Szwecja – stan permanentnego zagrożenia

To nie Norwegia jest liderem wśród państw skandynawskich w niechlubnych statystykach zamachów. W Szwecji od kilku lat dochodzi do ponad 100 zamachów rocznie, przede wszystkich przy użyciu bomb. Jak na państwo położone w Europie statystyki policyjne są wstrząsające. Jakie błędy popełniają szwedzkie służby i jaka stąd może być nauka dla Polski?

Problemy Szwecji spiętrzyły się na przełomie lat 2015 i 2016, kiedy udzieliła azylu największej liczbie imigrantów z krajów muzułmańskich w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Potem było już tylko gorzej. Nawet BBC podawała, że przed 2017 rokiem zamachy bombowe w tym kraju były rzadkością. Co prawda szefowa wywiadu policyjnego Linda Straaf twierdziła, że odpowiedzialni za nie są w większości imigranci w drugim i trzecim pokoleniu, jednak widać tutaj korelację czasową z najnowszą falą imigracji sprzed kilku lat. I tak, jeśli chodzi o same tylko zamachy bombowe, kategoria ta została wprowadzona w oficjalnych raportach dopiero w roku 2017. Między rokiem 2018 a 2019 nastąpił ich skokowy przyrost – aż o 60% (257 wobec 162 zapisanych w statystykach policji w roku 2018 – to daje prawie pięć ataków na tydzień! Na szczęście większość nie niesie za sobą ofiar śmiertelnych.

Zmienił się także charakter zamachów bombowych i przypadków morderstw przy użyciu broni palnej – przeniosły się one z przedmieść do centrów miast, nie szczędząc nawet najspokojniejszych do tej pory dzielnic w Sztokholmie, Malmö czy Göteborgu. Kryminolodzy już porównują poziom bezpieczeństwa w Szwecji do tego w Meksyku, a mieszkańcy spodziewają się jego dalszego pogorszenia aż do standardów syryjskich.

Za zamachami bombowymi stoją zwykle zorganizowane grupy przestępcze składające się z imigrantów. Bardzo często są one dobrze uzbrojone w broń przemycaną z Półwyspu Bałkańskiego. Wielu szefów gangów ma dobre kontakty w państwach takich jak Kosowo, które w tamtym regionie jest niemal synonimem przystani dla przestępców.

„W Szwecji jest co najmniej 40 rodzinnych gangów, a ich członkowie przybyli do kraju wyłącznie w celu zorganizowania się i prowadzenia działalności przestępczej. Dyskusja o integracji imigrantów wydaje się być trochę naiwna” – bardzo ostro wypowiedział się na ten temat zastępca komendanta głównego szwedzkiej policji Mats Löfving.

Coraz częściej mówi się także o infiltracji lokalnych struktur politycznych przez przedstawicieli zorganizowanych grup przestępczych.

Ogromna większość obywateli i mieszkańców Szwecji popiera pomysł wzmocnienia jednostek policji oddziałami wojska. Ostatni sondaż prowadzony przez jeden z instytutów afiliowanych przy uniwersytecie w Göteborgu wskazuje na prawie 80% aprobatę respondentów dla tego typu działań. Armia miałaby zostać użyta w sytuacjach kiedy nie wystarczą siły policyjne, tj. m. in. przy okazji wojen gangów albo przestępstw dokonywanych w strefach które uznawane są za niebezpieczne. Chodzi nie tylko o zamachy bombowe w stylu bliskowschodnim, ale również o zwiększającą się stale liczbę „zwykłych” zabójstw (w strzelaninach ginie tu najwięcej osób na milion w Europie).

W ostatnich latach w mediach europejskich ucichł temat tzw. stref no-go, zamieszkałych przede wszystkim przez imigrantów z państw muzułmańskich. Ucichł, ale to nie znaczy że został rozwiązany. Po prostu inne tematy stały się bardziej atrakcyjne dla mediów, także tych niszowych (bo przecież mainstream po dziś dzień zaprzecza istnieniu takich stref, podobnie jak oficjalne czynniki rządowe).

W oficjalnych dokumentach policji istnieją za to nazywane eufemistycznie „obszary wrażliwe” (utsatta områden). Jest ich około 60, a ich mieszkańcami są głównie imigranci. Policja nie ma tam zbyt wiele do powiedzenia. Na porządku dziennym jest tam m. in. handel narkotykami i bronią.

W części Göteborga w sierpniu 2020 roku miało miejsce faktyczne przejęcie władzy policyjnej przez gangi, które kontrolowały wjeżdżające do północno-wschodnich dzielnic miasta samochody. To właśnie powszechny szok związany z tym wydarzeniem był katalizatorem ogólnokrajowej debaty na temat przestępczości i bezpieczeństwa. Co prawda już przed 2020 rokiem rozszerzono uprawnienia policji i zwerbowano do pomocy wojskowych saperów, a także uruchomiono program walki z gangami, ale dopiero w 2020 roku tematyka ta stała się numerem jeden politycznej debaty w tym kraju.

Do 2024 roku szwedzkie siły policyjne mają zwiększyć liczebność o dodatkowych 7000 funkcjonariuszy. Rok wcześniej, do 1 lipca 2023, mają wejść w życie surowsze przepisy karne – oprócz zwiększania ustawowego zagrożenia karą za niektóre przestępstwa będą także penalizować „promowanie przestępczości wśród nieletnich”.

Biorąc pod uwagę sytuację na naszej granicy z Białorusią, powinniśmy wziąć sobie przykład szwedzki jako memento. W przeciwnym wypadku już niedługo możemy być zmuszeni do uciekania się do szczególnych środków bezpieczeństwa, na czele z używaniem wojska do stałego wsparcia sił policyjnych.

źródło fot. unsplash.com

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy