Legalnie, służbowo lub na sportowo – jak się podróżuje w czasie covida

Od 7 do 29 listopada Polacy oficjalnie mogą podróżować jedynie służbowo. Mówi o tym jasno nowe rozporządzenie. Wystarczy jednak własnoręczne oświadczenie, by zakazy skutecznie obejść. 

W związku z nowymi obostrzeniami związanymi z pandemią Covid -19, w całej Polsce mogą odbywać się jedynie wyjazdy służbowe. Podróżować mogą także medycy oraz sportowcy, dla których organizowane są zgrupowania. Przepisy nie dotyczą też obiektów, świadczących usługi jako hotele pracownicze. (Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 listopada 2020 r.)

Polak potrafi

Wydaje się jednak, że część Polaków nie wzięła sobie do serca nowych przepisów. Na facebook’u nie brakuje zapytań o polecenie noclegu, który miałby się odbyć w okresie narzuconych zakazów, czyli do 29 listopada.

 

Źródło: post z grupa na facebook’u – Tanie podróżowanie 

Trzeba sobie w życiu radzić

Postanowiłam sprawdzić reakcję kilku hoteli. Polskie góry cieszą się popularnością niezależnie od pory roku i sytuacji w kraju, stąd mój kierunek “podróży”. Początkowo zadzwoniłam do czterech obiektów w Zakopanem. Dwóch prestiżowych hoteli, apartamentu i pensjonatu. 

W rozmowie z recepcją, zapytałam o możliwość noclegu w terminie listopadowym. Wyraźnie zaznaczyłam, że przyjadę z rodziną, która chce odpocząć od zgiełku miasta i nie będzie to wyjazd służbowy. Miła pani zaproponowała nam dogodny pokój i wskazała cenę pobytu. O obostrzeniach sama nic nie wspomniała. Dopiero, kiedy dopytałam czy nie będziemy mieli żadnych kłopotów związanych z nowymi zakazami,

otrzymałam informację, że hotel nie wchodzi w szczegóły co do celu wyjazdu swoich gości. Na miejscu trzeba jedynie podpisać oświadczenie, że pobyt odbywa się z ramienia pracodawcy.

Zadzwoniłam jeszcze do hotelu w Krakowie i Sopocie. Tam rozmowy były podobne. Z tą różnicą, że recepcjonistki niemal podskoczyły z radości.  U nich, w przeciwieństwie do Zakopanego, goście pojawiali się licznie tylko podczas wakacji. Z każdym zakazem, a następnie ogłoszeniem czerwonej strefy, hotele pustoszały.  

Legislacyjna prowizorka

“Od soboty do hotelu tylko z sekretarką, z żoną niestety nie można” – taki mem z przymrużeniem oka krąży w social mediach. Jak się okazuje, można i nie potrzeba wielkiego trudu, aby wyjechać. 

Furtkę dla opisanych działań pozostawili sami rządzący. Z treści artykułu jasno wynika, że aby móc podróżować służbowo, trzeba mieć przy sobie potwierdzenie wydane przez pracodawcę, związek sportowy lub też własnoręcznie podpisany dokument, z informacją, że nasza podróż ma charakter zawodowy. 

Tak skonstruowane przepisy otwierają drogę dla tych, którzy nie mają zamiaru zrezygnować z podróży. Hotele z kolei wychodzą im naprzeciw. Wydaje się, że prawa nie łamią, w końcu to gość hotelowy zostawia swój podpis. Można jedynie zastanowić się jaki związek z podróżą służbową ma wyjazd z żoną/mężem/dziećmi/. 

W prawie pojawiła się ewidentna luka. Nieprecyzyjny zapis, mimo ogłoszonego zakazu, daje możliwość podróżowania. Wszak to okazja czyni złodzieja. Nie od dziś wiadomo, że znający przepisy mogą więcej.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy