Czy pluskwy i szczury są współbiesiadnikami ludzi?

Radykalni aktywiści ekologiczni nie przestają zaskakiwać. Po wybrykach grupy Extinction Rebellion czy kontrowersyjnych pomysłach eurodeputowanej Sylwii Spurek przyszedł czas na Zielonych ze Strasburga. Radni chcą zmienić społeczne nastawienie do szkodników.  O sprawie pisze francuski dziennik „Dernieres Nouvelles d’Alsace”.

Kolejne ,,ekologiczne” absurdy

Francuski Strasburg zmaga się z plagą szczurów*. Gryzonie grasują w wielu dzielnicach tego miasta, w piwnicach i pojemnikach na śmieci. Wchodzą również do domów czy mieszkań. Co w tej sytuacji robią lokalni politycy?  Radni z koalicji ekologicznej chcą by szczury i pluskwy nazywać „współbiesiadnikami”. Celem takich akrobacji słownych jest zmiana nastawienia ludzi do tych szkodników.

Swoje pomysły przedstawili oficjalnie podczas spotkania Rady Miejskiej. Pojawiły się oczywiści rozsądne głosy sprzeciwu. Opozycyjna radna Rebecca Breitman w komentarzu dla dziennika „Dernieres Nouvelles d’Alsace” napisała:

„Musimy zadać sobie pytanie, czy chcemy pomóc ludziom, którzy żyją ze szczurami i pluskwami w niezdrowych warunkach, czy powinniśmy prowadzić kampanię dla szczurów”

– radna Rebecca Breitman

Niebezpieczne trendy

Choć pomysł oprócz zdziwienia może budzić śmiech, to jednak problem jest prawdziwy. W dalszej perspektywie takie poglądy ekologicznych aktywistów mogą być naprawdę groźne.

Lewicowe ideologie, które głoszą humanizację zwierząt czy kult przyrody, w skrajnych odsłonach zaczynają promować wrogość wobec człowieka.

Stąd pojawiają się propozycje, aby np. radykalnie zmniejszyć liczebność ludzi dla rzekomego ,,dobra planety”. Szerzej na temat szokujących ideologii pisałam w artykule.  

*Szczury są mogą przenosić choroby. Do najgroźniejszych należą: gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym, szczurza gorączka, choroba Weila, histoplazmoza, hymenolepioza i tyfus plamiasty. 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy