Tajemnica korespondencji – to też prawo dzieci

Przeglądanie korespondencji i podsłuchiwanie rozmów dziecka, nie ma nic wspólnego ze sprawowaniem władzy rodzicielskiej. Nieświadomi rodzice, przekonani o słuszności postępowania, często naruszają prywatną sferę własnych pociech. To może doprowadzić nawet do odpowiedzialności karnej. 

Sprawę z niemieckiej szkoły nagłośnił portal niezalezna.pl. Ojciec 13 letniej dziewczyny został ukarany grzywną w wysokości 1750 euro. Powód? Podsłuchał rozmowę córki ze swoją nauczycielką. Jej praca była prawdopodobnie wykonana niesamodzielnie. Sprawa wyszła na jaw, kiedy ojciec napisał skargę do dyrekcji. Żalił się, że pedagog zakazał mu uczestnictwa w rozmowie. Pochwalił się przy okazji, że i tak całe zajście podsłuchał i nagrał. Szkoła skierowała sprawę do sądu, który orzekł o winie mężczyzny. Zarzucono mu naruszenie poufności. 

Na kanwie tej historii, postanowiliśmy sprawdzić jakie prawo obowiązuje w Polsce oraz czy i w jakich wypadkach rodzice mogą ingerować w korespondencje swoich dzieci. 

Nie tylko dla dorosłych 

W świetle prawa rodzic nie może naruszać prywatności swojego dziecka. Mówi o tym wprost 

Artykuł 49 [Tajemnica komunikowania się]

Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.

Ale to nie wszystko. Trzeba pamiętać, że rodzicom, którzy potajemnie sprawdzają emaile, smsy, czy podsłuchują rozmowy, grozi odpowiedzialność karna. 

Artykuł 267 Kodeksu karnego [Bezprawne uzyskanie informacji]

§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Osoby niepełnoletnie chroni również: 

Artykuł 16 Europejskiej Konwencji Praw Dziecka

1. Żadne dziecko nie będzie podlegało arbitralnej lub bezprawnej ingerencji w sferę jego życia prywatnego, rodzinnego lub domowego czy w korespondencję ani bezprawnym zamachom na jego honor i reputację.
2. Dziecko ma prawo do ochrony prawnej przeciwko tego rodzaju ingerencji lub zamachom.

Wystosowaliśmy prośbę do Rafała Drzewieckiego, Rzecznika Praw Dziecka o komentarz w sprawie przestrzegania postanowień Konstytucji oraz Konwencji Praw Dziecka w odniesieniu do wykonywania władzy rodzicielskiej. Oto jego odpowiedź: 

„Konwencja o Prawach Dziecka, jak i Konstytucja wprowadzają ochronę korespondencji dziecka. W doktrynie brak jednak jednolitego poglądu odnośnie praw rodziców do ingerencji w to prawo, jak również odnośnie ponoszenia konsekwencji związanych z jego naruszeniem przez rodziców”. 

Obowiązki rodzica względem dzieci są podane m.in. w:

Artykuł 95 Kodeksu Karnego

§ 1. Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka.
§ 2. Dziecko pozostające pod władzą rodzicielską winno rodzicom posłuszeństwo.
§ 3. Władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny.

Lepiej rozmawiać nić inwigilować 

Jak mówi psycholog Marlena Lubecka, która na co dzień zajmuje się sprawami wychowania dzieci i młodzieży, najlepiej jest już od wczesnego dzieciństwa tworzyć więzi z dzieckiem i budować z nim bezpieczną relację. 

„W takiej relacji bazującej na zaufaniu naturalne jest to, że nie ma potrzeby tajemnic czy sekretów, a dziecko jest w stanie i chce samo szczerze dzielić się swoimi problemami. Rodzic może być spokojny, że w razie trudnych sytuacji dziecko zgłosi się do niego po pomoc. Nie ma więc potrzeby naruszania prywatności, bo rodzic nie jest wówczas w roli „wroga” czy „kontrolera”, a w roli „zaufanego pomocnika”. To właśnie o tą relację trzeba najbardziej dbać.

Marlena Lubecka, psycholog

Kontrola dozwolona 

Trzeba mieć na uwadze, że nawet jeśli małoletni sprawia drobne problemy wychowawcze, nie jest to dostateczny powód, aby go inwigilować. 

Sprawa przedstawia się inaczej, jeśli zachowanie dziecka budzi większe podejrzenia. Jeśli uważamy, że dzieje się coś złego, należy pilnie zareagować. Przykładowo mogą to być problemy z alkoholem, narkotyki, dostaliśmy informację o możliwości wykorzystania seksualnego lub zauważyliśmy inne niebezpieczne sytuacje, jak np. próba samobójcza. Wówczas rodzic jest zobowiązany reagować i ma do tego pełne prawo wynikające z Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego oraz Kodeksu Karnego. Zdaniem mecenasa Andrzeja Bałagi z Kancelarii Adwokackiej Andrzej Bałaga powyżej opisane sytuacje uprawniają opiekuna do naruszenia zasad prywatności.

W tym przypadku rodzic działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego. Jest to stan wyższej koniczności. (ART.26 k.k.)

mecenas Andrzej Bałaga

Możemy zatem skontrolować dziecko, tylko w przypadku stanu wyższej konieczności. Najważniejsza jest rozmowa. Bez despotycznych zakazów i budowaniu relacji na braku zaufania. Wszak cytując Janusza Korczaka „Dziecko chce by je traktowano poważnie, żąda zaufania, wskazówki i rady”.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy