Amazon – liczy się zysk. Prawa pracownicze na drugim planie…

Rozmowa z Karolem, byłym pracownikiem Amazona.  

Kajetan Rajski: Przez ostatnie trzy lata pracowałeś w Amazonie. Jak wyglądała rekrutacja?

Karol [były pracownik Amazona]: Proces rekrutacji był kilkuetapowy. Trzeba było złożyć swoją aplikację przez Internet (można było zrobić to z domu lub taką aplikację złożyć na spotkaniu rekrutacyjnym), ponadto wypełniany był test, dzięki któremu firma otrzymywała informacje, czy odpowiedzi były zbieżne z filozofią przedsiębiorstwa. Dla poziomu podstawowego, czyli od pracownika magazynowego, nie wymaga się doświadczenia. Ze wszystkiego, a w zasadzie z funkcji na danym stanowisku, pracownik jest szkolony. Amazon zatrudnia pracowników poprzez agencje pracy, a także bezpośrednio. Z tego co wiem, w czasie pandemii firma odeszła od spotkań stacjonarnych i rekrutacja odbywa się głównie internetowo.

W ostatnich dniach głośno było o protestach pracowników tej firmy. Jest to dla Ciebie zaskoczenie?

Nie jest to dla mnie zaskoczenie, ponieważ mniejsze protesty miały miejsce już wcześniej. Nigdy jednak nie były na taką skalę, jak obecnie. Podobne postulaty pojawiały się wcześniej. 

Mimo wielu benefitów, jakie zapewnia Amazon, dla wielu osób dysproporcja w tym ile firma zarabia na sprzedaży produktów poprzez swoją stronę internetową oraz jakie płyną z tego zyski a poszczególnymi stawkami – przede wszystkim dla pracowników magazynowych szczebla podstawowego – jest nie do zaakceptowania. Czarę mogła przelać sytuacja, że na pandemii koronawirusa Amazon zarobił krocie

 a chociażby dodatki świąteczne za pracę w tzw. przedświątecznym peak time praktycznie pozostały niezmienne. Warunki pracy także się nie zmieniły, a dodatkowo doszły obostrzenia i zasady związane z epidemią koronawirusa: maseczki, odległości, wydzielone strefy, zaboksowane jadłodajnie.

Pewien czas byłeś zatrudniony jako pracownik magazynowy. Jak wygląda taka praca?

To zależy, czy pracujesz jako osoba pakująca paczki, czy układająca rzeczy na półkach, bądź kompletująca zamówienia. Jest to z pewnością praca fizyczna, która wymaga, nie wliczając przerw, nieustannego stania na nogach. Niektórzy jeżdżą na wózkach, bądź rozwożą palety z pojemnikami. Generalnie pracuje się na zmianie dziesięć i pół godziny, ale przez cztery dni w tygodniu. Są zmiany półetatowe. Ponadto pracownicy muszą wyrabiać pewne założenia, które narzuca firma w związku z na przykład ilością zapakowania paczek, czy włożeniem rzeczy na regały. Dużą rolę odgrywa czas, więc generalnie dużo rzeczy trzeba robić „w biegu” – korzystać z przerw, krótszych lub dłuższych. W magazynie jest praca zmianowa. Pracuje się na dniówki i nocki w różnych cyklach. Wielu pracowników źle to znosi, szczególnie kiedy muszą przestawić się na przykład z dniówki na nocki. Wielu jednak chwali sobie zapewnienie dowozu do pracy i odwiezienie po pracy do domu, benefity, pensję wypłacaną na czas.

A jak wygląda traktowanie pracowników magazynowych przez stojących wyżej w hierarchii?

Dużo zależy jakim człowiekiem jest menager, czyli kierownik. Część osób ma predyspozycje menagerskie, część ich nie ma. Stąd w niektórych zespołach jest dobra atmosfera pracy, w innych nie. Część menagerów jest bardziej skrupulatna, chociażby w sprawdzaniu wykonanej pracy, część jest bardziej „ludzka” i z takimi osobami można się „dogadać”, lub znaleźć dobrego kierownika w grupie. Niestety są także osoby, które nie potrafią absolutnie kierować, skłócając ludzi tworząc grupki, z którymi lepiej się „żyje” lub które się faworyzuje. Takie rzeczy także zdarzają się w Amazon. Trzeba pamiętać, że nad kierownikami są kolejni kierownicy, więc presja na wyniki jest duża. Na dole tej hierarchii jest „zwykły” pracownik, któremu nieraz pot spływa z czoła.

Coraz częściej firmy zachodnie realizują skrajnie lewicową agendę, promując ideologię LGBT wśród swoich pracowników. Czy zaobserwowałeś podobnie działania w Amazonie?

Sam Amazon wspiera i w pewnym sensie promuje ideologię LBGT, chociażby organizując lub dedykując każdy czerwiec tej społeczności. Nazywa się to Pride Month. Można wtedy zauważyć pracowników, których niejako zachęca się, by pokazywali swoją orientację LGBT (koszulki, gadżety, dodatki do ubrań).

Nie było także problemu, by osoby związane z LGBT w ostatnim czasie nosiły m.in. sześciokolorowe maseczki. Dodać w tym miejscu należy, że wśród pracowników są osoby, które ubierają przykładowo koszulki z emblematami patriotycznymi, z napisami dotyczącymi przykładowo Żołnierzy Wyklętych. Nie słyszałem, by miały z tym problemy. Jednak nie mają swojego miesiąca jak środowisko LGBT…

A zatem z jednej strony mamy promocję lewicowej ideologii, a z drugiej brak dbałości o prawa pracownicze?

W dużej mierze liczy się zysk, prawa pracownicze schodzą na drugi plan. Jest to na pewno dziwne, jak zestawi się to z promowaniem pewnych ideologii. Ta promocja jest coraz śmielsza i myślę, że w następnych latach będzie wzrastać. Jeśli zaś chodzi o pracowników, to są coraz bardziej uświadomieni i patrzą na to co się dzieje w innych magazynach, w innych krajach na świecie. Stąd coraz śmielsze zachowania pracowników w Polsce. 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy