To wszystko bota wina!

Coraz więcej firm decyduje się na komunikację z klientami przy pomocy botów. Mimo jasnych reguł określających działanie tych funkcjonalności, zdarzają się sytuacje, które bardziej przeszkadzają niż pomagają.

Z botami mamy do czynienia częściej niż sobie zdajemy z tego sprawę. Programy, które wykonują pewne czynności w zastępstwie człowieka są wprowadzane przez szereg firm. Nawet gdy dzwonimy na dowolną infolinię, wita na głos bota mającego za zadanie usprawnienie pracy. W pakiecie otrzymujemy też podenerwowanie nas muzyczką w trakcie oczekiwania na połączenie.

Oprócz wsparcia np. w pracy, sztuczna inteligencja coraz bardziej wybija się na niepodległość stając się mniej zależna od twórcy. Doprowadza to do szeregu nieporozumień.

Bot nieuspołeczniony

W ostatnim czasie bohaterką mediów społecznościowych stała się Lee Luda. Ten koreański chatbot udający dwudziestoletnią studentkę zaskakiwał użytkowników Facebooka swoją naturalnością podczas konwersacji. Efekt ten został osiągnięty dzięki temu, że chatbot „uczył się mówić” w oparciu o prawdziwe rozmowy znajdujące się w najpopularniejszym komunikatorze w Korei Południowej.

Sielanka skończyła się pod koniec ubiegłego roku, kiedy to Lee zechciała podzielić się swoja opinię na temat treści homofobicznych. „Ohyda, naprawdę ich nienawidzę” – mówił bot o przedstawicielach społeczności LGBT, a lesbijki nazywał „przerażającymi”. Za te przejawy mowy nienawiści został więc zawieszony.

„Głęboko przepraszamy za dyskryminacyjne uwagi skierowane do mniejszości. One nie odzwierciedlają stanowiska naszej firmy. Pracujemy nad upgrade’ami, by słowa dyskryminacji oraz mowa nienawiści się nie powtórzyły” – czytamy w oświadczeniu firmy tworzącej bota.

Pozostać w kontakcie z osobą zmarłą

Dzięki staraniom imperium Bill Gatesa, będzie możliwa rozmowa z osobą, która odeszła. I niepotrzebne będą do tego seanse spirytystyczne. Na dość nietypowy pomysł wpadł Microsoft. W grudniu minionego roku zarejestrowała ona patent przedstawiający technologię, która ma stworzyć bota do rozmów w oparciu o osobowość, głos a nawet wygląd danego człowieka.

Dane z serwisów społecznościowych mogą być wykorzystane do stworzenia lub modyfikacji specjalnego indeksu bazującego na osobowości konkretnej osoby. Wspomniany indeks może być wykorzystany do szkolenia chat bota w celu prowadzenia konwersacji i wchodzenia w interakcję, używając osobowości konkretnej osoby

— czytamy w dokumentacji.

Na nowym „plejaku” też nie pograsz

Dla fanów konsoli premiera nowej odsłony Play Station to nie lada gratka. Wielu czeka, aby być w elitarnej grupie pierwszych nabywców. Niestety sytuacja z Wielkiej Brytanii pokazała, że człowiek przegrywa z botami w przedbiegach. Wszystkiemu winien jest bot o nazwie Carnage. Zamówił on 2000 sztuk PlayStation5 w pierwszych minutach premiery.

Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy boty zakupowe uniemożliwiają nabycie wymarzonego produktu. Scalperzy (znani w Polsce pod nazwą „koniki”) czekają tylko na okazję, aby kupić jak najwięcej pożądanego produktu. Następnie sprzedają je drożej. Najlepszym przykładem są np. bilety na koncerty.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy