Reakcja na „Operację »Śluza«”

Wprowadzenie stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią w świetle wydarzeń ostatnich tygodni nie jest niczym zaskakującym. Jednak niektórzy politycy występują przeciwko temu działaniu polskich władz. Uparcie przy tym powtarzają niczym mantrę o dramacie „uchodźców z Afganistanu” koczujących w Usnarzu Górnym.


Widać, że prawda nie ma tutaj znaczenia, gdyż najbardziej zacietrzewieni nie zamierzają słuchać żadnych argumentów. Tymczasem już co najmniej od 10 dni szeroka publiczność za sprawą materiału jednego z białoruskich dziennikarzy może zapoznać się ze szczegółami rozgrywki prowadzonej przez reżim Aleksandra Łukaszenki.

Mowa o robiącym już karierę w Polsce tekście byłego redaktora naczelnego portalu NEXTA, Tadeusza Giczana. 24 sierpnia na blogu waidelotte.org umieścił on artykuł pt. „Operacja »Śluza«. Co naprawdę się dzieje na polsko-białoruskiej granicy”. Przedstawił w nim szczegóły trwającej już od wielu lat akcji białoruskich służb, która swój punkt kulminacyjny osiągnęła w tym roku.


Powołując się na relacje byłych oficerów służb białoruskich zrzeszonych w organizacji BYPOL, Giczan pisze że akcja o kryptonimie »Śluza« została zapoczątkowana w latach 2010-2011. W tamtym czasie jej celem było wymuszenie pieniędzy od Brukseli w zamian za niedopuszczenie do przekraczania granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Obecnie ma ona charakter polityczny i zmierza do zdestabilizowania państw, które po zeszłorocznych wyborach prezydenckich na Białorusi wspierały tamtejszą opozycję. Wskutek czego ich stosunki z Mińskiem są niezwykle napięte.

Autorstwo operacji przypisuje się obecnemu szefowi białoruskiej KGB, Iwanowi Tertelowi, i jego bratu Jurijowi. W tamtych latach był on dowódcą jednostki OSAM, (Samodzielnej Służby do Zadań Specjalnych), która stanowi część Wojsk Ochrony Pogranicza i nominalnie przeznaczona jest do wykonywania zadań antyterrorystycznych w rejonie przygranicznym. Ta druga organizacja ma kluczową rolę również podczas obecnego kryzysu, gdyż żołnierze OSAM są odpowiedzialni za kierowanie migrantów do granicy z Polską, Litwą lub Łotwą. Oprócz tego znaczącą rolę w przedsięwzięciu grała rosyjska FSB.

Dziś w „operację »Śluza«” zaangażowane jest także białoruskie wojsko. Tadeusz Giczan opisał działalność reżimu Łukaszenki i podległych mu mediów. Akcja polegającą na zaproszeniu imigrantów z Iraku do przyjazdu na Białoruś, która uprzednio gwałtownie zwiększyła liczbę połączeń samolotowych z Irakiem. W arabskojęzycznych mediach społecznościowych natomiast znajdują się dokładne instrukcje co robić począwszy od wylotu z Bagdadu aż do tranzytu przez Białoruś i osiedlenia się w kraju docelowym.

Co prawda wskutek nacisków Unii Europejskiej bezpośrednie połączenia między tymi dwoma krajami zostały zawieszone w pierwszej połowie sierpnia, ale wciąż drożny jest korytarz Erbil-Stambuł-Mińsk. Sam Stambuł zdaniem autora artykułu jest miastem, poprzez które do Europy ściągają przybysze z całego Bliskiego Wschodu i Afryki.

Giczan podkreśla także, że prawdziwy kryzys na granicy z Polską może się dopiero rozpocząć, zwłaszcza że Łukaszenka zapowiedział sprowadzanie autentycznych „uchodźców z Afganistanu”.

źródło fot. pap.pl

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy