Zabójstwo policjanta w Raciborzu – jakie wnioski płyną z tragedii?

Każda śmierć funkcjonariusza państwowego na służbie to cios zadany Państwu. Ostatnio opinią publiczną wstrząsnęła niewątpliwie informacja o zabójstwie mł. asp. Mateusza Kędzierskiego podczas ulicznej interwencji w Raciborzu. W trakcie próby wylegitymowania 40-letniego mężczyzny, podając się za policjanta, w ubiorze przypominającym mundur służbowy, próbował kontrolować przypadkowych kierowców. Podczas jego zatrzymania jeden z policjantów został postrzelony. 

W czasie interwencji, według nieoficjalnych informacji, w samochodzie sprawcy znaleziono, poza pistoletem, którego użył w trakcie przestępstwa, także broń automatyczną. Następnie podczas przeszukania mieszkania ujawniono plantację marihuany. 

Być może do podobnej tragedii doszłoby również 19 maja br. w Legnicy, gdzie po południu w centrum miasta, w pobliżu placu zabaw dla dzieci, uzbrojony w nóż mężczyzna rzucił się policjanta, podejmującego wobec niego interwencję. Napastnika powstrzymał dopiero strzał z broni służbowej. Według rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy prokurator Lidii Tkaczyszyn zatrzymany mężczyzna jest znany organom ścigania. Był już wcześniej karany, a także podejmował leczenie psychiatryczne.

Odnośnie obecnego stanu przygotowania Policji i jej funkcjonariuszy do realizacji zadań, a w szczególności zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego odsyłam do swojego poprzedniego artkułu.

Coraz częściej zauważalna jest brutalizacja ataków, których obiektem padają polscy policjanci. Życie i zdrowie ludzi, którzy ślubują chronić porządek prawny Państwa, strzec bezpieczeństwa kraju i jego obywateli jest wielką wartością, która powinna być też w sposób szczególny chroniona. 

Hasło „Silna Policja to silne Państwo” nie jest zwykłym sloganem. Coraz częstsze ignorowanie poleceń, obrzucanie inwektywami, naruszanie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy pełniących służbę, a poprzez przekaz medialny zapewne nawet celowe utrwalanie mitu bezkarności takich postaw, grozi pogłębieniem anarchizacji i zarazem akceptacją oraz utrwalaniem takich negatywnych wzorców postaw społecznych. 

W zwrotnej reakcji na to warto zastanowić się, czy Państwo nie powinno stworzyć modelu silniejszej ochrony swych funkcjonariuszy publicznych, od obecnie obowiązującego. Wysokość kary za bezprawny atak na każdego funkcjonariusza publicznego (oczywiście także policjanta) oraz jej nieuchronność orzeczenia i szybkość wykonania przez aparat państwowego wymiaru sprawiedliwości, powinna być wystarczającym środkiem prewencji. 

Użycie broni, w trakcie czynności służbowej, przez profesjonalnie przygotowanego do jej wykorzystania przedstawiciela formacji mundurowej, powinno wiązać się z domniemaniem (oczywiście obalanym, choćby z wykorzystaniem dowodu z nagrania audiowizualnego z kamery osobistej) legalności i adekwatności zastosowania takiego środka. Nie powinno zaś nigdy budzić nieuzasadnionych obaw przed ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami prawnymi dla funkcjonariusza jej używającego, chroniącego w konkretnym przypadku ważniejsze dobra niż zdrowie czy życie napastnika. 

Aby osiągnąć taki skutek, nie trzeba zaszczepiać na gruncie polskim rozwiązań znanych z fabuły sensacyjnych filmów amerykańskich. 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy