Prokuratura zajmie się pożarem

Czy w wypadku nie brały udziału osoby trzecie? Taki scenariusz również bierze pod uwagę Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Urząd Miasta w Krakowie nadal nie jest w stanie oszacować strat. To co szokuje to brak elektronicznej wersji utraconych akt.

Policja przekazuje sprawę do prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Krakowie nie wyklucza w pożarze udziału osób trzecich.

„Prowadzone jest śledztwo w sprawie umyślnego sprowadzenia, w dniu 6 lutego 2021 roku w Krakowie, zdarzenia w postaci pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach w postaci budynku Archiwum Miejskiego UMK o bliżej nieustalonej wartości strat tj. o przestępstwo z art. 163 § 1 pkt 1 k.k.”

Jak poinformował nas rzecznik prokuratury Janusz Hnatko, do tej pory jako świadków zdarzenia przesłuchano pracowników Urzędu Miasta Krakowa

„odpowiedzialnych za stan techniczny budynku i przeprowadzonych kontroli w tym instalacji przeciwpożarowej, istniejących stałych zabezpieczeń instalacji elektrycznej i gazowej oraz świadków, którzy zajmowali się przeprowadzaniem kontroli instalacji PPOŻ pod kątem wstępnych ustaleń, czy przyczyną zaistnienia pożaru był błąd systemu alarmowego lub instalacji przeciwpożarowej (w tym ewentualnej wadliwości ich wykonania), czy też winę ponoszą pracownicy. W toku postępowania zabezpieczono również dokumentację techniczną budynku.”

Oprócz tego zdobyto także nagrania z kamer skierowanych na archiwum oraz zewnętrznych urządzeń monitorujących budynku. Materiały będą dokładnie analizowane pod kątem ustalenia czy pożar nie został spowodowany przez osoby trzecie.

Przestępstwo, o którym mowa, to jedno z tak zwanych „Przestępstw przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu”.

Artykuł 163. Kodeksu karnego

§ 1. Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób, albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać:
1) pożaru,
2) zawalenia się budowli, zalewu albo obsunięcia się ziemi, skał lub śniegu,
3) eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii, rozprzestrzeniania się substancji trujących, duszących lub parzących,
4) gwałtownego wyzwolenia energii jądrowej lub wyzwolenia promieniowania jonizującego, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

A co z dokumentami?

Według Kierownika Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa – Dariusza Nowaka – za wcześnie na szacowanie strat.

Czy dokumenty miały elektroniczną wersję?

Mamy nadzieję, że część archiwaliów ocaleje. Dopóki nie zakończy się na miejscu akcja straży pożarnej, nie będziemy w stanie wyciągnąć żadnych dokumentów. W tej chwili teren, na którym są prowadzone działania ratowniczo-gaśnicze jest nadzorowany przez policję. Potem biegli będą musieli stwierdzić jaki jest stan budynku i ewentualnie określić, jak w sposób bezpieczny dla ludzi dostać się do resztek archiwaliów. Żaden dokument nie jest tak cenny jak życie ludzkie. Przed nami trudne zadanie uporządkowania rumowiska.

Dariusz Nowak

„Archiwa zakładowe nie mają obowiązku digitalizacji dokumentacji. Archiwum zakładowe UMK nie dokonywało digitalizacji akt.” dodaje Dariusz Nowak.  

A może taki obowiązek powinien być? Jak poinformował mnie rzecznik Hnatko, gdy prace straży zostaną zakończone dalsze wydobywanie dokumentów z archiwów, będzie przebiegało w asyście policji i prokuratury. Biegli do spraw pożarnictwa będą mieli za zadanie zebrać ślady oraz dowody, aby ustalić przyczynę pożaru.

Co się wydarzyło

Dla przypomnienia, 6 lutego około godziny 20:40 Komenda Miejska Policji w Krakowie przyjęła zgłoszenie o pożarze w budynku Archiwum Miejskiego Urzędu w Krakowie przy ul. Na Załęczu. Kilkudniowa akcja gaszenia odbywała się w bardzo trudnych zimowych warunkach.

O pożarze dowiedziano się przez uruchomienie czujek przeciwpożarowych umieszczonych w halach archiwum. Świadek, próbujący zweryfikować czy alarm nie jest fałszywy po otwarciu drzwi do hali zobaczył dym, który uniemożliwiał wejście do środka. Gdy jego obawy się potwierdziły, wezwano służby ratunkowe i rozpoczęto ewakuację budynku.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy