Czy Polska jest przygotowana na napływ nielegalnych imigrantów?

Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzi wywołały w Europie duże obawy, iż może nas czekać kolejna duża fala nielegalnych imigrantów. Tymczasem Grecy, którzy od kilku lat borykają się z już niechcianymi przyjezdnymi przystąpili do odgradzania ich obozów. Powstają tam trzymetrowe betonowe mury. 

Trudna sytuacja w Grecji

Co prawda władze w Atenach zapewniają, iż nadal wspomniane obozy będą częściowo otwarte, to jednak nie ostudza obaw imigrantów. Tylko w okresie dużej presji migracyjnej Grecja na części kontynentalnej utworzyła 30 ośrodków dla osób ubiegających się o azyl. Według dostępnych informacji w tym państwie status uchodźcy posiada prawie 70 tys. osób a ponad 105 tys. jest w trakcie procedury azylowej. Te liczby pokazują tylko z jakim problemem od ponad pięciu lat boryka się to państwo. Zapowiedzi kanclerz Niemiec o odsyłaniu do Grecji setek tysięcy imigrantów tylko pogłębiają zmianę nastawienia władz i społeczeństwa do uchodźców, a czasami przeradzającą się wprost na demonstracyjną niechęć.

Tylko w połowie 2020 roku w rejonie granicy z Turcją w jednym z obozów doszło do protestów. Wiele z tych obozów znajduje się na wyspach Lesbos, Samos, Chios, Leros, Kos, co powoduje już ich częściowe odizolowanie od greckiej społeczności. We wrześniu 2020 roku na Lesbos doszło do podpaleń jednego z ośrodków, gdzie „dach nad głową” straciło około 13 tys. osób. 

Brak koncepcji Unii Europejskiej co zrobić z ludźmi, których nie chce przyjąć żadne państwo powoduje radykalizację z jednej strony obywateli Gracji z drugiej nielegalnych migrantów, którzy nie chcą siedzieć latami w obozach. Sytuacja staje się tym poważniejsza, że na Europę w najbliższych miesiącach i latach może ruszyć kolejna fala uciekinierów z obszarów objętych konfliktami. 

Jakie z tego wnioski dla Polski?

Obecnie w Polsce mamy następujące ośrodki dla cudzoziemców: 

  • w województwie kujawsko-pomorskim ośrodek koło Grudziądza, 
  • w województwie lubelskim ośrodki w Bezwoli, Białej Podlaskiej, Łukowie i Koloni Hrobów, 
  • w województwie mazowieckim w rejonie Podkowy Leśnej, Linina, Góra Kalwaria, Warszawa-Targówek, 
  • w województwie podlaskim w Białymstoku i Czerwonym Borze. 

Do tego dochodzi kilka ośrodków Straży Granicznej, gdzie jest jedynie kilkaset miejsc.

Dotychczasowe doświadczenia związane z problemami funkcjonowania imigrantów w dwóch ośrodkach, a mianowicie Podkowie Leśnej i Góry Kalwaria pokazują, iż bez rozwiązań systemowych w dłuższym okresie nie da się rozwiązać podstawowych problemów, w tym edukacji dzieci pochodzących z różnych środowisk

Przeprowadzone w 2015 roku badania przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich na okoliczność ówczesnych planów przesiedlenia do Polski tylko siedmiu tysięcy uchodźców pokazały już niewydolność polskiego systemu. Jeden z wniosków wskazywał, iż przy obecnym stanie rozwiązań prawnych dotyczących edukacji dzieci cudzoziemców, czegokolwiek nie zrobiłby samorząd, i tak pozostanie to tylko „łataniem”. 

Do dzisiaj w większości Planów Zarzadzania Kryzysowego w gminach i powiatach znajdujących się blisko wschodniej granicy Polski nie ma istotnych strategii co do działań w razie kryzysu migracyjnego.

W 2019 roku Zespół do Spraw Migracji przy MSWiA przygotował dokument „Polityka migracyjna Polski”, gdzie na siedemdziesięciu stronach wskazano główne wyzwania w tym zakresie i działania do podjęcia. Brak tam jednak wskazań co do budowy systemu uniemożliwiającego przekroczenia granicy czy też rozbudowy obiektów, gdzie można tymczasowo lokować nielegalnych imigrantów, co jest wyraźnym zaniedbaniem. Polska posiada system tylko informujący o nielegalnym przekroczeniu granicy. 

Jeżeli spojrzymy na doświadczenie tych państw, które dotknęła presja migracyjna to widzimy, iż nadal brak jest w Polsce przygotowanych obiektów na przyjęcie dziesiątek tysięcy osób, które nielegalnie przekroczą granice Polski (najlepiej do tego nie dopuścić). Brak jest także systemu nadzoru i edukacji. Należy sobie zadać pytanie, a mianowicie kto będzie pilnował w wymiarze wielomiesięcznym setek sal sportowych, gdzie przewiduje się lokowanie uchodźców? Gdzie będą wówczas uczniowie tych szkół? 

Dzisiaj przy braku systemu Obrony Cywilnej w Polsce wszystkie dziury łata się Obroną Terytorialną. To tę formację wysyła się do wsparcia służby zdrowia w walce z COVID, przewiduje się ją do wsparcia Straży Granicznej w razie presji migracyjnej, a tu jeszcze dochodzi kwestia potrzeby tysięcy osób do ochrony tymczasowych obozów dla nielegalnych migrantów. Takich ilości żołnierzy, aby zabezpieczyć wszystkie potrzeby formacja ta nie posiada.

Z doświadczeń Grecji należy brać lekcję. W razie zawieszenia umowy o readmisji np. z Ukrainą w Polsce może na lata pozostać dziesiątki tysięcy nielegalnych migrantów i trzeba będzie budować dla nich ośrodki i odgradzać je murami. Pytanie, czy nie lepiej zabudować od razu na granicy płoty? To byłoby tańsze, lepsze i społecznie bardziej akceptowalne.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy