Tarapaty w komunikacji miejskiej

Pandemia koronawirusa dotknęła również sferę transportu publicznego.  Przedsiębiorstwa komunikacyjne poniosły ogromne straty finansowe z powodu drastycznego zmniejszenia liczby pasażerów. W Krakowie podniesiono ceny biletów. Czy to jedyna opcja ratunku? 

Poważne straty w zyskach

Nawet 90% spadku na sprzedaży biletów odnotowała śląska metropolia – informuje Grzegorza Kwitka, członek zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej. To wynik po pierwszej fali epidemii. To niebanalna strata.

Obecnie szkoły i większość uczelni wyższych pracuje w trybie zdalnym, a uczniowie i studenci stanowili pokaźne grono użytkowników transportu publicznego. To samo tyczy się osób pracujących. 

Wiele przedsiębiorstw przeszło na pracę zdalną, a ci którzy nadal muszą docierać osobiście do swoich zakładów pracy, często wybierają środki uznawane za bezpieczniejsze jak własne samochody, rowery lub przewoźników typu Uber, Bolt.

Wprowadzone restrykcje w komunikacji to między innymi, zachowanie bezpiecznych odstępów między pasażerami i częstsza dezynfekcja powierzchni narażonych na bakterie czy wirusy jak miejsca siedzące, poręcze czy przyciski otwierania drzwi. Wymagało to zwiększenia liczby kursów oraz zatrudnienie personelu zajmującego się dezynfekcją. To pociąga za sobą dodatkowe wydatki.

Podwyżki w grodzie Kraka

W Krakowie od kilku miesięcy debatowano o ponownym podwyższeniu cen biletów komunikacji miejskiej. Ponownej, bo rok temu jedną już wprowadzono. Urzędnicy argumentują je kryzysem wywołanym epidemią. 

Stajemy przed dramatyczną decyzją dotycząca dalszego losu komunikacji miejskiej. Roczne utrzymanie transportu publicznego to 650 mln zł. Każdy spadek z tej kwoty będzie oznaczał automatycznie decyzje o różnym charakterze – zmiana długości linii, częstotliwości jazdy, a przy pewnym progu będzie musiał skutkować konsekwencjami dla zatrudnienia w obu spółkach przewozowych

Andrzej Kulig, wiceprezydent Krakowa

18 listopada 2020 roku, Rada Miasta Krakowa przegłosowała nowy cennik biletów. 

Od lutego za najpopularniejszy bilet jednoprzejazdowy zapłacimy 6 zł (wzrost z 4,60 zł), za miesięczny na wszystkie linie w pierwszej strefie 148 zł (stara cena 106 zł) dla przyjezdnych, a dla zameldowanych 80 zł (wcześniej 69 zł).

Wątpliwości budzi fakt, że nie przeprowadzono żadnych konsultacji społecznych. Podwyżki cen biletów chwilowo mogą zrekompensować straty, lecz w dalszej perspektywie mogą zmniejszyć jeszcze bardziej liczbę pasażerów.

Nie bójmy się podróżować transportem publicznym

Berliński Instytut Roberta Kocha, zajmujący się badaniem, profilaktyką i zwalczaniem chorób, dokonał analizy miejsc, w których dochodzi do zakażeń koronawirusem. Badacze doszli do wniosku, że transport publiczny plasuje się w rankingu o wiele niżej niż moglibyśmy się spodziewać. Na 55 tysięcy przypadków zachorowań wyliczono 90 zakażeń bezpośrednio związanych z poruszaniem się publicznymi środkami lokomocji. W zestawieniu z domami, placówkami medycznymi, miejscami pracy czy rozrywki – jest to procentowo najniższy wynik.

rys. Miejsca zarażenia koronawirusem w Niemczech.
Źródło: Berliński Instytut Roberta Kocha

Sytuacja wygląda, lepiej lub gorzej, zależnie od przestrzegania zasad. Współczynnik zachorowań w transporcie publicznym na 100 tysięcy przypadków w kilku wybranych krajach: 

Stany Zjednoczone Ameryki – 2198 


Hiszpania – 1602


Hongkong – 68.

Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Publicznego, do którego należą również polskie firmy komunikacyjne, wydało specjalną broszurę zatytułowana „Public transport is COVID-safe” („Transport publiczny jest covidoodporny” tłum. własne).

Zawarto w niej informacje o tym jakie najważniejsze czynności podjęły lokalne przedsiębiorstwa, aby zminimalizować możliwość zakażenia. Są to przede wszystkim:

ulepszenie procedur czyszczenia i dezynfekcji pojazdów,

dostarczanie sprzętu ochronnego dla pracowników,

przewidywanie liczby pasażerów i dostosowanie ilości pojazdów do zapotrzebowania,

organizowanie systemów płatności zbliżeniowych za przejazdy,

zapewnienie pracownikom i klientom przejrzystych regulacji dot. zachowania dystansu oraz nakazu zakrywania ust i twarzy.

Jak twierdzi MSTP, przy zachowaniu odpowiednich środków bezpieczeństwa transport publiczny jest odporny na COVID-19.


Fot. Kraków.pl

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy