Eutanazja tylnymi drzwiami. Czy szpital w Anglii zagłodzi polskiego pacjenta?

Trwa dramatyczna walka o życie Polaka, który w stanie śpiączki przebywa w szpitalu w Wielkiej Brytanii. Według brytyjskich lekarzy nawet gdyby pacjent się wybudził, to jego życie z powodu uszkodzenia mózgu ,,nie będzie znaczące”. Sąd w Wielkiej Brytanii odrzucił prośbę krewnych o powstrzymanie wykonania orzeczenia, które skazuje mężczyznę na śmierć.

Polak, oficjalnie znany pod inicjałami RS, jest w stanie śpiączki. To efekt zawału, którego doznał mieszkając w Wielkiej Brytanii w West Midlands. W następstwie doszło do poważnego uszkodzenia mózgu. Zdaniem medyków resztę życia spędzi w stanie minimalnej świadomości. Jednak pacjent nie wymaga podpięcia do aparatury podtrzymującej życie. Oddycha samodzielnie. Mimo to został de facto skazany na śmierć z głodu i pragnienia.

O zaprzestanie podawania pokarmu oraz odłączenie od aparatury podtrzymującej życie wnioskował do sądu sam szpital. Za tak zwaną eutanazją opowiedziała się cywilna żona RS. Teraz o życie mężczyzny walczy jego rodzina mieszkająca w Polsce. Bliscy zwrócili się o pomoc do polskiego rządu.

Reakcja polskiego rządu

Kluczową rolę w uchyleniu decyzji o eutanazji RS odegrał polski rząd – podaje portal lifesitenews.com. Odłączenie pacjenta od aparatur miało rozpocząć się 24 grudnia. Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau napisał oficjalny list do swojego odpowiednika w Wielkiej Brytanii – Dominica Raaba. Zwrócił się o pilną interwencję, aby pacjentowi przywrócono dostarczenie żywności i wody. Polski minister poprosił również o współpracę w transporcie pacjenta do ojczyzny przez polskie Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Mężczyznę w stanie śpiączki jest gotowy przyjąć Centralny Szpital Kliniczny MSW.

Równocześnie polski rząd zwrócił się z pilną apelacją do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, argumentując, że Wielka Brytania narusza prawo RS do życia. Poproszono o nakazanie jego repatriacji do Polski. Brytyjski sąd 28 grudnia zgodził się na przywrócenie odżywiania polskiemu pacjentowi. Nie wyraził jednak zgody na sprowadzenie go do ojczyzny. Uzasadnia to tym, że mężczyzna mógłby „umrzeć w czasie transportowania”.

Brytyjski sąd nieugięty

Nasz rodak żyje. Ale jego los wisi na włosku. Brytyjski sąd jest przekonany, że pozbawienie RS życia jest dla niego najlepszym rozwiązaniem. Oczekuje jednak na decyzję Trybunału Praw Człowieka.

Według portalu christiantoday.com – sędzia Jonathan Cohen wydał orzeczenie o zaprzestaniu odżywaniu i nawadnianiu pacjenta pomimo przesłuchania w sądzie dr. Patricka Pullicino. To katolicki ksiądz i emerytowany lekarz neurolog. Zdaniem eksperta stan mężczyzny RS od czasu decyzji o odłączeniu poprawił się.

Ponadto zdaniem dr Pullcino pacjent ma 50% szans na znaczącą poprawę zdrowia po urazie mózgu. Sąd zignorował zeznania doktora, który widział nagrania RS w szpitalu (ich autorem jest siostrzenica pacjenta). Sędzia stwierdził, że film powstał bez pozwolenia lekarzy, szpitala lub żony. Czy 7 stycznia Brytyjczycy rozpoczną faktyczną egzekucję Polaka? Będziemy śledzić przebieg wydarzeń.  

”Nowa” definicja współczucia

Ta sprawa to ostrzeżenie jaki los może spotkać człowieka w razie ciężkiej choroby w kraju, gdzie jest coraz mniejszy szacunek do ludzkiego życia. 

Zarówno eutanazja jak i wspomagane samobójstwo są w Wielkiej Brytanii nielegalne. Duża zmiana w podejściu do tych spraw nastąpiła w lutym 2010 roku. To efekt wytycznych prokuratora generalnego. Na ich  mocy osoby winne pomocy w zabójstwie są w praktyce wyłączone od odpowiedzialności karnej jeśli motywem ich działania było współczucie.

Dodajmy, że RS przebywa w tym samym szpitalu, który wcześniej uśmiercił Alfie‘go Evans’a. Wówczas o prawo do życia dziecka broniła jego rodzina. W jego ocalenie zaangażowało się wielu ludzi na całym świecie. Włosi byli gotowi przyjąć chłopca w Klinice Dzieciątka Jezus w Rzymie na dalsze leczenie. Jednak Brytyjczycy nie zgodzili się na opuszczenie kraju przez Alfie‘go.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy