Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Dość głośnym echem odbiła się niedawno radiowa wypowiedź ministra finansów Tadeusza Kościńskiego, dotycząca oszczędności Polaków. Właściwie należy to potraktować jak apel:

Główne przesłanie brzmiało następująco: …

„Zachęcam wszystkich, żeby tę gotówkę wyciągnąć i włożyć do banku, wtedy to przynajmniej jest w systemie bankowym i można udzielać kredytów i rozkręcać gospodarkę. Nie jest tak źle, ludzie nie tracą pracy. Zacznijmy te pieniądze wyciągać, używać na konsumpcję i inwestycje, o to nam chodzi, aby popierać takie działania (…)”

Tadeusz Kościński, minister finansów

Zanim jednak zaczniemy „te” pieniądze wyciągać i wydawać – sprawdźmy, ile ich właściwie mamy. Najbardziej aktualne dane, czyli już „pandemiczne” – zebrane po 4 miesiącach lockdownu – przedstawia raport „Życie bez pensji” przygotowany przez InterviewMe. Okazuje się, że nie za bardzo jest czym szaleć. Ponure fakty są takie, że:

24% Polaków nie posiada żadnych oszczędności, a 22% przeżyje z oszczędności maksymalnie 2 tygodnie. Ponad połowa badanych przyznała też, że co miesiąc oszczędza mniej niż 500 zł. 

 A dokładniej:

  • 58% ankietowanych oszczędza poniżej 500 zł,
  • 25% ankietowanych oszczędza między 500 a 1000 zł,
  • 17% ankietowanych oszczędza powyżej 1000 zł.

Jeszcze bardziej przygnębiająco wypadają wyniki, mówiące, że co czwarty Polak wydaje co miesiąc od 90 do 100% pensji, a 4% ankietowanych wydaje nawet ponad 100% tego, co zarobili!

A dokładniej:

  • 7% ankietowanych wydaje poniżej 10% pensji,
  • 23% ankietowanych wydaje między 10 a 50% pensji,
  • 41% ankietowanych wydaje między 50 a 90% pensji,
  • 25% ankietowanych wydaje między 90 a 100% pensji,
  • 4% ankietowanych wydaje powyżej 100% pensji.

Z badania wynika, że tylko 19% utrzymujących się samodzielnie Polaków, zgromadziło oszczędności na co najmniej 6 miesięcy życia. Lepiej zabezpieczone finansowo są osoby prowadzące gospodarstwo domowe wspólnie z partnerem — 33% z nich posiada środki do życia na co najmniej 3 miesiące bezrobocia, a 20% na co najmniej 6 miesięcy. 

Gdzie jest 53 mld zł?

Co więc ma na myśli minister finansów, zachęcając do uruchomienia ukrytych środków? Prawdopodobnie solą w oku dla resortu jest 53 mld zł, które zostały wycofane z lokat w początkowej fazie pandemii. Wybieranie gotówki z banków, podczas kryzysu – niezależnie czy finansowego, zbrojnego, czy zdrowotnego – to naturalna reakcja w każdym państwie. 

Kiedy nie wiemy co się wydarzy i co nas czeka – wolimy być zabezpieczeni. Czyszczenie kont bankowych, w pierwszej fazie lockdownu było codziennością. Nie mieliśmy informacji czy oddziały bankowe będą pracowały normalnie, czy pieniądze z bankomatu nie zakażają i przede wszystkim, czy do bankomatu będzie nam wolno wyjść. O ile branży finansowej nie zdziwiło „wyjście” pieniędzy z kont w okolicach marca 2020 – o tyle z pewnością mocno zaskoczył i rozczarował brak ich powrotu na lokaty, kiedy sytuacja się unormowała. 

Duża część wypłaconych początkowo środków – do banków wróciła, tyle, że są ulokowane na kontach osobistych – tak aby były dostępne w każdej chwili. Sytuacja pandemiczna nadal jest dość dynamiczna. Obostrzenia pojawiają się i znikają, tarcze pozostawiają wiele do życzenia, stąd nie może dziwić, że chcemy być „na stendbaju” i mieć możliwość błyskawicznego dostępu do swoich środków. 

Podczas, gdy obecnie przeciętny Kowalski czerpie rekordowo niski zysk z tytułu niskiego oprocentowania lokat (o czym pan minister zdaje się zapomniał) – niechęć do lokowania pieniędzy w bankach, wydaje się być jak najbardziej racjonalna. Jest oczywiste, że bankowość tych pieniędzy potrzebuje, ponieważ z lokat finansuje się choćby kredyty.

Załóżmy hipotetycznie, że raport „Życie bez pensji”, nie daje pełnego obrazu sytuacji i Polacy, rzeczywiście mają w domach pochowaną ogromną ilość gotówki, na którą ostrzy sobie zęby branża bankowa. Co mamy do wyboru? Lokaty i obligacje skarbowe – zerknijmy na oferty:

Lokaty:

  • Np. Millennium Bank – lokata millenet – oprocentowanie od 0,01% do 0,05%
  • Np. BNP Paribas – lokata GOonline – oprocentowanie stałe 0,2%
  • Np. Getin Bank – lokata mobilna – oprocentowanie 0,4% 

(wszystkie oprocentowania w skali roku)

Obligacje:

  • Oprocentowanie obligacji stałoprocentowych 3-miesięcznych wynosi 0,50% w skali roku, a 2-letnich 1,00%. 
  • Pozostałe obligacje w pierwszym okresie odsetkowym oprocentowane są odpowiednio: 1,10% dla 3-latek, 1,30% dla 4-latek oraz 1,70% dla 10-latek. 
  • 6- i 12-letnie obligacje rodzinne przeznaczone dla beneficjentów programu „Rodzina 500 plus” oprocentowane są odpowiednio 1,50% i 2,00% w pierwszym roku oszczędzania.

Obywatele nie ruszą więc masowo do banków z gotówką, ponieważ jak widać – nie czeka tam na nich żaden zysk. Gdyby jednak – mając na uwadze dziurę budżetową, która przekroczyła już 100 mld zł i chęć pomocy państwu w wyjściu z tych tarapatów – postanowili wydać te pieniądze?

Według danych pochodzących z GUS – Polacy najwięcej wydają na utrzymanie i wyposażenie mieszkania. Następna jest żywność i napoje, a kolejna to używki: czyli alkohol i papierosy. Na kolejnych pozycjach plasuje się odzież, buty i pozostałe akcesoria. W swoich preferencjach nie różnimy się zbytnio od pozostałych Europejczyków – jednak my wydajemy mniej. 

Gdybyśmy więc postanowili wydawać więcej i robiąc ukłon w stronę finansów państwa – zdecydowali się zasilić trochę krajowy budżet? Puśćmy wodze fantazji – wyciągamy na prośbę Pana ministra z materaca nasze miliony i:

–– dajemy zarobić biurom podróży, lecąc na egzotyczne wakacje? Nie

–– jedziemy na rodzinny weekend do Spa, wykorzystując bon turystyczny i dopłacając resztę z oszczędności? Nie

–– wyprawiamy dziecku huczną 18-tkę, dając zarobić restauracji? Nie

–– decydujemy się na organizację wesela dla całej rodziny, dając zarobić wedding plannerce, krawcowej, kwiaciarni, wypożyczalni aut itp.? Nie

–– kupujemy nowy komplet nart, kijków, butów i ruszamy na narty? Nie

Bardzo chcemy pomóc Panie ministrze, proszę nam dać tylko szansę. Nie jesteśmy w stanie jeść więcej i wydawać naszych zachomikowanych milionów w Biedronce.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy