Francja – poligon totalniaków

9 sierpnia we Francji weszło w życie prawo nakładające obowiązek posiadania przepustek sanitarnych. Należy je okazać m.in. w pociągach dalekobieżnych, punktach gastronomicznych czy w muzeach. Choć cztery dni wcześniej legalność obostrzeń stwierdziła Rada Konstytucyjna, nad Sekwaną nasilają się protesty, które przypominają manifestacje żółtych kamizelek. Czy we Francji odbywa się próba generalna przed wprowadzeniem apartheidu sanitarnego w innych państwach Europy?

Francja znów przeżywa protesty na miarę ruchu żółtych kamizelek, z tą różnicą, że z tygodnia na tydzień są one coraz liczniejsze. Według oficjalnych danych policji w pierwszy weekend w manifestacjach wzięło udział 110 tys. osób. Tydzień później, po wprowadzeniu pierwszej tury obostrzeń (przepustka w miejscach rozrywki i kultury, w których przebywa ponad 50 osób) było to już 160 tys. a następnie ponad 200 tys. W ostatnią sobotę, 7 sierpnia, padł kolejny rekord – protestowało aż 240 tys. osób. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że faktyczna liczba uczestników może być nawet 2-3 krotnie większa. Siłą ostatnich manifestacji jest też ich rozproszenie w setkach miejscowości na terenie całego kraju.

Nowe przepisy zostały zapowiedziane 12 lipca przez prezydenta Emmanuela Macrona i od razu wywołały falę negatywnych reakcji. Osoby niezadowolone z ich wprowadzenia miały jeszcze nadzieję na korzystny wyrok Rady Konstytucyjnej, która stwierdziłaby ich sprzeczność z francuską ustawą zasadniczą. Organ ten ogłosił jednak 5 sierpnia, że ich wprowadzenie jest legalne i proporcjonalne do celów, jakie chce osiągnąć prawodawca. Zakwestionował jedynie możliwość zwolnienia pracownika zatrudnionego na kontrakt krótkoterminowy, jeżeli ten odmawia przyjęcia szczepionki, a także obowiązek odbycia kontrolowanej kwarantanny przez osoby, u których test wykazał zakażenie koronawirusem.

Zaszczepić muszą się jednak wszyscy pracownicy służby zdrowia. Na razie przepustki mają obowiązywać do 15 listopada.

Choć Emmanuel Macron już kilka tygodni temu formułował groźby wobec niezaszczepionych, francuski program szczepień nie jest spektakularnym sukcesem – dwie dawki przyjęła niespełna połowa populacji. W pewnym momencie prezydent nawet zmienił taktykę. Ubrany w czarny podkoszulek zachęcał młodzież do szczepień za pomocą filmiku, który nagrał „telefonem z ręki” i opublikował w mediach społecznościowych. Znamienne jest, że największe zainteresowanie wzbudziło jednak… logo na jego t-shircie, które dało asumpt do nowych teorii spiskowych.

W tym miejscu pozostaje zapytać, czy tak radykalne kroki wprowadzające segregację obywateli zostaną podjęte również w innych państwach Europy, w tym w Polsce? Choć minister zdrowia Adam Niedzielski również nie jest zadowolony z postępów programu szczepień w niektórych regionach naszego kraju, to jednak wymienił w tym kontekście przede wszystkim regiony, które zazwyczaj popierają obecną partię rządzącą. Gdyby apartheid sanitarny dał się we znaki mieszkańcom tych regionów, na pewno odbiłoby się to na wyniku najbliższych wyborów.

Trzeba pamiętać, że Polacy też potrafią demonstrować w obliczu rozwiązań prawnych, które uznają za jawnie niesprawiedliwe.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy