Dyskryminacja kobiet

Znany medioznawcza prof. Wiesław Godzic powiedział „telewizja operuje gatunkami zdecydowanie spolaryzowanymi. Do grupy męskiej należy sport, wiadomości, teleturnieje, – czyli to, czym rządzi logika, wnioskowanie, wynikanie. W grupie żeńskiej znalazłyby się opery mydlane i większość seriali. Te gatunki bowiem charakteryzują się załamaniem, rozchwianiem i brakiem zakończenia”. Czyli już wiemy co kto ogląda. Ale jak wykażę poniżej podział nie jest tak do końca prosty, jak się wydaje.

Uwielbiam czytać prof. Magdalenę Środę. Gdy sięgnie się po jej twórczość można założyć z prawdopodobieństwem bliskim 100%, że będzie coś o mężczyznach lub o Kościele Rzymsko – katolickim, albo będzie „wash and go” pieczeń klerykalna i patriarchalna upieczone na jednym postępowym ogniu. 

Na Wirtualnej Polsce, spod klawiszy czołowej feministki kraju, wypłynęły takie oto perełki:

„Postulat równości, głoszony przez uczestników warszawskiej parady, powinien obejmować nie tylko gejów i lesbijki, ateistów i niepełnosprawnych, ale również osoby, które nie interesują się piłką nożną. Bo właśnie zaczął się okres ich prześladowania. Co włączę telewizor: piłka. Idę ulicami: piłka. Na pierwszych stronach gazet: piłka. (…).”

W „Wysokich obcasach” dodała: 

„Sport wyczynowy jest kwintesencją męskiego szowinizmu i buduje kulturę patriarchatu”. Wtórowała Kazimiera Szczuka: „turniej Euro (…) jednym, wielkim oszustwem. To jest samczy, infantylny i idiotyczny kult igrzysk, które nie mają żadnego celu, poza tym żeby ci mężczyźni mieli frajdę.”

Oczywiście obie panie mają rację, dodam tylko, że płcią, która katorżniczo musi to znosić, wcale nie są kobiety. Z różnych badań wynika jasno: 

  • według firmy LG Electronics – 84% kobiet w całej Europie ogląda sport w TV; 
  • raport firmy „Sport Markt” – 38% kibiców piłki nożnej na planecie Ziemia to kobiety; 
  • badania Initiative Sports Futures – 41% telewidzów meczy piłkarskich stanowią kobiety; 
  • badania Ipsos na temat Euro – 81% Polek zamierza obejrzeć piłkarskie mecze. 

Te badania musiała znać znana sufrażystka, bowiem podjęła się próby odpowiedzi na pytanie – dlaczego kobiety jednak mecze oglądają? Prof. Magdalena Środa: 

„Znalazłam co najmniej trzy wytłumaczenia tego zjawiska. Po pierwsze dlatego, że współczują mężczyznom. A jest czego; zarabianie pieniędzy polegające na ganianiu po boisku za niewielką piłką jest zajęciem godnym współczucia, zwłaszcza, że – paradoksalnie – wzmaga to zazdrość innych mężczyzn, którzy agresywnie próbują pozyskać piłkę zawodników dla siebie (bo tak zwanymi kibicami są również mężczyźni). 

Po drugie kobiety lubią piłkę nożną, bo starają się lubić wszystko to, co lubią mężczyźni. Naśladowanie mężczyzn jest pierwszym krokiem do przejęcia władzy, którą oni posiadają. I kobiety zaczynają to rozumieć. 

Po trzecie natomiast dlatego, że w czasie meczy nie da się nic więcej robić. Więc ci, którym nie starcza siły do walki przeciw dyskryminacji, poddają się znaczącym siłom przeciwnika. Kobiety są do tego przyzwyczajone, mistrzostwa Europy trwają wszak kilka tygodni, a patriarchat trwa już tysiące lat”.

Biedne panie muszą męczyć się oglądaniem boiskowych playboyów pokroju Ronaldo „w czasie meczy nie da się nic więcej robić”. Jasne, przecież kobieta w czasie oddawania się swemu ulubionemu zajęciu tj. szydełkowaniu może sobie pomylić oczka, zapatrując się na pośladki Iniesty. Powinniśmy tego zabronić!

Aby nie popaść w stereotypy, pasowałoby pokazać, że podział na kobiety i mężczyzn, co jest białe co jest czarne, nie jest tak prostolinijny jakby się to nam wydawało.

Bywają też wśród nas mężczyźni, którzy: 

a) nie przepadają za piłką nożną, 

b) – nie przepadają za kibicami. 

Dla przykładu podeprę się pisarzami, którzy spodobaliby się pani Środzie. Pierwszy, znany twórca m.in. fantastyki Rafał A. Ziemkiewicz (typ A), tak pisał w swym felietonie „Polska pośmiewiskiem narodów”, zamieszczonym na Interii:

„Bogu dzięki, że nasza reprezentacja piłkarska przegrała już wszystko, co było do przegrania, i ten kretynizm wreszcie się skończy. Przynajmniej na czas jakiś. Nigdy mnie specjalnie piłka kopana nie emocjonowała (no dobra – za czasów Górskiego, ale byłem wtedy dzieckiem) (…). 

Nie wiem, skąd w piłce kopanej taka siła odbierania rozumu ludziom, którzy jeśli nawet nie są poważni z natury, to przynajmniej z racji pełnionych urzędów powinni takich udawać. Rządzący politycy przebierają się w kibolowskie szaliczki, bredzą, że wygramy ze wszystkimi, chcą zabijać sędziego, który odebrał nam szanse – wstyd na to wszystko patrzeć, i jako obywatel RP, powtórzę, cieszę się, że się ten kretynizm kończy. Koniec i bomba, jak to ujął Gombrowicz, choć z cytatów tego autora bardziej pasuje inny, z ‘Operetki’: ‘rzyg, rzyg!’”.

Inny światowej sławy intelektualista i felietonista „L’Espresso” Umberto Eco (typ B) zanotował: 

„Nie mam nic przeciwko piłce nożnej. Na stadiony nie chodzę z tego samego powodu, z jakiego nie ważyłbym się spać nocą na mediolańskim Dworcu Centralnym (albo przechadzać się w Nowym Jorku po Central Parku, kiedy wybije szósta po południu), ale jeśli jest okazja, z przyjemnością i zainteresowaniem patrzę na dobry mecz w telewizji, gdyż znam i doceniam wszystkie walory tej szlachetnej gry. Nie czuję niechęci do piłki nożnej. Czuję niechęć do ludzi zakochanych w piłce. 

Chciałbym być jednak dobrze zrozumiany. Dla kibiców mam takie same uczucia, jakie Liga Lombardzka żywi dla osób spoza wspólnoty: „nie jestem rasistą, dopóki siedzą u siebie”. A przez to „u siebie” rozumiem miejsca, gdzie lubią się spotykać w ciągu tygodnia (bar, rodzina, klub), oraz stadiony, nie interesuję się bowiem, co się tam dzieje, i cieszę się, kiedy przyjeżdżają kibice z Liverpoolu, gdyż później mam zapewnioną rozrywkę przy lekturze prasy, i skoro mają już 'circenses’, niechaj przynajmniej leje się krew”. 

W ramach podsumowania. A jakby tak z kibicki przeistoczyć się w działaczkę piłkarską? Swego okresu, sportfan.pl przypomniał sylwetki kobiet, które trzęsą piłką nożną, no przynajmniej w swych klubach. Ot choćby: 

  • Izabella Łukomska-Pyżalska (Warta Poznań),  
  • Katarzyna Sobstyl (Ruch Chorzów), 
  • Karren Brady (West Ham United), 
  • Rosella Sensi (AS Roma), 
  • Maria Teresa Rivero (Rayo Vallecano). 

A jednak, kobieta niejedno ma imię.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy