Czy sexedukacja w szkole jest legalna?


Objęcie przez dr hab. Przemysława Czarnka funkcji Ministra Edukacji Narodowej i Szkolnictwa Wyższego wywołało lawinę dyskusji. Szczególnie w środowiskach LGBT. Jego poprzednik w kwestii zakazu wpuszczania do szkół organizacji związanych z seksedukacją młodzieży był zachowawczy. Stanowisko nowego ministra jest dość zasadnicze.



Mamy wystarczające podstawy prawne, aby definitywnie zakończyć działalność sexedukatorów w szkołach – powiedział prof. Czarnek w wywiadzie dla Gazety Polskiej. Jako przykład podał treść preambuły do prawa oświatowego, w której czytamy między innymi, że: Nauczanie i wychowanie – respektując chrześcijański system wartości – za podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki.(…)


Co może rodzic, a co dyrektor


Nie wiadomo jeszcze jakie mechanizmy zostaną wypracowane, aby rzeczywiście prawo było w pełni egzekwowane.

Zgodnie z Ustawą o prawie oświatowym, działalność w szkołach przez organizacje samorządowe wymaga bezwzględnej zgody dyrektora. Niezbędna jest również pozytywna opinia tej decyzji wydana przez radę szkoły i radę rodziców. Dyrektor jest tutaj stróżem prawa, a rodzic każdorazowo ma prawo wyrazić zgodę lub zakwestionować uczestnictwo dziecka w zajęciach. 


Organizacje pozarządowe z klucza LGBT znają sposoby na dotarcie do młodzieży. Swoje działania kierowane do szkół tytułują najczęściej mianem warsztatów antydyskryminacyjnych, zajęć o równości czy dojrzewaniu.


Sexedukacja najlepiej ma się w Warszawie


Stolica jest “idealnym miejscem” dla działań pseudo edukatorów. Do najbardziej aktywnych należy organizacja Ponton, czy Kampania przeciw homofobii.

Przedstawiciele Pontonu piszą wprost o warsztatach z seksedukacji, jakie podejmują na terenie warszawskich szkół już od osiemnastu lat. Na stronie organizacji jasno określono w jaki sposób przebiegają zajęcia i czemu mają służyć. Co ważne, podczas trwania takich trzygodzinnych zajęć, NIKT z kadry nauczycielskiej nie może w nich uczestniczyć. Nie ma żadnej kontroli nad treściami przekazywanymi uczniom.


Nie ujawnia się również metod pracy podczas zajęć, aby rzekomo nie krępować dzieci. 

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, jeszcze w trakcie kampanii wyborczej, dał zielone światło wszelkim ruchom związanym ze środowiskiem LGBT. Danego słowa dotrzymał. 

W głosowaniu nad budżetem obywatelskim miasta, można było zagłosować na projekt, który zakładał prowadzenie warsztatów z edukacji seksualnej dla młodzieży i  dorosłych. Koszt – 3 mln złotych. Program miał objąć między innymi działalność na terenie szkół. Ostatecznie nie został przegłosowany. Nie zmienia to jednak faktu, że urzędnicy ratusza popełnili przestępstwo na samym etapie dopuszczenia go do głosowania w budżecie. Powinien zostać odrzucony podczas wstępnej weryfikacji, ponieważ nie spełniał jednego z warunków formalnych – nie był zgodny z obowiązującymi przepisami prawa, w tym wypadku z prawem oświatowym. Swój sprzeciw wobec projektu, w liście do Rafała Trzaskowskiego,  kategorycznie wyraziła Hanna Dobrowolska, polonistka i członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Zwróciła uwagę, na to że  „promocja projektu ma być zrealizowana: w urzędach, domach kultury, bibliotekach i komunikacji miejskiej m.st. Warszawy oraz w mediach społecznościowych miasta, co samo w sobie naraża dzieci poniżej 15. roku życia na kontakt z treściami prawnie zakazanymi”.

Nowy Minister zapowiada, że będzie dążył do przestrzegania obowiązujących rozwiązań prawnych, aby uchronić szkoły przed próbami wprowadzania sexedukacji.



SONDA:

Co wg Ciebie powinno być nauczane w polskich szkołach?

zobacz wyniki

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy