Genderowa rewolucja w USA idzie jak burza

Po raz kolejny swoimi decyzjami prezydent USA Joe Biden wpisuje się w nurt walki z cywilizacją łacińską.  Biały Dom wydał oficjalnie dokument, który promuje homoseksualizm i transpłciowość jako nieodłączne elementy polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Swój podpis złożył już prezydent Biden.

Wytyczne dla polityki zagranicznej USA

Z Memorandum Bezpieczeństwa Narodowego można zapoznać się na stronie Białego Domu.

Oficjalne wytyczne zobowiązują departamenty i agencje amerykańskiego rządu zaangażowane za granicą do dyplomatycznego promowania i ochrony praw lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych, queer i interseksualnych na całym świecie.  

„Wszyscy ludzie powinni być traktowani z szacunkiem i godnością oraz powinni móc żyć bez strachu, bez względu na to, kim są lub kogo kochają” – głosi dokument opierając się na dyrektywie z 2011 roku. Wtedy Biden był wiceprezydentem, przypomina agencja Reuters.

Instytucje amerykańskiego rządu mają zwalczać kryminalizację statusu lub zachowań LGBTQI+ poza granicami Stanów Zjednoczonych. Co roku Departament Stanu ma przygotować raport na temat łamania praw człowieka osób LGBTQI+ na świecie.

Jednym z głównych punktów dekretu jest też finansowe wsparcie „Globalnego Funduszu Równości” kwotą 10 mln dolarów. Pieniądze z Funduszu mają być przeznaczone m.in. na przygotowanie i egzekwowanie przestrzegania tzw. czarnej listy zagranicznych przywódców religijnych, którzy opowiadają się za rodziną i przeciw dominacji lgbt.

To grozi cenzurą wobec osób wyznających wartości chrześcijańskie.

Co jeszcze planuje Joe Biden?

Prezydent USA zapowiedział, że podczas pierwszych 100 dni swojej prezydentury chce doprowadzić do przyjęcia tak zwanej Ustawy o równości. Według PAP, Izba Reprezentantów USA przyjęła „Akt o równości”, jednak ten projekt najprawdopodobniej przepadnie w Senacie. Oficjalnie ustawa ma zapewnić większą ochronę osób LGBTQ m.in. w edukacji czy miejscu pracy. Przeciwnicy tych rozwiązań podnoszą, że zawarte w niej rozwiązania prowadzą do finansowania tzw.  aborcji z pieniędzy podatników.  Odbierają też rodzicom możliwość wyboru sposobu wychowania dzieci.

Amerykański prawicowy think tank Centrum Rodziny i Praw Człowieka (C-Fam) wskazuje, że podpisany przez prezydenta dekret jest konsekwencją obietnic wyborczych. Joe Biden kierował je w stronę wpływowych elit homoseksualnych w zamian za poparcie dla jego kandydatury.

Jak informuje Nasz Dziennik, w zeszłym roku tzw. Rada Globalnej Równości przedstawiła listę swoich wymagań pod adresem przyszłej administracji. Wśród tych żądań był postulat wznowienia dotacji z rządowych funduszy na finansowanie tzw. aborcji – również poza granicami USA. Lewicowi aktywiści wezwali także do podjęcia globalnych wysiłków w celu zwalczania inicjatyw anty – gender na całym świecie.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy