Kredyty frankowe – frankowicze walczą o swoje

Zainteresowanie tzw. „sprawami frankowymi” systematycznie wzrasta. Przekłada się to bezpośrednio na ilość spraw kierowanych do sądów. W III kwartale 2021 roku w samym Sądzie Okręgowym w Warszawie toczyło się ponad 30 tysięcy spraw dotyczących kredytów frankowych. Ilość spraw kierowanych do sądów wynika m.in. z pozytywnych dla kredytobiorców następstw słynnego wyroku w sprawie Państwa Dziubaków oraz z publikowanych statystyk, ujawniających skalę pozytywnych rozstrzygnięć dla frankowiczów.

O tym, że banki traktują sprawę poważnie, świadczy choćby fakt zwiększania przez nie rezerw na pokrycie strat wynikających z toczącymi się sprawami sądowymi – rezerwy te sięgają obecnie miliardów złotych. Warto również zwrócić uwagę, że banki rozpoczęły szeroko zakrojoną kampanię mediacyjną, w ramach której oferują niezdecydowanym kredytobiorcom zawarcie ugód.

Powód wadliwości umów tzw. kredytów frankowych?

Aby odpowiedzieć na zadane pytanie, należy cofnąć się do czasów największej popularności kredytów frankowych, tj. do lat 2006 – 2008. Jak powszechnie wiadomo, decyzję o przyznaniu kredytu poprzedza badanie zdolności kredytowej przez bank. Często okazywało się, że dana osoba nie posiadała zdolności kredytowej do zawarcia „zwykłej” umowy kredytowej, natomiast posiada zdolność kredytową w przypadku zawarcia umowy waloryzowanej w walucie obcej – franku szwajcarskim. W przypadku, gdy dana osoba posiadała zdolność kredytową i w walucie złoty polski i w walucie frank szwajcarski, występujący po stronie banku „doradcy” często przedstawiali wariant waluty obcej jako korzystniejszy (mniejsza miesięczna rata spłaty) i bezpieczny.

Dzięki umacnianiu się złotego względem CHF kredyty waloryzowane do tej waluty były postrzegane jako bardzo atrakcyjne także ze względu na prognozy stabilności waluty szwajcarskiej. Kredytobiorcy decydowali się na wybór kredytów waloryzowanych do walut obcych, gdyż dzięki temu byli w stanie uzyskać wyższe kwoty kredytu, przy teoretycznie relatywnie niższym koszcie ich obsługi. Co mogło pójść nie tak?

Czarny czwartek 2015

Zapoczątkowany w 2008 roku kryzys gospodarczy i decyzja Narodowego Banku Szwajcarii z 15 stycznia 2015 roku o porzuceniu polityki obrony minimalnego kursu wymiany euro na franka szwajcarskiego spowodowały gwałtowny wzrost kursu tej waluty, co działało na niekorzyść kredytobiorców. Rosnąca wysokość miesięcznych rat (która miała przecież nie nastąpić) spowodowała, że frankowicze zaczęli upominać się o swoje prawa.

Przyczyn wadliwości umów zawieranych z bankami jest wiele – począwszy od niedoinformowania kredytobiorców o ponoszonym przez nich ryzyku, a skończywszy na kwestiach prawnych. W wielu przypadkach banki nie przedstawiały kredytobiorcom przykładowej symulacji wpływu wzrostu kursu franka szwajcarskiego na miesięczną ratę kredytu.

Wydaje się, że w tym zakresie lekcja została odrobiona – obecnie pouczenia i informacje przedstawiane przez banki przy zawieraniu umowy kredytu w znaczny sposób wykraczają poza praktykę przyjętą przed 2010 rokiem. Co jednak istotne dla kredytobiorców – konsumentów, banki stosowały w umowach niedozwolone postanowienia umowne.

Zawierając umowę kredytu z bankiem na cele mieszkaniowe, kredytobiorcy działali jako konsumenci w rozumieniu

Artykuł 22 [1] Kodeksu cywilnego

Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Jak natomiast stanowi

Artykuł 385 [1] Kodeksu cywilnego

§ 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Za nieuzgodnione indywidualnie należy uznać te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu – w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W przypadku kredytobiorców – konsumentów, zwykle nie mieli wpływu na treść umów proponowanych przez banki – w wielu przypadkach mogli oni albo zaakceptować treść i podpisać umowę, albo kredytu nie otrzymać i pożegnać się z marzeniami o „własnym M”.

Niedozwolone postanowienia umowne

W zdecydowanej mierze to fakt stosowania przez banki niedozwolonych w obrocie konsumenckim postanowień umownych przyczynił się do zwycięstw frankowiczów. Najczęściej stosowane postanowienie niedozwolone polegało na tym, że banki ustalały kursy franka szwajcarskiego na potrzeby zawieranych umów kredytu poprzez odwołanie się do wewnętrznie obowiązujących, ustalanych samodzielnie przez banki tabel kursów. Co istotne, banki nie wskazywały, na jakich zasadach, na podstawie jakich wytycznych będą te kursy ustalać.

Tabela kursów nie była tabelą kursów średnich, publikowaną przez NBP. Skutek? Brak możliwości weryfikacji przez konsumentów, na jakiej podstawie obliczana jest wysokość spłacanych przez nich rat kredytu, a co za tym idzie – możliwość regulowania wysokości rat kredytu przez bank. Klauzule stosujące przedstawiony mechanizm wielokrotnie uznawane były przez sądy oraz przez UOKiK za niedozwolone postanowienia umowne. Kredytobiorców może zainteresować fakt, że na stronie internetowej Rzecznika Finansowego opublikowano „Mapę klauzul niedozwolonych w umowach kredytów walutowych”, stanowiącą zbiór klauzul z przeanalizowanych przez Rzecznika Finansowego umów lub regulaminów kredytów hipotecznych zawieranych przez banki z klientami w latach 2002-2009.

Dodatkowo, w niedozwolonych postanowieniach umownych świadczenia kredytobiorców określane były według kursu sprzedaży, natomiast świadczenia banku określane były według kursu kupna waluty obcej. Stosując ten zabieg, podobnie jak kantory wymiany walut, banki uzyskiwały dodatkową korzyść już na wstępie, dokonując wypłaty kwoty kredytów swoim klientom.

Zastosowany spread walutowy powiększał całkowity koszt kredytu i nie wiązał się z ekwiwalentem po stronie kredytobiorców.

Automatycznie nasuwa się pytanie, czy banki nie wiedziały, że stosują niedozwolone postanowienia umowne? Otóż wiedziały, bowiem w Rekomendacji S Komisji Nadzoru Bankowego wydanej już w lipcu 2006 roku wyraźnie wskazano, że w każdej umowie, która dotyczy walutowych ekspozycji kredytowych, powinny znaleźć się postanowienia dotyczące m.in. sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego, w szczególności, wyliczana jest wartość rat kapitałowo-odsetkowych.

Rekomendacje Komisji Nadzoru Bankowego

Co prawda nie stanowią źródeł prawa, ale mogą stanowić punkt odniesienia przy ocenie danego postanowienia właśnie pod kątem dobrych obyczajów oraz naruszenia interesów konsumentów. Problem ten został dostrzeżony przez ustawodawcę. Od sierpnia 2011 roku, wskutek zmiany ustawy Prawo bankowe, umowa kredytu w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, musi określać szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu.

Zadaniem każdego kredytobiorcy jest wyważenie ryzyka związanego z prowadzeniem sprawy sądowej, a korzyści płynących z proponowanych przez banki ugód. W świetle dzisiejszej, łatwo dostępnej wiedzy, decyzję w tym przedmiocie można podjąć w sposób zupełnie świadomy. Nie oznacza to, że frankowicze mogą uśpić swoją czujność.

UOKiK wziął pod lupę niektóre z kancelarii prowadzących sprawy frankowe na skalę masową i – paradoksalnie – zidentyfikował w umowach stosowanych przez nie z frankowiczami niedozwolone postanowienia umowne.

źródło fot. unsplash.com

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy