„Opiłowanie” katolików po francusku

Chciałam Państwu przybliżyć historię związaną z uroczym francuskim miasteczkiem Saint Gilles położonym w delcie Rodanu, niedaleko królewskiego miasta Arles. Patronem miasta i wspaniałego romańskiego kościoła jest święty Idzi. Wspomnienie o nim obchodzi się w mieście 1 i 14 września.

Postać ciekawa: francuski opat, eremita, urodzony w Atenach w roku 650 n.e., zmarły i pochowany w St. Gilles we wrześniu 710 roku. Święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, jeden z Czternastu Świętych.

Ponieważ święty Idzi słynął za życia z czynienia cudów, do jego grobu i kościoła w Prowansji przez całe wieki ciągnęli pielgrzymi.  Kult świętego był tak wielki, że śmiało rywalizował z największym sanktuarium i miejscem średniowiecznych pielgrzymek – grobem św. Jakuba w hiszpańskim Santiago de Compostella.

Z krajów słowiańskich do południowej Francji było bliżej, dlatego tam częściej udawali się nasi rodacy prosząc św. Idziego o zdrowie, a przede wszystkim o potomstwo.

Związki Saint Gilles z Polską

Kult św. Idziego dotarł do Polski równolegle z powstawaniem naszej państwowości. Znane są zapiski Galla Anonima o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego za przyczyną św. Idziego. Pięknie śpiewała o tym Ewa Demarczyk w „Balladzie o cudownych narodzinach”. Bolesław Krzywousty podobnie jak jego ojciec, Władysław Herman, byli wielkimi czcicielami św. Idziego i fundatorami kościołów pod jego wezwaniem. Powstały one w Domasłowie, k. Bralina, Siemianicach k. Kępna, Przedborowie k. Grabowa nad Prosną i w Brzeźnie. Wspaniałe sanktuarium powstało też w Mikorzynie.

W następnych wiekach kult św. Idziego spowodował, że w wielu polskich miastach, w tym w Krakowie powstały kolejne kościoły pod jego wezwaniem. Według tradycji, w czasie różnych nieszczęść osobistych (choroba, brak potomstwa) czy zbiorowych (zarazy, pomory) ludzie uciekali się do św. Idziego, by wyprosić łaski ocalenia, wyzdrowienia, pomocy duchowej, czy potomstwa. Te cudowne rzeczy zdarzają się i współcześnie.

Saint Gilles dzisiaj

Trudno uwierzyć, że to przez wieki tętniące życiem sanktuarium jest dzisiaj sennym, zapuszczonym i zapomnianym miejscem. Kult świętego Idziego, podobnie jak katolicyzm we Francji został, jak to stwierdził poseł PO, Sławomir Nitras, „opiłowany”.

Piękny romański XI wieczny bogato rzeźbiony kościół z białego kamienia, przez dziesiątki lat popadał w skrajną ruinę. Rozpadały się rzeźby przedstawiające władców Francji, piękne sztukaterie, schody. Przyjeżdżając tam co roku patrzyłam ze smutkiem i złością, że takie cudowne historyczne dziedzictwo Europy niszczeje! Do tego kościół był w dzień zamknięty i pomodlić się można było tylko na wyszczerbionych, kamiennych schodach, pod zdziwionymi spojrzeniami okolicznych mieszkańców – muzułmanów.

Dopiero teraz, dzięki wsparciu funduszy europejskich niemal w ostatniej chwili zabytek został odratowany.

Niezaszczepionym wstęp wzbroniony

Wielki kościół jest praktycznie pusty. Zwiedzanie sanktuarium, zarówno wnętrza, jak i krypty z grobem św. Idziego, jest dopuszczalne, ale tylko dla posiadających „paszporty covidowe”. Wymóg ten nie obowiązuje w czasie rzadko odprawianych w świątyni mszy – kiedy z natury rzeczy ludzi jest więcej.

To nie jedyny paradoks. Kościół został „opiłowany”- nadzór nad nim sprawuje już nie kuria, nie proboszcz, ale meria (mairie). „Cerberem” jest siedząca w kanciapie przy wejściu urzędniczka municypalna, pilnująca, aby czasem ktoś niezaszczepiony nie pomodlił się w pustym kościele.

Tylko nie drażnić muzułmanów

To co przygnębia najbardziej, to brak pielgrzymów, bo wiernych nie ma w ogóle. Tymczasem wokół katedry, podobnie jak w całym miasteczku, zamieszkują przede wszystkim przybysze z Maghrebu. Katolicy mają ich „nie drażnić”.

Nic lepiej nie ukazuje upadłości sanktuarium św. Idziego jak to, że nie można nawet nabyć dewocjonaliów. Nawet w przylegającym ścianą do kościoła sklepiku, który zresztą bankrutuje i jest na sprzedaż, nie znajdą państwo ani figurki świętego Idziego czy krzyżyków, ani figurek Jezusa czy Matki Boskiej. Drugi sklepik z dewocjonaliami jest w centrum miasteczka i ma asortyment „neutralny” czyli… posążki Buddy.

„Opiłowani” chrześcijanie chowają się za żelazne zapory…

Przed kościołem św. Idziego znajduje się za to kilka rzędów metalowych chowanych zapór, które mają utrudnić atak na świątynię. Wokół chodzą patrole uzbrojonych żandarmów. Teraz jakby więcej – to zrozumiałe bo w Paryżu rozpoczął się proces zamachowców z roku 2015.

Obiektem stałych ataków muzułmańskich ekstremistów są kościoły, a nawet katedry. Są one we Francji niszczone, podpalane, wysadzane, okradane, dewastowane, a kapłani prześladowani czy nawet zabijani.

Źródło fot. głównej. L. Kulińska – Kościół Saint-Gilles-du-Gard – budowla romańska z roku ok. 1060 r.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy