Ks. Ignacy Skorupka – bohater Bitwy Warszawskiej

Wojna polsko-bolszewicka wykazała niezwykłą determinację odrodzonego po 123 latach zaborów Państwa Polskiego w utrzymaniu kruchej niepodległości. Ziemianie, młodzież akademicka i szkolna, robotnicy, chłopi i inteligenci stanęli ramię w ramię, by stawić czoło nadciągającym ze wschodu bolszewickim hordom. Bronili nie tylko suwerenność Ojczyzny, ale też cywilizację łacińską. Do boju prowadzili ich tacy bohaterowie jak ks. Ignacy Skorupka.

Ignacy Skorupka urodził się 31 lipca 1893 r. w Warszawie. Od najmłodszych lat przywiązany do patriotyzmu i praktykowania wiary, był ministrantem w jednym z warszawskich kościołów. W wieku niespełna szesnastu lat zdecydował się na wstąpienie do Warszawskiego Seminarium Duchownego, poznając w nim nie tylko filozofię i teologię, ale również historię literatury, łacinę i psychologię. Po pięciu latach przyjął święcenia subdiakonatu i został wysłany na dalszą naukę do Akademii Duchownej w Piotrogrodzie. Nie udało mu się jednak ukończyć uczelni.

W roku 1916 przyjął święcenia kapłańskie, jednym z pierwszych miejsc jego posługi był Bogorodsk pod Moskwą, gdzie duszpasterzował polskiej społeczności. Po kilku miesiącach przeniesiono go w okolice Homla, gdzie oprócz działalności kapłańskiej oddawał się też pracy z młodzieżą współtworząc szkołę, nauczając łaciny i katechezy, opiekował się skautami, organizował koło teatralne. W tym czasie również organizował grupy repatriacyjne – Polacy wracali ze Wschodu do Polski.

Młody kapłan również powrócił do kraju. Przełożeni wysłali go do Łodzi, następnie w okolice Grodziska Mazowieckiego. Wreszcie powrócił do rodzinnego miasta, za które już wkrótce przyszło mu oddać życie. Skierowano go do posługi kapelana Ogniska Rodziny Maryi – dom zamieszkiwany przez dwieście dziewcząt, częstokroć sierot. Ponadto pracował, jako notariusz i archiwista kurii metropolitalnej.

Jednocześnie Polsce zagrażała nawała ze wschodu. Coraz znaczniejsze postępy czynili bolszewicy. W czerwcu i lipcu sytuacja zaczęła być dramatyczna. Kościół jednoznacznie wezwał księży do wstąpienia w szeregi wojska, jako kapelani. Biskup Stanisław Gall, biskup polowy Wojska Polskiego, napisał w liście do kapłanów:

„W tych przełomowych czasach (…) Kościół i Ojczyzna powierzyła Wam, Drodzy Bracia Kapłani, duszę żołnierza polskiego w opiekę duchową (…). Musimy tedy wytężać wszystkie siły, abyśmy sprostali zadaniu swemu. Przede wszystkim świećcie im przykładem i wzorem swego kapłańskiego żywota. Niech żołnierz widzi w Was namaszczenie i świętość w spełnianiu wzniosłych ceremonii i obrządków (…). Przestawajcie z nim często, zyskujcie jego zaufanie, niech on otwiera Wam swe serce (…). A Wy w zamian po ojcowsku leczcie jego duszę, gdyby chorą była, brońcie ją od złych wpływów (…), aby ta dusza jego rosła i wzbijała się ku tym wyżynom bohaterstwa, jakiego od niej dziś Ojczyzna oczekuje. A jeśli spełnimy święcie nasze zadanie, to zaprawdę przysporzymy Ojczyźnie niezmożonej siły duchowej; przez nią i z nią przyjdzie zwycięstwo ostateczne”.

27-letni ks. Ignacy Skorupka odpowiedział na ten apel i rozpoczął starania o zgodę przełożonych. Początkowo kard. Aleksander Kakowski odpowiedział negatywnie, jednak końcem lipca zmienił zdanie. Na przełomie miesięcy rozpoczął swoją posługę wśród żołnierzy.

Realia panujące w Wojsku Polskim przedstawił dowódca batalionu 236 pułku piechoty Legii Akademickiej, do którego skierowany został ks. Skorupka:

„Batalion nasz stanowili ochotnicy z Warszawy i najbliższych okolic. To była młodzież harcerska, uczniowie i studenci, profesorowie wyższych uczelni, rzemieślnicy, robotnicy obok urzędników i ludzi zawodów wyzwolonych. Wszyscy bez różnicy wieku i stanu tworzyli oddział przeniknięty jedną tylko myślą walki o wolność dopiero co odzyskanej ojczyzny. Kapelan, ks. Ignacy Skorupka, swoją codzienną, niestrudzoną pracą budził w nich wiarę w nasze zwycięstwo”.

Oficjalnie kapelanem batalionu ks. Skorupka został 7 sierpnia. Odprawiał Msze święte, spowiadał żołnierzy. Według wspomnień świadków wielokrotnie podkreślał, że 15 sierpnia, uroczystość Wniebowzięcia NMP, będzie przełomowym dniem tej wojny.

12 sierpnia ks. Ignacy Skorupka sporządził testament. Napisał w nim między innymi: „Dług za szkołę spłacam swym życiem. Za wpojoną mi miłość do Ojczyzny – płacę miłością serca… Proszę mnie pochować w albie i stule…”. Dzień później odprawił swoją ostatnią Mszę świętą…

14 sierpnia 1920 r. poległ pod Ossowem w trakcie bolszewickiego ostrzału. Jak wyglądała jego śmierć? Kard. Aleksander Kakowski, metropolita warszawski, w liście pasterskim z okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej tak opisał ostatnie chwile ks. Skorupki:

„W bitwie pod Ossowem młodociany żołnierz nie wytrzymał ataku i zaczął się cofać. Cofali się oficerowie i dowódca pułku. Wtedy ks. Skorupka zebrał koło siebie kilkunastu chłopców i z nimi poszedł naprzód. Widząc cofającego się dowódcę pułku, krzyknął do niego: „Panie pułkowniku, naprzód!”. „A ksiądz?”, zapytał pułkownik. „Panie pułkowniku, za mną!”. „Chłopcy za mną!”. Poszli naprzód. Wielu poległo; padł rażony granatem i ks. Skorupka (…). Chwila śmierci ks. Skorupki jest punktem zwrotnym bitwy pod Ossowem i w dziejach wojny 1920 r. Do tej chwili Polacy uciekali przed bolszewikami, odtąd uciekali bolszewicy przed Polakami”.

W rzeczywistości śmierć ks. Skorupki wyglądała inaczej. Nie prowadził natarcia z krzyżem w dłoni, ale udzielał ostatnich posług umierającym żołnierzom. To właśnie wtedy, gdy klęczał pochylony nad jednym z żołnierzy Legii Akademickiej, trafiła go zabłąkana bolszewicka kula. Kto wie, czy istnieją dla kapłana piękniejsze okoliczności śmierci…

źródło fot. IPN

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy