Agresja i strach. Refleksja nad przemocą w Afganistanie

Agresja i przemoc były zawsze obecne w dziejach człowieka. Wiek XXI niewiele zmienił, chociaż ogromny postęp technologiczny przynajmniej teoretycznie powinien to zjawisko zminimalizować. Niestety. Relacje z Afganistanu, ale i z wielu innych części świata, każą nam smutno zadumać się nad kondycją ludzkości. 

Wiele wskazuje, bowiem, że historia homo sapiens to nieprzerwany ciąg walk, niegodziwości i przemocy. Dominuje agresja, wrogość, destrukcja, żądza zabijania. Ofiary doznają cierpienia, strachu i bólu.

Źródła ludzkiego zła

Czyżby więc stosowanie przemocy było typowym zachowaniem naszego gatunku? Dotychczas każda idea zakładająca stworzenie społeczeństwa bez przemocy okazywała się utopią. Kwestią sporną jest jednak fundamentalne pytanie: czy agresja i przemoc to biologicznie zdeterminowane cechy gatunku ludzkiego, czy też są one wywoływane określonymi warunkami natury materialnej i społecznej? 

Dysputy trwają od dawna. Toczą je filozofowie, psychologowie i socjologowie. Przedstawiciele pierwszej opcji utrzymują, że człowiek podlega w pełni prawom natury, a instynkt agresji ma charakter wrodzonego popędu realizującego się w aktach przemocy. Już św. Augustyn twierdził, że człowiek jest istotą niebezpieczną, a jedynie silne i stabilne instytucje życia zbiorowego (prawa, normy moralne, tradycja, religia i obyczaje) mogą pohamować krwiożerczą stronę jego natury. 

Dalej możemy wymienić koncepcje Thomasa Hobbesa, Thomasa R. Malthusa, ewolucjonizm Karola Darwina, poglądy Thomasa i Juliana Huxleyów czy teorię agresji Zygmunta Freuda. Świeżych argumentów dostarczają też nowe kierunki nauki, jak etologia (nauka o zachowaniach) czy socjobiologia (opis zachowań społecznych determinowanych biologicznie) wyrosłe na styku humanistyki (antropologia kulturowa i socjologia) z naukami biologicznymi (genetyka i ekologia). 

Teoria Malthusa 

Ponad dwieście lat temu Thomas R. Malthus sformułował teorię demograficzną, w której stwierdził, iż człowiek podlega prawom natury tak samo, jak populacje wszystkich innych gatunków. Przyjął założenie, że ludzie posiadają tak wiele utrwalonych pierwotnych cech zwierzęcych, że „postęp” głoszony przez ideologów Oświecenia nie jest w stanie cokolwiek zmienić. Dlatego wszelkie konflikty, walka i prowadzenie działań zbrojnych są jedynie koniecznym przejawem wrodzonego instynktu agresji. 

Trzeba pamiętać, że dzisiaj złożona i ciekawa myśl maltuzjańska została brutalnie uproszczona do kwestii redukcji rosnącej w dramatyczny sposób ludzkiej populacji i racjonalizacji wojen jako jednego z głównych, obok głodu i epidemii, regulatorów przyrostu demograficznego. Tymczasem poglądy Malthusa stały się głównym źródłem inspirującym Karola Darwina do sformułowania teorii ewolucji, i wiele późniejszych teorii głosiło darwinistyczne tezy o tym, że formy organizacji społecznej oraz każda kultura są tylko sposobami przystosowania się społeczności do otoczenia. 

Agresja i ekologia

Dalej kroczą koncepcje łączące agresję z czynnikami natury ekologicznej. Głoszą one, że wzrost zagęszczenia środowiska i jego zubożenie czy zanieczyszczenie wywołują automatycznie reakcję w postaci natężenia popędu agresji. Tak więc nadmierne wykorzystanie rezerw i liczebny rozrost populacji powodują rywalizację o zasoby, a co za tym idzie agresję, przemoc i walkę o terytorium. 

Zgodnie z tezami Malthusa agresja jest naturalnym czynnikiem stabilizacji ekosystemu. W teorii zaś Freuda dążność do niszczenia jest w człowieku równie naturalna i równie silna jak miłość. Jego zdaniem destrukcyjność jest przecież jedną z dwóch fundamentalnych namiętności bezustannie obecnych w ludzkiej psychice. Instynkt życia (eros) ściera się wciąż z instynktem śmierci (thanatos), chęć tworzenia z pragnieniem zniszczeń, a dobro ze złem. 

„Morderczy instynkt”?

Nie traćmy jednak optymizmu. Tezie o „morderczym instynkcie” zdają się bowiem przeczyć przykłady na zdolność ludzi do zmiany postaw. Wprawdzie przez całe stulecia dominowały, a nawet były akceptowane akty przemocy, jednak w od połowy XX wieku, najpierw w kręgu cywilizacji Zachodu, pojawiły się nadzieje, że z pomocą technologii nastąpi eliminowanie z naszego życia przymusu walki. 

Takie też było przesłanie deklaracji intelektualistów zgromadzonych na uniwersytecie w Sewilli w roku 1986. Potępili oni ostro tezę o naturalnej skłonności człowieka do przemocy. Niestety, fala konfliktów etnicznych z przełomu wieków rozwiała wiele z tych nadziei.

Próba kompromisu

Jednym z najwybitniejszych naukowców, który podjął próbę wyjaśnienia ludzkiej destrukcyjności był Erich From. Twierdził on, że należy oddzielić zdeterminowany biologicznie instynkt od uformowanego przez czynniki społeczne i kulturowe charakteru. Dodatkowo rozróżniał on dwa typy agresji: typ obronny oraz typ złośliwy. 

Przyznawał, że pod względem agresji człowiek jest pod każdym względem wyjątkowy. Jest zdolny do nieznanej wśród zwierząt, nieuzasadnionej racjonalnie destrukcji, sadyzmu, okrucieństwa i żądzy zniszczenia, ale z drugiej strony podlega socjalizacji, która pozwala mu pohamować agresję i nad nią zapanować. Dzieje się tak, jeżeli swą destrukcyjność przekieruje na pracę, twórczość, miłość. 

Tezę tę rozwinął James Gilligan. Twierdził, że kiedy żadna jednostka ani grupa społeczna nie będą się czuły zagrożone, gdy zniknie wyzysk i poniżanie godności ludzkiej osoby, agresja przestanie być problemem społecznym, choć z pewnością nigdy całkowicie nie zaniknie. Lekarstwem miałby też być „powrót do natury” i przywołanie czasów „złotego wieku”, kiedy wszystko było idealne i harmonijne. Jest jednak problem- gdzie umiejscowić ów „złoty wiek ludzkości”, jeśli takiego po prostu nigdy nie było? Nawet pierwotny łowca mógł pozostawać nieczuły na zapach pięknych kwiatów, nie mógł jednak bagatelizować odoru zbliżającego się drapieżnika…

Na zakończenie chciałam zachęcić czytelników do lektury niewielkiej, ale jakże pouczającej książeczki Wolfganga Sofskyego pt. Traktat o przemocy. Warto ją przeczytać i przemyśleć – by uświadomić sobie, że powrót do barbarzyństwa jest możliwy i to niemal w każdej chwili. Wystarczy by ludzie zdarli z siebie cienką pozłotkę kultury, zasady wiary, moralności, złamali umowy i zniszczyli instytucje chroniące ich dotychczas przed przemocą innych.  

Fot. wf2.xcdn.pl

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy