Biznesy otwierają się. Czy można korzystać z usług bezkarnie?

Pojawia się coraz więcej doniesień o mandatach nakładanych przez policję na właścicieli, ale i klientów restauracji. Polska Izba Hotelarzy we współpracy z prawnikami wypracowała zasady dla właścicieli hoteli i gastronomii. Określają one sposób postępowania w przypadku wizyty funkcjonariuszy.

Czy klient, który korzysta z usług, które zgodnie z rozporządzeniem powinny być nieczynne, może zostać ukarany zapytaliśmy mecenas Annę Coban z Kancelarii Adwokackiej Coban Legal (reprezentuje Polską Izbę Hotelarzy).

Marta Szymoniak: Czy korzystając z usług np. hotelu, restauracji, które mimo zakazu działają, klient również może dostać mandat? Czy może ryzyko dotyczy tylko przedsiębiorcy?

Anna Coban – Kancelaria Adwokacka Coban Legal (reprezentuje Polską Izbę Hotelarzy).

Anna Coban: Nie ma żadnych przepisów, które uniemożliwiałyby korzystanie gości z usług hotelowych, czy gastronomi. Uważam, że rozporządzenie zostało wprowadzone nielegalnie. Ograniczono działalność przedsiębiorców, w zakresie usług hotelowych czy gastronomicznych z pominięciem wydawania posiłków na zewnątrz. Nie zostały wprowadzone wprost ograniczenia co do korzystania z tych usług przez potencjalnych gości. Jeśli goście restauracji czy hotelu są niepokojeni przez służby i otrzymują informację, że zostaną ukarani mandatem, to nie powinni go przyjąć, bo nie ma co do tego podstaw, nawet wynikających z rozporządzenia. Tu są wielkie wątpliwości co do ograniczenia tych działalności.

Nie powinniśmy się poddać nagonce medialnej. To zwykłe zastraszanie. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego jakie mamy prawa. Wręczenie mandatu nie ma podstawy prawnej. Jesteśmy nadal uprawnieni do tego, aby go nie przyjmować.

Marta Szymoniak: Jak ma zachować się klient, w przypadku spotkania z policją?

Anna Coban: Dowiedzieć się o stopień policjanta, poprosić o jego dane personalne, czyli imię i nazwisko oraz w jakim komisariacie pracuje. Jest do tego zobowiązany. Należy te informacje zapisać do ewentualnej sprawy sądowej.

Kiedy policjant będzie chciał wypisać mandat, należy go poinformować o odmowie przyjęcia mandatu, przekazać wyłącznie swoje dane i powiedzieć, żeby sprawę skierował na drogę sądową.

Marta Szymoniak: Pojawiają się jednak obawy ze strony potencjalnych klientów, że będą musieli udać się na rozprawy sądowe.

Anna Coban: W branżach dotkniętych restrykcjami ludzie są zdesperowani i pozostawieni przez wiele miesięcy sami sobie. Tylko z tego względu zdecydowali się na otwieranie swoich biznesów i działanie. Na to wszystko pojawia się represyjna odpowiedź rządzących. W takich kategoriach trzeba to rozpatrywać. Obywatele nie powinni się temu poddawać.

W pełni rozumiem obawy gości restauracji czy hoteli, bo to nie jest przyjemne doświadczenie. Każdy zgodnie ze swoim sumieniem musi określić, co robić. My oczywiście zachęcamy, ponieważ musimy dawać cały czas znak rządzącym, że nie ma zgody społeczeństwa na to co się dzieje. Rząd musi zdawać sobie sprawę z tego, bo może w Warszawie tego nie widać, że z gastronomii i hotelarstwa żyją całe regiony. Szczyrk czy Szklarska Poręba to miasta duchów. Zamknięto całe regiony. Tam ludzie nie mają z czego żyć.

Nie dziwmy się desperacji ludzi, zwłaszcza że znane wszystkim orzeczenie sądu w Opolu daje ku temu podstawy. Ludzie zauważyli, że to co robi rząd i te nakładane restrykcje nie mają mocy prawnej. Presja społeczna jest ogromna.

Marta Szymoniak: Wydaje się, że rząd zaczyna podawać rękę zamkniętym branżom. Mam na myśli protokoły sanitarne, które będą powstawały

Anna Coban: Pan premier nie musi tworzyć protokołów dla hotelarstwa. Polska Izba Hotelarzy, ponad miesiąc temu, we współpracy z wirusologami i ekspertami przygotowała takie protokoły i takie informacje zostały złożone również do rządu, więc zachęcamy pana premiera do skorzystania. Tutaj powoływanie się na to, że dopiero zostaną sformułowane, jest zupełnie nierelewantne. Przekaz rządowy jest sprzeczny z tym co się w tych branżach dzieje.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy