odmówić niezwykłej sugestywności, plastyczności, a sam autor wydaje się być człowiekiem szczególnie uwrażliwionym na niesprawiedliwości społeczne, potrafiącym empatycznie utożsamić się ze słabszymi. Impresyjność narracji, która wzbudzała u niektórych krytyków niechęć, wyzwala ze sztywnych ram naukowości, eseistyczna swada pozwala ująć temat w sposób szczegółowy i wieloaspektowy.

Najbardziej skłaniają do myślenia dwa rozdziały: „Ludzie bez twarzy”, poświęcony specyficznemu umiejscowieniu chłopów i w ogóle sług w hierarchii społecznej, a także „Realizm magiczny”, w którym autor bada z perspektywy antropologicznej przejawy kultury chłopskiej, w których na każdym kroku ujawnia się trauma niewoli. Szczególnie poruszające są fragmenty poświęcone przemocy i konsekwencjom jej stosowania, które znaleźć można we wszystkich sferach życia ofiar.

Nie należy traktować publikacji Pobłockiego, jako obiektywnego kompendium wiedzy historycznej o pańszczyźnie w Polsce – nie takie w końcu były przecież założenia autora. Jest to raczej nakreślone grubą kreską, z użyciem silnych środków wyrazu studium sytuacji polskiego chłopstwa na przestrzeni wieków, ze szczególnym uwzględnieniem konsekwencji, jakie pańszczyzna odcisnęła również na czasach współczesnych.

„Chamstwo” jest doskonałym punktem wyjścia do osobistych rozliczeń z własną tożsamością, z dziedzictwem politycznym i społecznym. Lektura porusza czułe punkty, pokazuje losy całych pokoleń przymuszanych do życia w bierności, w ustawicznym strachu, pokoleń, dla których godność była tylko pustym słowem.

Warto sięgnąć po tę książkę, ponieważ może ona stać się katalizatorem wielu ważnych odkryć o współczesności, o przeszłości, a w końcu także o samym sobie.

Źródło fot. biblioteka.koscian.pl

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy