Pozytywna Dyscyplina – lekiem na całe zło [WYWIAD]

Wywiad z Panią Joanną Baranowską, prekursorką Pozytywnej Dyscypliny w Polsce oraz Certyfikowanym Trenerem Edukatorów Pozytywnej Dyscypliny oraz Renatą Korolczuk, edukatorką Pozytywnej Dyscypliny. 

Marta Szymoniak: Czym jest pozytywna dyscyplina i jaki ma wpływ na wychowanie dzieci bez przemocy? 

Joanna Baranowska, Certyfikowany Trener Edukatorów Pozytywnej Dyscypliny

Joanna Baranowska: Pozytywna Dyscyplina pomaga być dobrym i skutecznym rodzicem, nauczycielem czy wychowawcą. Jest podejściem wywodzącym się z psychologii indywidualnej Alfreda Adlera, którego prace kontynuował w latach 60 tych Rudolf Dreikurs, a potem Jane Nelsen i Lynn Lott.

Opiera się na budowaniu relacji z dzieckiem. Podstawowym założeniem PD jest uczenie dzieci kompetencji życiowych, co jest szczególnie ważne w okresie wczesnego dzieciństwa. 

Daje rodzicom, nauczycielom, opiekunom szereg konkretnych pomysłów i inspiracji wychowawczych, które łatwo zastosować w domu, przedszkolu, żłóbku czy szkole.

Ta metoda pomaga traktować dzieci w życzliwy i wymagający sposób w tym samym czasie.

Dzięki temu rozumieją czym są granice i same również są zapraszane do ich kształtowania. Dzieci muszą wiedzieć, że są ważnymi członkami społeczności (grupy, rodziny) i uczą się wnosić do niej pozytywny wkład. 

PD koncentruje się na poszukiwaniu rozwiązań zamiast kar i nagród. Wspiera w budowaniu komunikacji opartej na szacunku, stosowaniu zachęt i doceniania. 

Ta metoda wychowania cieszy się ogromnym powodzeniem wśród rodziców. Świadczy o tym rosnąca w siłę grupa zwolenników tej metody wychowania. Jak może to wpływać na życie rodzinne?

Joanna Baranowska: Chcemy być dobrymi rodzicami, ale nie zawsze wiemy jak.  Pozytywna Dyscyplina pomaga nam rozumieć dzieci i lepiej się z nimi dogadywać dzień po dniu, radząc sobie z wyzwaniami codzienności. Daje więc wiele spokoju w relacjach. Pomaga rozwiązywać trudne sytuacje, co zostawia wiele przestrzeni na frajdę, radość.

Rodziny mają poczucie większej bliskości i jednocześnie skuteczności. Mniej walki, kłótni, afer i obrażania się, zamienia na wspólne planowanie i skuteczne działanie. 

Pomaga czuć się mądrym i skutecznym rodzicem. Pozytywna dyscypliny nie ma super mocy, dzięki której znikną problemy i wyzwania, pomaga jednak się do nich lepiej przygotować.

Czy zasady pozytywnej dyscypliny mogłyby dobrze wpłynąć na pracę z dziećmi w żłobkach i przedszkolach?

Renata Korolczuk: Oczywiście, że tak. I tak nawet się dzieje. Okres wczesnego dzieciństwa jest bardzo ważnym etapem rozwoju dzieci. To czas, kiedy poznają świat i uczą się wielu życiowych kompetencji. Budują przekonania na temat siebie, otaczającego świata i tego jak sobie w nim radzić (jest to istotą tzw. prywatnej logiki).

Renata Korolczuk, edukatorka Pozytywnej Dyscypliny

Przekonania te dotyczą takich kwestii jak to, czy świat jest przyjaznym, czy nieprzyjaznym miejscem i co muszą robić by zyskiwać w nim poczucie przynależności i znaczenia.  Z tymi przekonaniami idą dalej w świat i budują na nich całe swoje życie.

Opiekunki i opiekunowie żłobkowi to bardzo ważne osoby w życiu dzieci. Pozytywna dyscyplina pomaga zrozumieć świat małego dziecka oraz jego potrzeby. Daje opiekunom i opiekunkom rzetelną wiedzę na temat rozwoju i jednocześnie masę konkretnych narzędzi i inspiracji do zastosowania w swoich grupach. Wyjaśnia również jakie mogą być długofalowe skutki takiej właśnie pracy z dziećmi. 

 W jakich obszarach?

  • formułowania komunikatów zachęcających do współpracy, pełnych szacunku/zrozumienia/akceptacji i stanowczych jednocześnie, nazywania i akceptacji emocji oraz sposobów na poradzenie sobie z emocjami trudnymi dla dzieci, 
  • zadawania pytań pełnych ciekawości, wspierających rozwój samodzielności i odpowiedzialności, 
  • pożytecznej pracy na rzecz grupy żłobkowej, modelowania rozwiązywaniu trudniejszych sytuacji w sposób oparty na szacunku, 
  • rozumienia tego co się kryje za zachowaniami dzieci i jak możemy na nie reagować, aby była to reakcja wspierająca dziecko i nas samych również. 
  • W jaki sposób uczyć dzieci kompetencji ważnych w życiu i uczyć się na błędach, 
  • jak motywować bez używania kar i nagród. 

W naszym odczuciu jest to w zasadzie gotowy plan pracy wychowawczej dedykowany opiekunom i opiekunkom żłobkowym – takie przygotowanie oznacza całkowite wyeliminowanie stosowania przemocy. 

Takie projekty szkoleniowe są prowadzone w całej Polsce. W ostatnim roku szkoleniami z Pozytywnej Dyscypliny zostali objęci wszyscy nauczyciele i rodzice dzieci uczęszczających do warszawskich żłobków. 

Czy uważają Panie, że pracownikom żłobków i przedszkoli, którzy obligatoryjnie musieliby poznać zasady Pozytywnej Dyscypliny, pracowałoby się z dziećmi lepiej. Czy uniknęlibyśmy sytuacji stosowanej przemocy np. w postaci siłowego zmuszania do jedzenia, czy karania?

Joanna Baranowska: W placówce prowadzonej zgodnie z zasadami Pozytywnej Dyscypliny nie byłoby przestrzeni na takie sytuacje. Pozytywna Dyscyplina jest podejściem, które świetnie sprawdza się zarówno w rodzinach, jak i placówkach. Praca z grupami wygląda oczywiście inaczej niż w domu.

Osobiście marzymy o tym, żeby Pozytywna Dyscyplina była obligatoryjnym systemem wychowawczym uczonym na studiach i rekomendowanym tak, jak program szkolny. Tak też sytuacja wygląda w części departamentów Francji.

Czy znane są pani publiczne placówki, które wdrażają zasady Pozytywnej Dyscypliny?

Renata Korolczuk: Tak, w tym roku ruszył nasz duży projekt certyfikacji placówek (żłobków, przedszkoli i szkół) wdrażających założenia PD w pracy z dziećmi. W ciągu ostatnich kilku lat wzrosła liczba Edukatorów PD. Szkolenia i warsztaty cieszą się dużym zainteresowaniem. Często na takie warsztaty zgłaszają się całe placówki. Zarówno te publiczne jak i niepubliczne. Tak, jest ich z każdym rokiem coraz więcej.

Czy rozmawiali Państwo z Ministerstwem Edukacji na temat szkoleń z zakresu tej metody dla nauczycieli i opiekunów, oraz wdrażania jej do placówek? 

 Joanna Baranowska: Jeszcze nie, ale to tylko kwestia czasu 😉 Dojdziemy i do tego 🙂

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy