Czy ślepy pozew spełni oczekiwania? Ochrona wolności słowa w sieci

Przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości poinformowali, że przygotowali przepisy, które skutecznie realizują konstytucyjne prawo do wolności słowa i służą ochronie przed fałszywymi informacjami w Internecie.

Doświadczenie uczy, że słysząc takie sformułowania trzeba zachować wiele ostrożności w dawaniu im wiary – choćby dlatego, że sam fakt istnienia przepisu, nawet najlepiej napisanego i zawierającego najmądrzejszą normę prawną, nie jest wystarczający do realizacji i ochrony konstytucyjnych praw. Do tego potrzebne jest jeszcze stworzenie efektywnego zaplecza instytucyjnego.

Czy zapowiadane rozwiązania spełnią pokładane w nich oczekiwania?

Ograniczenie wolności słowa w sieci coraz większym problemem

Coraz więcej osób dostrzega niepożądaną, bezpodstawną i nadmierną ingerencję administratorów portali społecznościowych w treści zamieszczane przez użytkowników. Jak podano w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości, treści te są często usuwane, choć nie naruszają polskiego prawa. Ogranicza to swobodę myśli i funkcjonowania legalnie działających, rozmaitych środowisk.

Działania portali społecznościowych noszą znamiona cenzury, choć w praktyce słowo to zastępowane jest takimi eufemizmami jak „polityka bezpieczeństwa”, „walka z mową nienawiści” czy też „przestrzeganie zasad społeczności”. O ile jest zrozumiałe i celowe usuwanie treści noszących oczywiste znamiona przestępstwa, to zdecydowanie nadużyciem jest polityka usuwania treści ze względu na to, że są niezgodne z czyimiś poglądami (nawet, jeśli są to poglądy zdecydowanej większości danej społeczności).

Witold Pyzik

Minister Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że w serwisach internetowych pojawia się też coraz więcej fake newsów, a gdy ktoś chce się przed nimi bronić, nie może dochodzić swoich praw. Stąd konieczność wprowadzenia adekwatnych do zmienionej rzeczywistości procedur. Zbigniew Ziobro podkreślił konieczność wyważenia w nowych przepisach zarówno swobody debaty publicznej, jak i ochrony dóbr osobistych i praw osób w tej debacie uczestniczących.

Kilka słów o projektowanych rozwiązaniach

Jak na razie, bez pełnej treści projektowanych rozwiązań, ministerstwo zaprezentowało główne założenia opracowywanego prawa.

1. Ochrona użytkowników portali społecznościowych przed bezpodstawnym usuwaniem treści i blokowaniem kont.

Zgodnie z przedstawioną propozycją, uznaniowe działania w tym zakresie mają być zabronione. Użytkownik zaś ma zostać wyposażony w narzędzie do obrony przed działaniem portalu – w razie usunięcia treści lub zablokowania jego konta. Użytkownik będzie miał prawo złożenia skargi do portalu, a portal będzie ją musiał rozpatrzyć w ciągu 48 godzin. Jeśli wyda decyzję odmowną, użytkownik będzie mógł zwrócić się do sądu, a ten rozpozna taką skargę w ciągu siedmiu dni. Postępowanie będzie miało całkowicie elektroniczny charakter, a prowadzone będzie przez wyspecjalizowany Sąd Ochrony Wolności Słowa, utworzony w jednym z sądów okręgowych.

2. Możliwość złożenia do serwisu społecznościowego skargi na publikacje zawierające treści niezgodne z polskim prawem – z żądaniem ich zablokowania.

3. „Pozew ślepy”.

Ktoś, kogo dobra osobiste zostaną naruszone w Internecie przez nieznaną mu osobę, będzie mógł złożyć pozew o ochronę tych dóbr bez wskazania danych pozwanego. To zupełnie nowy instrument w polskim prawie.Do skutecznego wniesienia do sądu pozwu wystarczy wskazanie adresu URL, pod którym zostały opublikowane obraźliwe treści, daty i godziny publikacji oraz nazwy profilu lub loginu użytkownika. Jest to o tyle istotne, że dotychczas, do wniesienia tradycyjnego pozwu, niezbędne było wskazanie nie tylko imienia i nazwiska, ale też adresu pozwanego – co w praktyce mediów społecznościowych oraz polityk związanych z ochroną danych osobowych – było niemal niewykonalne. Do tego dochodził czas trwania tradycyjnego postępowania sądowego, którego rezultat – nawet jeśli korzystny dla powoda – następował w takim odstępie czasowym od naruszenia dóbr osobistych, że nie przebijał się do świadomości społecznej i nie likwidował skutków naruszenia prawa. Nowe rozwiązanie daje nadzieję, że reakcja prawna będzie szybsza i skuteczniejsza.

Nowe prawo ma też szansę uzyskać poparcie polityczne ponad podziałami – część rozwiązań, np. w zakresie „pozwu ślepego” pochodzi bowiem od Rzecznika Praw Obywatelskich i odpowiada na szerokie oczekiwania społeczne, zgłaszane przez różne środowiska.

Gdzie jest słaby punkt?

W mojej ocenie – jak zawsze w polskim sądownictwie – w odpowiednim ukształtowaniu warunków, w jakich będzie funkcjonował sąd rozpatrujący opisane sprawy. Przede wszystkim, czy będzie w stanie zachować odpowiednie tempo prac. W tej przestrzeni paradoksalnie wielką nadzieję upatruję w doświadczeniach pandemicznych – pozwoliły one na stworzenie mechanizmów efektywnej pracy zdalnej i udoskonaliły narzędzia komunikacji. Jeżeli projekt Ministerstwa, oprócz zadeklarowanych rozwiązań, będzie zawierał również rozsądne narzędzia do ich realizacji, może okazać się wielkim sukcesem. Niestety na obecną chwilę na tym polu niewiele wiadomo.

Druga kwestia wymagająca wyjaśnienia, to narzędzia do egzekwowania orzeczeń wydawanych przez polskie sądy. Pamiętać należy, że najpopularniejsze serwisy społecznościowe to zagraniczne, prywatne, zamożne przedsiębiorstwa. Konferencja w Ministerstwie Sprawiedliwości nie dała odpowiedzi na pytanie o skuteczność stosowania projektowanych przepisów wobec nich.  

Kiedy dowiemy się więcej?

Na obecną chwilę nie jest znana ostateczna wersja projektu, jaki ma być procedowany na ścieżce legislacyjnej. Dopiero opublikowanie jej i rozpoczęcie konsultacji społecznych pozwoli na dokładniejszą analizę i być może na wprowadzenie ewentualnych poprawek. Niewątpliwie samą inicjatywę oceniam pozytywnie, choć jak to w polskim prawie bywa – „diabeł tkwi w szczegółach”. I na te szczegóły z wielką niecierpliwością czekam.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy