Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (BDP) – czy Polskę stać na to rozwiązanie?

Rozmowa z dr. Marcinem Kędzierskim, adiunktem w Katedrze Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, na temat Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego.

Agnieszka Opiłowska: Panie Doktorze, proszę o krótkie wyjaśnienie czym jest Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (universal basic income) zwany także Bezwarunkowym Dochodem Gwarantowanym lub Dochodem Obywatelskim.

dr Marcin Kędzierski: Bezwarunkowy Dochód Podstawowy zwany też powszechnym dochodem lub uniwersalnym dochodem jest to świadczenie, które jest wypłacane przez państwo każdemu dorosłemu obywatelowi w określonej wysokości; niezależnie od tego czy taka osoba pracuje czy nie pracuje. I żeby najprościej to wyjaśnić to jest takie świadczenie podobne do emerytury, czyli każdy obywatel takie świadczenie dostaje natomiast jego wysokość jest równa, niezależna od zasług, statusu, pozycji społecznej. Każdy dostaje dokładnie tyle samo i to ma mu umożliwić utrzymanie czy pewne bezpieczeństwo ekonomiczne.  

Agnieszka Opiłowska: Jak Pan Doktor ocenia wprowadzenie w życie takiego rozwiązania w kraju europejskim? Czy idea BDP to dobry pomysł?

dr Marcin Kędzierski: Pomysł Uniwersalnego Dochodu Podstawowego funkcjonuje w debacie ekonomicznej publicznej od kilkudziesięciu lat. On się pojawił po II wojnie światowej. Do dziś istnieje bardzo niewiele przykładów wprowadzenia takiego rozwiązania w życie. Jednym z takich przykładów jest Finlandia, która testowo wprowadziła Bezwarunkowy Dochód Podstawowy. Doświadczenia z takim rozwiązaniem są niejednoznaczne. To znaczy on ma swoje zalety, ale ma też swoje wady.

Podstawową wadą tego rozwiązania jest obniżanie skłonności do podejmowania pracy. Natomiast, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że ze względu na m.in. rewolucję cyfrową czy zanikanie części zawodów może się okazać, że w perspektywie najbliższych kilkunastu, kilkudziesięciu lat nie będzie wystarczająco dużo pracy, aby ludzie mogli otrzymywać dochód z pracy. I wtedy może się okazać, że trzeba będzie ludziom płacić, właśnie jakiś dochód podstawowy, by zachować spójność, spokój społeczny w zamian za np. usługi społeczne np. wychowywanie dzieci czy troska o lokalną społeczność.

Wtedy te osoby nie będą otrzymywały pieniędzy za swoją pracę tylko wykonywały ją społecznie, ale będą mogły utrzymywać się z takiego dochodu podstawowego, który nie będzie na bardzo wysokim poziomie.
To są koszty dla budżetu, ale będą w stanie, mówiąc kolokwialnie, związać koniec z końcem.

Agnieszka Opiłowska: Czy przy obecnym stanie finansów Polskę stać na wprowadzenie takiego rozwiązania?

dr Marcin Kędzierski: Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że wprowadzenie takiego rozwiązani jak Bezwarunkowy Dochód Podstawowy jest rozwiązaniem bardzo kosztownym. Tak naprawdę zakłada on, że usuwamy czy eliminujemy wszystkie inne formy pomocy społecznej. BDP zastępuje de facto wszystkie formy pomocy społecznej, czyli takie programy jak choćby 500+.

Pojawiały się propozycje, by w czasie pandemii, gdy były zamykane zakłady przemysłowe, gdy były wprowadzane lockdowny i takie narodowe kwarantanny, by zatrzymać transmisje wirusa, zaoferować ludziom dochód podstawowy.

Jest inicjatywa, która się nazywa Passive Europa, która proponuje taki dochód podstawowy na poziomie Unii Europejskiej. Natomiast koszt takiego rozwiązania na poziomie miesięcznym to są pieniądze, które są równowarte nowemu programowi Unii Europejskiej „Przyszłe Pokolenie UE” (PP). W skali europejskiej, gdybyśmy dali taki dochód podstawowy zwany dochodem pandemicznym to byłyby kwoty rzędu kilkuset miliardów euro rocznie.
To są ogromne pieniądze.

Natomiast, tak jak powiedziałem, zwłaszcza w perspektywie zachodzących zmian klimatycznych i rewolucji cyfrowej tzn. tego, że będzie coraz mniej pracy i tego, że możliwe, że w niedalekiej przyszłości będziemy musieli przenieść się w kierunku tak zwanego post-wzrostu, (nie zwiększania PKB tylko zmniejszania produkcji) w imię ochrony klimatu i środowiska. Może się okazać, że tego typu rozwiązania będą konieczne. Bo część ludzi ze względu na konieczność ograniczania produkcji straci pracę.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy