Mikroczip w szczepionce. Fake news ze szczyptą prawdy

Środowiska antyszczepionkowe od jakiegoś czasu przedstawiają swoje obawy na temat szczepień. Pośród wielu znajduje się teoria o wstrzykiwaniu wraz z preparatem czipów. Jak w wielu takich przypadkach dzwoni, tylko nie wiadomo w którym kościele.

Teorie o szczepionce magnetycznej pojawiły się po raz pierwszy w maju 2020 r. Wtedy to niektórzy twierdzili, że miliarder Bill Gates wykorzystuje pandemię do wszczepiania ludziom mikroczipów umożliwiających ich śledzenie. Po roku historia ta zatacza koło, tylko w nieco inny sposób.

Mikroczip od Pentagonu

Naukowcy z Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych opracowali mikroczip wykrywający COVID-19 przy pomocy badania krwi. W tym celu czip wprowadza się pod skórę osoby. Jak czytamy w materiale portalu The Fereralist, dr Matt Hepburn będący emerytowanym lekarzem chorób zakaźnych w armii amerykańskiej otrzymał od rządu polecenie „usunięcia pandemii ze stołu” poprzez rozwój czipów.

„Umieszczasz go pod skórą, a to mówi ci, że w organizmie zachodzą reakcje chemiczne, a ten sygnał oznacza, że ​​jutro będziesz mieć objawy” – opisuje działanie czipa dr Hepburn.

Dodał również, że zadaniem mikroczipu będzie stała analiza poziomu krwi. Pytanie o obawy o naruszenie prywatności poprzez wstrzyknięcie pod skórę technologii finansowanej przez rząd naukowiec zbagatelizował.

„To nie jest jakiś straszny rządowy mikroczip do śledzenia każdego twojego ruchu, ale tkanka-jak żel zaprojektowany do ciągłego testowania twojej krwi” – skwitował dr Matt Hepburn.

Badanie ciała przy pomocy ultradźwięku

Z kolei inżynierowie Columbia opracowują najmniejsze na świecie czipy, które można wstrzyknąć do organizmu za pomocą igły podskórnej w celu monitorowania stanu zdrowia. Zespół wykorzystał ultradźwięki do bezprzewodowego zasilania urządzenia i utrzymywania z nim kontaktu. Obejmowały one przetwornik piezoelektryczny w czipie, który pełnił rolę „anteny” wyłapującej fale ultradźwiękowe.

Badacz zademonstrował możliwości implantu wszczepionych u siedmiu żywych myszy. W badaniach zastosowano neurostymulację ultradźwiękową a czip podano domięśniowo za pomocą strzykawki.

Przy pomocy czipa możliwe było mierzenie temperatury zwierząt. Zespół pracuje jednak nad rozwiązywaniami, aby używać go do monitorowania funkcji oddechowych, ciśnienia krwi i poziomu glukozy. Mają też nadzieję, że wstrzykiwany czip będzie używany jako system wczesnego ostrzegania przed przyszłymi epidemiami.


Źródło zdjęcia tytułowego: twitter.com/lushsux

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy