Grudzień idzie jak po grudzie

Żyjemy w czasach dekonstrukcji, kwestionowania starych porządków i ogólnego zwątpienia w przyjęte prawdy. Może jednak warto uciec się do czegoś pewnego, poszukać ładu i pociechy w mądrościach ludowych? Wesprzeć się na opoce czasów minionych? Mogą nam w tym pomóc ludowe przysłowia polskie na grudzień właśnie.

Człowiek od zarania dziejów pragnął okiełznać przyrodę, zbadać zasady, którymi się ona kieruje, poznać tajemnice pogody, odnaleźć system w tym, co przypadkowe. Pragnął pewności, stałości i przewidywalności. Podobnie jak my. Ale nawet przysłowia dotyczące pogody nie dawały mu ukojenia. Wszystko łączyło się ze wszystkim, nasi przodkowie byli otoczeni, zaszczuci wręcz korelacjami, o których my nie mamy dziś zielonego pojęcia. Spójrzmy chociażby na te przysłowia:

„Grudzień zimny, śniegiem pokryty, daje rok w zboże obfity.”

„Czwarty grudzień jaki, cały grudzień taki, piąty grudzień – stycznia czyni znaki, szósty grudzień luty przepowiada, siódmy grudzień nam o marcu gada.”

„Gdy zamarznie pierwszego grudnia, wyschnie niejedna studnia, gdy pierwszego pogoda służy to wczesną wiosnę i pogodną wróży.”

A my tacy nieświadomi, zerkamy tylko w przelocie na prognozę pogody w telewizji lub pobieżnie rzucamy okiem na telefon przed wyjściem do pracy. Nie jesteśmy świadomi, że dziś ma bezpośredni wpływ na jutro, a grudzień na czerwiec, tylko w przebraniu.

Na niektóre przysłowia lepiej jednak nie zwracać uwagi i przewrócić kartkę kalendarza na kolejny dzień, np. to: „Kiedy grzmi na lód, będzie głód” nie napawa zbytnim optymizmem.  Niektóre przypominają japońskie haiku: „W zimie odkryte ucho, to w lecie sucho”. Niejeden rolnik naciągnąłby na uszy czapkę, pomimo słonecznej pogody, oby tylko popadało na jego pola latem. Niektóre, jak np. „Grudzień jaki, czerwiec taki” brzmią na wskroś wieloznacznie…

Mamy też przysłowia filozoficzne i pełne rezygnacji, pogodzenia się z nędzą ludzkiego bytowania w świecie: „Czy rok był suchy, czy było błoto, nigdy w Sylwestra nie będzie padało złoto”. To przysłowie akurat sprawdza się ze stuprocentową pewnością, podobnie jak kolejne: „Grudzień to miesiąc zawiły, czasem srogi, czasem miły.” Tak jak wszystko na tym łez padole – trochę miło, a trochę jednak srogo.

Dlaczego mamy być gorsi od naszych przodków? Stwórzmy nowe przysłowia, na użytek XXI wieku:

„Cały grudzień pełny będzie nowych złudzeń”.

„Śnieg szóstego grudnia Mikołajowi drogę utrudnia”.

„Kiedy w grudniu pogoda sroga, benzyna na wiosnę będzie droga”.

„Gdy w grudniu słońce pięknie świeci, kurs euro na łeb na szyję leci”.

A może my jednak nie potrzebujemy żadnych tego typu wskazówek? Czytamy analizy sporządzone przez mądrych tego świata, śledzimy prognozy, niekoniecznie pogody, może nam to po prostu wystarczy? Zapędzeni w kozi róg życia poddajemy się losowi. Żyjemy w nieświadomości, zanurzeni w grudniowej ciemności, głusi na mądrość przeszłości i nieczuli na mądrość teraźniejszości.

Dobrze, że już niedługo styczeń i postanowienia noworoczne, które pozwolą nam żyć złudzeniami o naszej własnej sprawczości. Przyszły grudzień i tak zweryfikuje nasze postanowienia. Postuluję zmianę formuły „noworoczne postanowienia” na „noworoczne zastanowienia” – lepiej się zastanowić nad sobą, niż postanowić coś w ciemno. Nawet w styczniowe ciemno.

A grudniowe przysłowia może jednak na niewiele się zdadzą, bo przez ocieplenie klimatu pogoda staje na głowie.

źródło fot. unsplash.com

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy