Genderowi ideolodzy nie odpuszczają. Trwa walka o język

Czy w USA z oficjalnego języka znikną takie słowa jak ojciec i matka? Pierwszy krok w tym kierunku proponuje rzecznik Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Wpływowa polityk demokratów.

Niszczenie tradycyjnej rodziny

Zgodnie z przewidywaniami, zmiana na szczytach władzy w USA powoduje odejście od kursu konserwatywnego i ofensywę sił liberalno-lewicowych. Zza oceanu płyną doniesienia o pomysłach Demokratów dotyczących zmiany regulaminu Izby Reprezentantów. Chodzi o zmiany językowe. Zmiany mają polegać na zastąpieniu słów określających płeć na słowa tak zwane, neutralne płciowo”.

Lewicowym politykom ością w gardle stają takie słowa jak np. ojciec, matka, mąż, żona, syn, córka, brat, siostra, wujek, synowa, wnuk czy wnuczka. Przykładowe propozycje zmian to używanie terminu dziecko zamiast słów córka i syn. Słowa jak „grandson” (wnuk) i „granddaughter” (wnuczka) mają zostać zastąpione pojęciem „grandchild”. Zmiany językowe mają objąć także nazwy urzędów np. „Chairman” ma zostać zastąpiony przez określenie „chair”. 

Pomysł wydaje się z jednej strony to absurdalny, ale z drugiej tak na prawdę bardzo groźny w konsekwencjach. Jeśli nowy Kongres przegłosuje, to proponowane zmiany staną się rzeczywistością. 

Ale to już było

Amerykańskie pomysły to w gruncie rzeczy nic nowego. W 2008 roku media informowały, że w Wielkiej Brytanii nauczyciele otrzymali wytyczne, by nie używać w obecności uczniów słów „mama” i „tata”. Pedagodzy dostali polecenie używania słowa „rodzice”. Celem takich urzędniczych pomysłów było to, by dzieci w wieku od czterech do siedmiu lat mogły się nauczyć, że niektórzy ich koledzy mają np. dwie mamy. 

Lewicowe szaleństwo nie ominęło też Kanady. Medialne doniesienia z 2018 roku opisywały kuriozalną sytuacje. Tamtejszym urzędnikom polecono, by w kontakcie z obywatelami nie używać słów „mama” i „tata”. Zamiast tego mieli używać terminu mówić „rodzic”. Miało to być słowo tak zwane, neutralne płciowo”. 

Natomiast w ubiegłym roku niepokojące wieści napłynęły z Hiszpanii.  W Aragonii lokalny rząd socjalisty Javiera Lambany zamówił opracowanie specjalnego podręcznika pt. „Język inkluzywny z perspektywą gender”. Były to wytyczne dla urzędników, których jest tam 50 tysięcy. Z treścią owego podręcznika można się zapoznać na stronach Departamentu ds. Obywateli i Praw Społecznych rządu Aragonii (DGA). Według tych instrukcji pracownicy administracji państwowej powinni zwracać się do mieszkańców, pomijając rodzaj męski, a także określone wyrazy i zwroty zastępować innymi.

Zmiana definicji słów

Plany Demokratów to nie pierwszy atak na rodzinę i tradycyjne wartości. Od lat środowiska lewicowe usiłują wprowadzać szkodliwe, utopijne pomysły, które zakłamują rzeczywistość i szkodzą społeczeństwom. Zmiany na poziomie języka są bardzo groźne, gdyż język jest nośnikiem wartości i powinien być używany jako narzędzie przekazywania prawdy. 

Genderowe szaleństwo negatywnie ocenia prezes Fundacji „Jeden z Nas”, sekretarz generalny Europejskiej Federacji dla Życia i Godności Człowieka „One of Us” i prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Rodziny Jakub Bałtroszewicz: 

„Profesor Wanda Półtawska zawsze powtarzała, że tradycje wartości nie będą obalane poprzez rewolucję, ale poprzez zmianę definicji słowa. I obserwujemy to nie tylko w USA, ale również w Unii Europejskiej. Aborcja nie jest zabijaniem człowieka, ale zabiegiem medycznym, jest również prawem kobiety, a brak dostępu do niej ONZ porównuje dzisiaj z torturami. Kiedy nawet w polskiej prasie czytamy artykuły pod tytułem „Mężczyzna też może być w ciąży” to widzimy doskonale, jak zmienia się definiowanie płci – z biologicznej na tzw. kulturową. Konsekwentnie mama i tata, musi przestać istnieć, bo konotacja tych słów jest zbyt biologiczna, a więc konieczne będzie wprowadzanie tzw. słów inkluzywnych, neutralnych płciowo jak rodzic 1 i rodzic 2.”

JAKUB BAŁTROSZEWICZ

Nasz rozmówca podkreśla, że wprowadzane na zachodzie zmiany powodują coraz bardziej kuriozalne sytuacje: „podczas ostatniej swojej wizyty w USA czułem się bardzo skrępowany korzystając z toalety neutralnej płciowo, gdy weszła do niej kobieta z małą dziewczynką. Dziewczynka – sądząc po jej minie – również nie czuła się z tym dobrze.”  – mówi Jakub Bałtroszewicz. 

Lewicowa rewolucja

To co dzieje się w USA należy analizować w kontekście lewicowej rewolucji kulturowej, która od lat niszczy podstawy cywilizacji łacińskiej. O komentarz do tych doniesień poprosiliśmy Marka Grabowskiego, prezesa Fundacji Mamy i Taty.

Z dużym niepokojem obserwuję radykalną zmianę paradygmatu społecznego. Jednym z fundamentów prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa jest rodzina. Jej zniszczenie było otwarcie deklarowanym celem opisanym między innymi w Manifeście Komunistycznym. Zniszczenie rodziny służy przerwaniu odtwarzania wartości, norm i wzorców zachowań. Osłabia jednostkę wykorzeniając ją i czyniąc bezbronnym wobec aparatu państwowego. Pomysł Izby Reprezentantów nie wspiera inkluzywności. Jest on nadzwyczaj wykluczający. W imię bardzo nielicznej niszy terroryzuje się większość społeczeństwa tworząc iście orwellowski system myślozbrodni. Dąży się do tworzenia nowego społeczeństwa, w którym jednostka nie ma tożsamości, człowiek jest co najwyżej osobą, kobieta „osobą z macicą” a mężczyzna „osobą bez macicy”. To uwłaczające i dla kobiet, i dla mężczyzn. Usunięcie ze słownika słowa matka uwłacza macierzyństwu i jego roli. Pokazuje to również jak oderwane są skrajnie lewicowe elity od społeczeństwa. Niestety kolejnym krokiem będzie wykluczenie słów matka, ojciec, córka, syn itd. z codziennego słownika. „Granice mojego języka określają granice mojego świata”. Ta sentencja Ludwiga Wittgensteina dobrze określa rolę słów w kształtowaniu wizji rzeczywistości. Musimy zdecydowanie bronić kultury przed brutalną kastracją, która się na niej dokonuje. Mam nadzieję, że polskie władze przygotują się zawczasu na próby zmiany paradygmatu kulturowego również w Polsce.”

MAREK GRABOWSKI

Nie można jednak się poddawać. Środowiska prawicowe widzą dużą nadzieję w tamtejszym Sądzie Najwyższym, który dzięki nominacjom ustępującego Prezydenta Donalda Trump’a jest w przeważającej części konserwatywny. Jest szansa, że pewne decyzje legislacyjne będzie mógł uznać za niekonstytucyjne, jeżeli lewica zbyt głęboko będzie chciała zmieniać prawo w tych obszarach.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy