Dżihadyści atakują w Afganistanie

Kilkadziesiąt zabitych cywilów. Około 150 osób rannych.  CNN podaje informacje o kilkunastu zabitych amerykańskich żołnierzach. To wstępny bilans podwójnego zamachu na lotnisko w Kabulu. Sprawca? Miejscowy oddział Państwa Islamskiego – Państwo Islamskie Prowincji Chorasan (IS-Ch).

Afganistan spływa krwią cywilów

Takie a nawet bardziej brutalne zdjęcia obiegają świat.

Jak zawsze w politycznych rozgrywkach i walkach o władzę najbardziej cierpi niewinna ludność cywilna, która chce spokojnie żyć w swojej ojczyźnie. Jednak jak widać po przejęciu rządów przez Talibów w Afganistanie nie jest bezpiecznie.

Tak w tym momencie toczy się walka o władzę między talibami a Państwem Islamskim. Talibowie mają w tym momencie podkreślam w tym momencie olbrzymią przewagę kontrolując pośrednio lub bezpośrednio 90% powierzchni kraju. Dysproporcja sił jest też ogromna, jeśli wziąć pod uwagę liczbę bojowników. Szacuje się, że talibowie mają pod bronią od 60 do 100000 ludzi, natomiast Państwo Islamskie około 1,5 tysiąca.

– Marcin Krzyżanowski, były konsul RP w Kabulu

„Według urzędników, wstępne raporty wskazują, że wśród rannych w eksplozji pod lotniskiem w Kabulu jest personel amerykański.”(tłum. Twitt)

Kim są sprawcy masakry?

Powstałe w 2015 roku Państwo Islamskie Prowincji Chorasan (IS-Ch)  to najbardziej fundamentalistyczna organizacja dżihadystów w Afganistanie. Jest ona częścią światowej siatki tzw. Państwa Islamskiego. Do tej regionalnej grupy islamistów przystępują pakistańscy i afgańscy dżihadyści. Są wśród nich byli Talibowie, którzy uznali, że chcą być w jeszcze bardziej radyklanej grupie.

Zamach nie był zaskoczeniem

Niestety rozlew krwi był tylko kwestią czasu. O możliwości zamachu alarmowała amerykańska ambasada oraz przedstawiciele innych państw. Były też apele, aby nie gromadzić się na lotnisku w Kabulu. Mimo tego zbierały się tam tysiące ludzi. Na stronie ambasady USA w Kabulu można zapoznać się z aktualnie wydawanymi alertami.

Reakcja Stanów Zjednoczonych

Nie wybaczymy, nie zapomnimy, dorwiemy was i zmusimy was, byście za to zapłacili” – to słowa Joe Bidena po zamachu ISIS. Prezydent USA obiecał odwet za atak terrorystyczny, w którym zginęło 13 amerykańskich żołnierzy – podaje CNN.

Brytyjski dziennik „The Times” pisze o klęsce Zachodu. Gazeta  wskazuje, że zamach i operacja wycofywania się z Afganistanu rodzą pytania o to czy Joe Biden nadaje się, aby dalej pełnić funkcję prezydenta Stanów Zjednoczonych.

„Bezpośrednią konsekwencją ataku będzie wywarcie dalszej presji politycznej na Joe Bidena. Osąd prezydenta USA jest już pod ostrzałem za to, że zarządził on szybkie wycofanie się aby dotrzymać swojego sztucznego terminu, wbrew radom wojskowych i bez konsultacji z sojusznikami. Głupotę tej decyzji obnażyła szybkość i skala upadku byłego rządu afgańskiego, gdy tylko wycofano wsparcie USA” komentuje„The Times”.

Jaki był cel zamachu?

Zdaniem chińskich analityków celem było wysłanie sygnału do Talibów, by nie współpracowali z Waszyngtonem. Ponadto afgańscy dżihadyści chcieli pokazać swoje wpływy w tym raju. Pekin interesuje się sytuacja w Afganistanie z uwagi na prowadzone tam inwestycje i pracujących tam Chińczyków. 

„Jeśli talibowie w krótkim czasie nie zapewnią bezpieczeństwa i nie uniemożliwią Państwu Islamskiemu przeprowadzania zamachów, to mogą stracić części plemion, które w dalszej kolejności mogą przejść na stronę ISIS” – komentuje Marcin Krzyżanowski.


Źródło zdjęcia tytułowego: twitter.com/OsintUpdates

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy