Sztandarowy program rządu pod znakiem zapytania

Najbliższe tygodnie, pomimo wakacji, mogą być kluczowe dla rządu Zjednoczonej Prawicy. Według zapowiedzi polityków koalicji już w sierpniu parlament zajmie się pierwszymi ustawami związanymi z Polskim Ładem.

Kwestią najbardziej kontrowersyjną jest oczywiście sprawa podniesienia składki zdrowotnej poprzez zlikwidowanie ryczałtu i zastąpienie go składką liniową w wysokości 9% dochodu.

Z informacji, które pojawiły się dotychczas można wywnioskować, że przyjęcie Polskiego Ładu okazuje się bardziej problematyczne niż to było zakładane. Politycznie nie do zaakceptowania jest to m. in. dla Jarosława Gowina. Wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii niechętnie odnosi się do zapowiadanego podwyższenia składki zdrowotnej. Przed ponad miesiącem zgłaszał on różne pomysły na zniwelowanie skutków tego zapisu, m. in.:

-na rozciągnięcie jego wprowadzenia w czasie,
-odliczenie części składek płaconych na rzecz pracowników przez przedsiębiorcę
-lub zastosowanie limitu 30-krotności średniej krajowej, powyżej którego wysokość składki już by się nie zwiększała.

Sytuacja rządu jest o tyle skomplikowana, że klub parlamentarny PiS-u obecnie liczy tylko 230 osób, a więc połowę ustawowej liczby posłów. Oczywiście opozycja nie jest w stanie postawić konstruktywnego wotum nieufności, ale widać, że w przypadku kontrowersyjnych głosowań ta większość może okazać się chwiejna. Zwłaszcza, że posłowie, którzy opuścili klub nie będą skorzy do oddawania za darmo swojej pozycji negocjacyjnej w przypadku głosowania kolejnych ustaw.

Aprobatą koalicjantów cieszy się podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł i zwiększenie progu podatkowego z 85,5 tys. do 120 tys. zł. Natomiast zmiana reguł pobierania składki zdrowotnej jest najbardziej krytykowanym pomysłem w ramach Polskiego Ładu. Istotny głos sprzeciwu wobec proponowanych w tym zakresie rozwiązań formułują organizacje zrzeszające przedsiębiorców mówiąc, że szczególnie uderzą one w polską klasę średnią i postawią wielu przedsiębiorców w trudnej sytuacji.

Przyjęcie założenia, że klasa średnia zaczyna się od zarobków wyższych niż 4 tys. zł brutto, już w punkcie wyjścia pozwala przypuszczać, że reforma podatkowa nie zakończy się spektakularnym sukcesem w postaci dania impulsu do wzrostu gospodarczego. Sprawy nie upraszczają na pewno dość skomplikowane algorytmy pokazujące kto zyska a kto straci na wprowadzanych zmianach.

Na koniec pozostaje jeszcze kwestia najistotniejsza z punktu widzenia politycznego. Co się stanie, jeżeli ustawy wprowadzające główne elementy reformy nie uzyskają aprobaty większości parlamentarnej? Pamiętamy, że dyskusja na temat „Piątki dla zwierząt” doprowadziła do ogromnych tarć w koalicji rządzącej. Tym większe następstwa musiałyby mieć miejsce po ewentualnym przegranym głosowaniu w sprawie składki zdrowotnej.

Na razie jednak nie ma doniesień o opóźnieniach. Według ministra Sasina obecnie trwają intensywne prace w resortach. Pierwsze projekty mogą zawitać do Sejmu już na posiedzeniu przewidzianym na 11 sierpnia.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy