Sąsiad za blisko lasu buduje, to mu zablokuję

12 maja wejdzie w życie nowelizacja ustawy tzw. „środowiskowej”. Celem zmian ma być zwiększenie transparentności inwestycji, dbanie o środowisko oraz umożliwienie obywatelom większej kontroli nad planowanymi budowami. Czy uda się powstrzymać szkodliwe inwestycje?

Czego dotyczą zmiany w ustawie.

Jak możemy przeczytać na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (GDOŚ), nowelizacja ustawy ma za zadanie zwiększyć zakres udziału społeczeństwa w procesach inwestycyjnych. Wprowadzane zmiany można podzielić na dwie kategorie rozwiązań:

  • decyzje o środowiskowych uwarunkowaniach,
  • zezwolenia na inwestycję.

Środowiskowe uwarunkowania to nic innego jak wskazówki dla inwestora dotyczące tego, w jaki sposób zrealizować planowaną inwestycję i czy jest ona możliwa do realizacji pod kątem jej wpływu na środowisko. Jest ona wymagana do otrzymania pozwoleń na budowę. Więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj.

Wraz z nowelizacją, wprowadzony zostaje między innymi obowiązek publikacji w BIP-ie treści decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Inną nowością jest możliwość złożenia wniosku o wstrzymanie natychmiastowego wykonania decyzji przez organ odwoławczy. W niektórych sytuacjach nowelizacja ustawy umożliwi także zaskarżenie decyzji środowiskowej do sądu. Wniosek sąd powinien rozpatrzyć w ciągu 30 dni.

Obywatele będą mieli możliwość wnieść odwołanie do sądu w sprawie zezwolenia na inwestycję w oparciu o jej ewentualny brak zgodności z decyzją o uwarunkowaniach środowiskowych. W BIP-ie będzie również obowiązek udostępnienia treści decyzji inwestycyjnych oraz określenia warunków formalnych dotyczących odwołania. Sądy administracyjne zostaną uwolnione od ograniczeń związanych z możliwością uchylenia zezwolenia na inwestycję, czy też stwierdzenia nieważności takowego zezwolenia.

Lex retro non agit? – „prawo nie działa wstecz”?

GDOŚ podkreśla pewien ważny fakt:

„Przepisy przejściowe przewidują, że wprowadzone regulacje dotyczyć będą także – co do zasady – postępowań administracyjnych i sądowo administracyjnych, które zostały wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie ustawy nowelizującej.”

Można zatem żartować, że prawo jednak ma możliwość działania wstecz. Taka regulacja może spowodować, że część procesów uzyskiwania decyzji oaz zezwoleń na daną inwestycję może zostać zakwestionowana przez obywateli. Więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj.

Ważna luka w polskim prawie zdaje się być uzupełniona

Warto wspomnieć, że ustawa jest także odpowiedzią na opinię Unii Europejskiej, która zwróciła uwagę na lukę w polskim prawie. Pełną treść informacji uzasadniających wprowadzenie nowelizacji można znaleźć w pozycji 12 w kwietniowym zestawieniu podpisanych przez Prezydenta ustaw.

Unia Europejska opiniując prawo podkreśliła, że Polsce brakuje regulacji, umożliwiających zwrócenie się do sądu w celu zawieszenia lub odłożenia w czasie wykonania inwestycji. A chodzi o zapobieganie ewentualnej szkodzie dla środowiska.

Czy uda się zrealizować odważne deklaracje

Osoby interesujące się tematyką urbanistyki, czy zwykłymi inwestycjami mieszkaniowymi znają pojęcia „patodeweloperka” lub „dzika deweloperka”. Czy wprowadzane zmiany to krok w kierunku zwalczenia tego zjawiska? Polska wraz z innymi państwami deklaruje chęć realizacji tak zwanej Nowej Karty Lipskiej i Agendy Terytorialnej UE 2030. Oba dokumenty dotyczą wspólnych kierunków rozwoju polityki miejskiej. W swoich założeniach kładą nacisk na zrównoważony rozwój, dbanie o środowisko oraz zwiększanie partycypacji obywatelskiej.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy