Lepiej późno niż wcale

W czerwcu do szkoły ma wrócić normalność. Z tej okazji MEiN przeznacza 187 mln zł na programy wsparcia. Część uczniów woli jednak zostać przy pracy zdalnej, a naukę stacjonarną przełożyć na wrzesień.

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami rządu, od 17 maja klasy 4-8 oraz licealiści spotkają się z nauczycielami w murach szkoły. Pierwsze dwa tygodnie to jeszcze znany nam system hybrydowy. Jednak w czerwcu na dobre pożegnają się z wirtualnymi lekcjami. Z tej okazji Ministerstwo Edukacji i Nauki chce wdrożyć zapowiadane od kilku miesięcy programy wsparcia. Na konferencji z 30 kwietnia Przemysław Czarnek przedstawił, jak ma wyglądać pomoc uczniom. Jak podaje MEiN składa się na nią cztery elementy:

  • powrót do pełnej sprawności fizycznej,
  • wsparcie psychologiczno-pedagogiczne,
  • działania profilaktyczne dotyczące wad wzroku,
  • pomoc w uzupełnieniu wiedzy.

Ma być elastycznie

Do wydania jest 187 mln zł. Środki zostały już na ten cel zabezpieczone. Powstała m.in. propozycja zajęć dodatkowych. To dyrekcja wspólnie z nauczycielami zdecyduje, kiedy wspomniane lekcje (1 dodatkowa godzina raz w tygodniu realizowana przez 10 tygodni) zostaną w szkole wprowadzone, czy jeszcze w tym roku szkolnym, czy dopiero od września.

„Dokładnie tak samo będziemy postępować w przypadku programu wsparcia kondycji fizycznej. Szkoły będą mogły zdecydować, czy uruchomią go w czerwcu, czy we wrześniu” – podkreślił minister edukacji. Uczestnictwo w zajęciach nie jest obowiązkowe.

Stres przed powrotem

Podczas konferencji zapytano szefa MEiN, czy powrót do szkół na jeden miesiąc nie wywoła wyłącznie sytuacji stresowych. Pytanie to padło w oparciu o petycje jaką uczniowie kierują do ministerstwa edukacji, w której piszą:

„Nie mamy czasu, by znów wrócić do nauki stacjonarnej, ponieważ uczniowie chcą się skupić na nauce do egzaminu ósmoklasisty, a nie przejmowaniem się o liczbie zgonów i zachorowań w danym dniu. Dodatkowo uczniowie są zestresowani sprawdzaniem zeszytów, notatek lub że po powrocie będą musieli od nowa pisać sprawdziany w niepokoju i stresie”.

Uczniowski protest podpisało jak dotąd ponad 570 tysięcy osób.

Protestującej młodzieży minister polecił przede wszystkim zachowanie spokoju.

„Rozumiem, że petycja została podpisana przez uczniów, mogę do nich zaapelować młodzieżowo: take it easy. Stres to jest rzecz, która towarzyszy człowiekowi w życiu, ale nie należy tego stresu generalnie wyolbrzymiać. Nikt nie będzie państwa stresował, wszyscy mamy swoje obowiązki w życiu codziennym i do tych obowiązków wracamy również w szkole”

— podsumował Czarnek.

Odbudować więzi

Przemysław Czarnek zaapelował do nauczycieli, aby skupili się przede wszystkim na odbudowaniu wspólnoty i więzi z uczniami.

„Każdy dzień nauki stacjonarnej jest dużo lepszy niż kilka dni nauki zdalnej”

— Przemysław Czarnek, Minister edukacji i nauki

Część grona pedagogicznego postanowiła szybko wdrożyć zalecenia. Świadczą o tym toczące się dyskusje wśród nauczycieli o tym jak na nowo budować relacje z uczniami. Poniżej list, jaki dyrekcja wysłała przez dziennik elektroniczny do swoich licealistów:

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy