W niepewnych czasach ludzie zawsze robili zapasy żywności i broni

Czy świat, w tym Polska wchodzi w okres niepewności i zawieruchy gospodarczo-społecznej? Patrząc po jednym z symptomów występowania tego typu zjawisk w przeszłości wszystko wskazuje, że tak. Coraz więcej osób w mediach społecznościowych nawiązuje do „babcinych” sposobów robienia zapasów żywności, w tym własnych przetworów. Dla jednych to dbanie o zdrowie. Dla drugich pewna moda, podszyta rozsądkiem.

W USA rośnie sprzedaż broni

Inaczej jest w zakresie zakupu broni i amunicji. Pewne trendy w tym względzie narzuciły Stany Zjednoczone, gdzie od początku 2020 roku odnotowuje się rekordowe tempo sprzedaży broni palnej. Niektóre media wprost piszą, iż obecnie na amerykańskim rynku zaczyna brakować amunicji. Czyżby, aż tak wzrosła ilość strzelań w tym kraju?  Jedna z firm zajmujących się analizą danych handlowych w zakresie importu amunicji do USA tj. Panjivy wskazuje, iż tylko w 2020 roku import z Rosji, Unii Europejskiej oraz Korei Południowej wzrósł o 225 procent.

Także osoby zajmujące się elaboracją amunicji w Polsce zwracają uwagę, iż należy się spodziewać dużego spadku podaży na polskim rynku oraz skokowy wzrost jej cen. Poza USA z rynku europejskiego amunicja jest drenowana także przez wiele państw z Azji i Afryki. 

O skali niepewności społecznej w USA świadczą dane FBI, gdzie w 2020 roku przeprowadzono prawie 40 mln postepowań sprawdzających w sprawie zakupu broni. Ale w tymże roku zakupiono „tylko” 14,4 mln sztuk broni. Jednak w pierwszym półroczu 2021 roku, w USA sprawdzono obywateli kupujących broń już w ilości 22,2 mln sztuk. Dane amerykańskie mówią, iż 64% postrzeleń w USA jest dokonywana z nierejestrowanej broni, czyli niekupowanej w sklepach.

W Meksyku tamtejszy minister spraw wewnętrznych podał do publicznej wiadomości, iż Amerykanie corocznie wysyłają nielegalnie do tego państwa około pół miliona sztuk broni. Tak, więc zapotrzebowanie na amunicje na świecie rośnie.

Stan uzbrojenia Polaków

Jakie mamy trendy? Na koniec grudnia 2019 roku pozwolenie na broń:

  • do ochrony osobistej pozwolenie miało – 33 528 osób, w 2019 r, przybyło 144;
  • do celów łowieckich pozwolenie miało – 129 347 osób, w 2019 r. przybyło 3901;
  • do celów sportowych pozwolenie miało – 35 045, w 2019 r. przybyło 4822;
  • kolekcjonerów broni było – 24 031 osób, w 2019 r. przybyło 6181.

Ogółem posiadaczy pozwoleń na broń w Polsce było 224 651, z tym, że niekiedy jedna osoba posiada kilka pozwoleń.

W 2020 roku liczba osób posiadających broń:

  • do ochrony osobistej pozwolenie miało – 32 184 osób, przybyło 124;
  • do celów łowieckich pozwolenie miało 130 448 osób, przybyło 3 104 (spadek do poprzedniego roku o prawie 800);
  • do celów sportowych pozwolenie miało 39 205 osób, przybyło 5031;
  • do celów kolekcjonerskich pozwolenie miało 30 256 osób, przybyło 6941 (wzrost o około 800).

Generalnie należy zauważyć, iż jest wzrostowa tendencja do uzyskiwania pozwolenia na broń, ale w odniesieniu do populacji Polaków jest to wzrost symboliczny.

Na koniec 2020 roku liczba broni, jaka znajdowała się w prywatnych rękach (zarejestrowana) wynosiła 587 853 i w stosunku do 2019 roku, gdzie jej było 551 410, była wyższa o ponad 30 tys. sztuk. Tak, więc uzyskiwanie rocznie około 10 tys. nowych pozwoleń jest ilością symboliczną i nie zmienia pozycji Polski w rankingach europejskich.

Liczba osób posiadających broń na stu obywateli jest jedna z najniższych. Tak, więc tytuły w prasie typu „Liczba broni w Polsce bije kolejne rekordy” są zwykłą manipulacją, gdyż liczba osób posiadających pozwolenie na broń wzrasta, ale bardzo wolno jak na 38 milionowy kraj (jedno pozwolenie na 162 osoby). W rzeczywistości liczba posiadaczy broni w Polsce jest jeszcze mniejsza, gdyż wiele osób posiad dwa a nawet trzy pozwolenia na różny rodzaj broni.

Tak, więc nie widać w naszym kraju trendów do robienia zapasów broni. Przeszkodą są tu głownie długie procedury oraz duże opłaty. Obywatel musi wydać na cała procedurę jedną przeciętną pensje, plus koszty zakupu broni. Co do amunicji to nie ma dostępnych danych. Należy jednak założyć, iż roztropni robią małe zapasy z uwagi na rosnące z miesiąca na miesiąc ceny amunicji. Oczywiście w przytoczonych danych nie jest uwzględniona broń czarnoprochowa, która nie jest rejestrowana i w związku z tym brak danych. Należy szacować, iż w naszym kraju jest, co najmniej 300 tys. sztuk tej broni.

Dotychczasowe trendy związane z nabywaniem broni w Polsce nie wskazują na nadzwyczajne jej zakupy z uwagi na nadmiernie skomplikowaną procedurę jej nabycia. Dane pokazują, podobnie jak na świecie, iż z legalnie posiadanej broni nie dokonuje się przestępstw (są ona na poziomie liczonym w promilach).

Ustawa o broni i amunicji wymaga zmian, ale głównie w kierunku uproszczenia przepisów i ich liberalizacji. Prawo do kolekcjonerstwa, sportu a nawet do obrony własnego życia jest podstawowym prawem obywatelskim. Posiadanie broni nie tylko uczy odpowiedzialności, ale także w rzeczywistości zwiększa poziom bezpieczeństwa publicznego. Bandyci zawsze mają broń i mieć będą.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy