Obrona uczelni przed ideologią

W piątek, 1 października, Sejm uchwalił zmianę ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, zawierającą tzw. pakiet wolności akademickiej. Nowe rozwiązania w założeniu mają zapobiec prześladowaniu naukowców przez piewców politycznej poprawności.

To jest rzecz, która rzeczywiście będzie nas charakteryzowała w Europie na skalę niespotykaną; będziemy krajem z pełną wolnością akademicką.

Przemysław Czarnek, Minister Edukacji i Nauki.

Pakiet Wolności Akademickiej został szumnie zaprezentowany przez ministra już w pierwszej połowie grudnia zeszłego roku. W lipcu natomiast został przyjęty przez rząd. Jego intencją jest uniemożliwienie dyscyplinowania wykładowców uczelni wyższych za nieprawomyślność poglądów, a więc wprowadzania cenzury światopoglądowej. Do takich sytuacji dochodziło bowiem niejednokrotnie wskutek nacisków skrajnie lewicowych środowisk.

W lipcowym komunikacie Rady Ministrów padła zapowiedź: „Rząd chce zagwarantować członkom wspólnoty uczelni – zwłaszcza nauczycielom akademickim – możliwość swobodnego wyrażania myśli i słowa. Rozwiązanie to jest związane ze zgłaszanymi naruszeniami wolności wyrażania poglądów, które występują na uczelniach”.

Za uchwaleniem projektu głosowało 242 posłów, 209 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Jeżeli Senat nie zdoła zablokować nowego prawa i zostanie ono podpisane przez Prezydenta, po jego wejściu w życie nie będzie można uznać wyrażania przekonań przez akademików za przewinienie dyscyplinarne.

1 października w programie „Gość Wiadomości” minister rozwinął swoje stanowisko w słowach:

„O ile Konstytucja RP gwarantuje nam i gwarantowała już od dwudziestu paru lat, dwudziestu czterech lat, swobodę i wolność przekazywania swoich poglądów, światopoglądu filozoficznego, religijnego – swoich poglądów na te kwestie również w życiu publicznym, również w nauce – o tyle zdarzały się dość często niestety przypadki, że zwłaszcza osoby o konserwatywnym czy chrześcijańskim punkcie widzenia za prawdy obiektywne, np. takie czym jest małżeństwo (…), były pociągane do odpowiedzialności dyscyplinarnej albo przynajmniej wszczynano postępowanie wyjaśniające”.

Na swoim profilu na Twitterze profesor Czarnek przypomniał w skrócie założenia całej nowelizacji.

Projekt wprowadza dla akademików gwarancje procesowe przy korzystaniu przez nich z wolności wyrażania przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Nauczyciel akademicki będzie musiał być poinformowany o poleceniu rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego dotyczącego jego osoby. Na postanowienie rektora będzie przysługiwało mu w terminie 7 dni zażalenie rozpatrywane przez komisję dyscyplinarną przy Ministrze Edukacji i Nauki. Orzeczenie komisji będzie zaskarżalne do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. W czasie prowadzenia postępowania wyjaśniającego rektor nie będzie mógł zawiesić takiego pracownika.

Na barki rektorów spadnie też dodatkowy obowiązek „zapewniania w uczelni poszanowania wolności nauczania, wolności słowa, badań naukowych, ogłaszania ich wyników, a także debaty akademickiej organizowanej przez członków wspólnoty uczelni z zachowaniem zasad pluralizmu światopoglądowego i przepisów porządkowych uczelni”.

Nie obyło się oczywiście bez głosów nieprzychylnych. Krytycy nowej ustawy uważają obecny stan prawny za wystarczający jeżeli chodzi o ochronę wolności słowa. Dodają, że wyrażanie swoich poglądów nie jest już nauką, stąd bezcelowe jest wprowadzanie takich gwarancji dla pracowników uczelni. Tematem na inny artykuł może być odpowiedź na pytanie co wspólnego z nauką mają tak skrajnie zideologizowane kierunki jak studia gender.

Rzecznik Praw Obywatelskich z kolei podniósł w swojej opinii na temat proponowanych zmian m. in. zarzut braku odwołania się w ich uzasadnieniu do konkretnych spraw oraz informacji o skali problemu.

Wszystkie te argumenty są jednak nieprzekonujące. Ostatnie lata pokazały, że niezbędne jest wprowadzenie mocniejszych gwarancji prawnych dla naukowców, którzy nie podobają się „elitom” akademickim niestrudzenie ściągającym nasze szkoły wyższe na poziom akademickiego ”trzeciego świata”.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy