Dzień różnicy

Mężczyzna przyznał się do zabójstwa ciężarnej kobiety. „Powinien dostać dożywocie, a gdybyśmy żyli w normalnym kraju, to powinna być kara śmierci!”

Niespełna piętnastolatek przyznał się do zabójstwa ciężarnej trzynastolatki. „Wymiga się, najwyżej pójdzie do poprawczaka!”.

Dwa opisy tej samej sytuacji i dwie przykładowe wypowiedzi dla zobrazowania emocji, jakie budzi. Pomiędzy nimi, a dokładniej pomiędzy sytuacją sprawcy czynu zabronionego, kilkadziesiąt godzin różnicy, które decydują o reszcie jego życia. Dlaczego tak jest?

Kilka słów o odpowiedzialności, nie tylko karnej.

Co wiadomo w sprawie

Bytom, Piekary Śląskie, Sosnowiec. Polecam zwiedzić. Wizyta w tych miejscach, obcowanie z krajobrazem i architekturą pozwala doskonale wczuć się w klimat tej mrożącej krew w żyłach historii. A może nawet wiele zrozumieć…. Zgodnie z informacjami podanymi przez Policję, 12 stycznia 2021 r. w Piekarach Śląskich zaginęła 13-latka o imieniu Patrycja. Po wielu godzinach odnaleziono jej zwłoki.

W wyniku działań śledczych udało się wytypować podejrzanego, który ostatecznie przyznał się do zabójstwa. Jak ustalono, sprawcą był 15-letni „bliski znajomy” ofiary. W chwili zabójstwa nie miał on jednak ukończonych 15 lat. Sekcja zwłok ofiary wykazała, że Patrycja była w ciąży. Śmiertelne ciosy zadano nożem.

Z wypowiedzi rodziców ofiary wynika, że sprawca bywał u nich, jeździł z nimi na wakacje, kajaki, ryby.

Czyli tak: mamy 13-letnią dziewczynkę, która ma o rok starszego kolegę. Ku akceptacji i wsparciu rodziców obojga, spotykają się oni jako para, spędzają czas tak, jakby byli rodziną. Rodzice zatem wręcz stwarzają im warunki do podjęcia współżycia, pomimo że żadne z nich nie ma ukończonych 15 lat. Brzmi jak przepis na kłopoty? Oczywiście. Dziewczynka podejmuje pożycie, zachodzi w ciążę. Nie jest do końca dopowiedziane, czy ojcem dziecka jest kolega. Ale niezależnie od tego kolega dowiaduje się o ciąży i jako jeszcze niedojrzały chłopak reaguje emocjonalnie. Tragedia gotowa.

Rodzice dziewczynki „nie mają wątpliwości, że chłopak powinien ponieść dotkliwą karę”. Tak… Twierdzą też, że ich córka była „bardzo mądrą dziewczyną”…

Co na to przepisy?

Obowiązujące w Polsce przepisy prawa karnego stanowią, że nieletni nie podlegają odpowiedzialności karnej. Nieletniość jest traktowana jako okoliczność wyłączająca winę. Kodeks karny wprowadza od tej zasady wyjątki – m.in. możliwości ponoszenia odpowiedzialności karnej za szczególnie ciężkie przestępstwa, w tym zabójstwo przez nieletniego, który ukończył 15 lat w chwili popełnienia czynu.

Jak wynika z ustaleń Policji – czyn został popełniony przed ukończeniem 15 lat przez nieletniego sprawcę. Dlatego też będzie on odpowiadał na niewspółmiernie łagodniejszych zasadach, w trybie określonym ustawą o postępowaniu w sprawach nieletnich.

Oznacza to, że te kilkadziesiąt godzin różnicy w stosunku dokonania zabójstwa ma kluczowe znaczenie dla sprawcy – zamiast np. 25 lat pozbawienia wolności (tj. potocznie więzienia), w najgorszym dla niego razie zostanie umieszczony w zakładzie poprawczym do ukończenia przez niego lat 21.

Najprawdopodobniej jednak – biorąc pod uwagę nałożone przez ustawę dyrektywy postępowania z nieletnim przez sąd rodzinny, takie jak priorytet oddziaływania wychowawczego, a nie represyjnego – sankcja jaka go spotka będzie jeszcze łagodniejsza.

Druga sprawa to obcowanie płciowe przed ukończeniem 15 lat. Jakkolwiek tu również nie będzie odpowiedzialności karnej z przyczyn jak wyżej. Niewątpliwie jest to okoliczność świadcząca o demoralizacji, uzasadniająca interwencję sądu rodzinnego.    

Czy jednak tylko bezpośredni sprawca jest odpowiedzialny za zaistniałe zdarzenie? Już w przypadku dorosłych przestępców istnieją poglądy nauki wskazujące na rolę czynników zewnętrznych, oddziałujących na człowieka i sprzyjających stawaniu się przestępcą.

Są to tzw. czynniki kryminogenne. Zalicza się tu problemy w środowisku rodzinnym, szkolnym, grupie społecznej, do której się przynależy. W przypadku niedojrzałych, kształtujących się dopiero osobowości młodych ludzi, oddziaływanie otoczenia, a zwłaszcza prawnych opiekunów, jest jeszcze większe.

Gdzie szukać odpowiedzialności?

Z pewnością rodziców ofiary spotkała wielka tragedia. Łatwo wskazać głównego winnego, bo przyznał się do popełnienia czynu. Niemniej rodzi się kilka pytań, które ze względu na charakter sprawy postaram się sformułować jak najdelikatniej:

  1. czy opisaną przez rodziców postawę wobec córki, związaną z jej związkiem, należy uznać za właściwą?
  2. czy wypowiedzi rodziców – malujące obraz, jak przebiegało wychowanie i sprawowanie opieki nad córką – nie sugerują istnienia pewnych… p… aberracji?
  3. czy tej tragedii można było uniknąć?

Odpowiedź na powyższe pytania nie jest jednoznaczna, gdyż z przekazanych ustaleń Policji nie wynika dokładnie motywacja sprawcy. Biorąc pod uwagę ujawnione poszlaki, tj. związek sprawcy z ofiarą, jej ciążę oraz wiek tych osób, uprawniony wydaje się wniosek, że tragedii można było uniknąć. Gdyby nie przyzwolenie ze strony rodziców na stworzenie takiej relacji między dziećmi, jaka powinna łączyć tylko dorosłych.

Zupełnie inaczej wyglądałaby ta sytuacja, gdyby ze strony rodziców ofiary padła wypowiedź: „Córka poznała kolegę, przedstawiła nam go i oświadczyła, że „chodzą ze sobą”, jak to klasowe pary nastolatków. Wydał nam się miły, grzeczny, poukładany. Z córką odbyliśmy rozmowę na tematy związane z aktywnością seksualną i upewniliśmy się, że rozumie zarówno aspekty biologiczne, jak i prawne. Nawiązaliśmy kontakt z rodzicami chłopaka. Młodzi spotykali się ze sobą okazując sobie sympatię w sposób adekwatny do wieku, w naszym domu i w miejscach nam znanych. Nic nie zwiastowało tragedii.”

Tak mówiliby odpowiedzialni rodzice. Odpowiedzialni nie tylko wobec wymiaru sprawiedliwości, ale też za życiowe następstwa własnych czynów, w tym wychowanie dzieci. Rodzić, który tak postępuje, nawet jak spotka go tragedia w postaci utraty dziecka, może zrobić racjonalny rachunek sumienia i uczciwie powiedzieć sobie: „zrobiłem, co do mnie należało”.

Tymczasem w wielu rodzinach zaobserwować można postępującą, społeczną popularyzację przypisywanego Napoleonowi powiedzenia: „Odpowiedzialność to coś, co powinni ponosić inni.”. Najlepiej szkoła, nauczyciele, wychowawcy.

Niech szkoła wszystkim się zajmie, przekaże wiedzę, wychowa, a zwłaszcza niech seksem się zajmuje, bo to temat niezręczny. Czy rzeczywiście szeregowy rodzic dzisiaj potrafi już tylko dziecko nakarmić, ubrać i wręczyć do ręki smartfona, aby za jego pośrednictwem poznawało świat i wychowywało się w wirtualnej rzeczywistości?

Czy to taka wielka trudność rozmawiać z własnym dzieckiem i tłumaczyć mu podstawowe kwestie? Może tak, a ja jestem staroświecki, że tak myślę. A może nie jest to żadna trudność? Tylko zwykłe wygodnictwo wyhodowane na styku hedonizmu i konsumpcjonizmu, pod generującym roszczeniowość postaw parasolem państwa niańczącego.

Tak czy inaczej rodzice ofiary zapłacili najwyższą cenę, a podatnicy jeszcze dorzucą do utrzymywania sprawcy przez najbliższe lata. 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy