Nielegalni, ale niedeportowani

Na dmuchanych pontonach, w ciężarówkach czy pieszo bez butów. Problem nielegalnych imigrantów do krajów europejskich nadal stanowi wyzwanie dla władz. Mimo braku dokumentów, wiele państw nie godzi się na deportacje niespodziewanych przybyszów.  

Temat nielegalnych imigrantów wybuchnął w 2015 roku. Wtedy to media pokazywały obrazki tłumu mężczyzn przekraczających południową granice Unii Europejskiej. Według badań Eurostatu w 2013 r. złożono 400500 wniosków o azyl, w 2014 r. 594 200, a w 2015 r. około 1,3 mln wniosków. W 2016 r. liczba ta ustabilizowała się na poziomie około 1,2 mln. To prawie dwa razy więcej w porównaniu z wcześniejszym rokiem. Głównie była to ludność z Syrii, Afganistanu i Iraku.  

Sprawa przycichła, jednak nielegalna imigracja nadal występuje w Europie. Media informują nas o kolejnych próbach przekroczenia granic UE w taki sposób.  

W ostatnim czasie Czterech Turków próbowało dostać się do Polski. Przy pomocy dmuchanych kółek plażowych przepłynęli rzekę Bug. Z kolei nielegalni imigranci z Maroka zostali zidentyfikowani w Pilźnie. Po śniegu chodzili bez butów. Byli też wygłodzeni.  

Największy problem mają Wyspy Kanaryjskie. Już w pierwszym tygodniu 2021r. ponad 740 imigrantów chciało niezgodnie z prawem dostać się tamtędy do Europy.  

  

Nielegalne przekraczanie granic coraz rzadsze 

Według europejskich danych trend nielegalnego przekraczania granic nieznacznie spada. Biorąc pod uwagę czasy pandemii oraz niepokój z nimi związany, współczynnik nielegalnej imigracji utrzymuje się na tym samym poziomie.  

Jak podaje Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej (FRONTEX) w 2020 roku liczba przypadków wykrycia nielegalnego przekroczenia granic UE spadła 13% względem roku wcześniejszego. Z ok. 142 000 w 2019 r. do ok. 124 000 w minionym roku.  

Według komunikatu, Syryjczycy pozostawali najczęściej zgłaszaną narodowością w 2020 r.  Za nimi plasowali się Marokańczycy, Tunezyjczycy i Algierczycy. 

Wyspy Kanaryjskie doświadczyły rekordowej liczby napływów migrantów na swoje brzegi w 2020 roku, głównie z powodu znacznego wzrostu przybyszy w ostatnich czterech miesiącach roku.  

W sumie na zachodnioafrykańskim szlaku migracyjnym wykryto ponad 22 600 nielegalnych przekroczeń granicy – osiem razy więcej niż w poprzednim roku. Była to najwyższa liczba od czasu, gdy Frontex zaczął gromadzić dane w 2009 r. Przemytnicy często korzystali z dużych statków rybackich zdolnych do przewiezienia większej liczby osób, które opuściły kraje Afryki Zachodniej, jak Mauretania, Senegal i Gambia. 

Niemcy nie deportują 

Jak podało ministerstwo spraw wewnętrznych Niemiec w 2019 roku zarejestrowanych jest ok. 350 tys. osób, które nie mają żadnego statusu. Według informacji „Deutsche Welle” rzecznik berlińskiego MSW wyjaśnia, że są to cudzoziemcy, których prawo pobytu zostało odwołane, cofnięte albo wygasło po upływie ważności. Ponadto w rejestrze cudzoziemców ujęte są także osoby, które nigdy nie otrzymały prawa pobytu.  

Władze nakazały wyjazd 248 tys. osób. Wśród nich prawie 195 tys. to osoby, które powinny opuścić RFN, ale ich pobyt jest jeszcze tolerowany ze względu na brak odpowiednich dokumentów tożsamości. 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy