„Fake news” na gruncie polskiego porządku prawnego

Dla wielu Polaków Internet jest głównym źródłem informacji ze względu na szybkość oraz łatwość dostępu do wiadomości. Oprócz zalet z dostępu do informacji z całego świata jest też i szereg zagrożeń. Z całą pewnością jednym z największych jest tzw. „fake news”. 

Fakt, że Internet tworzy nieograniczoną sieć rozproszonych informacji, które są jednocześnie niesprawdzone i nieweryfikowane prowadzi do stanu, w którym „przeciętny obywatel” jest każdego dnia bombardowany dziesiątkiem sprzecznych wiadomości. Połączenie tego zjawiska ze znacznym stopniem zaufania do internetowych informacji oraz z brakiem czasu na ich weryfikacje prowadzi do częstej i łatwiej zbiorowej manipulacji. Stąd tak istotne są mechanizmy prawne ograniczające możliwości rozwijającej się praktyki „fake news”. Teza mojej analizy brzmi, iż obecnie polski system prawny nie przewiduje przepisów skonstruowanych od podstaw w celu walki z „fake news”. Wszystkie obecnie używane normy zostały stworzone w innym kontekście oraz celu normatywnym.

Polska potrzebuje norm chroniących społeczeństwo przed dezinformacją, bowiem obecnie obywatele są bezbronni w tej nierównej walce.

Regulacje prawne

Na początku rozważań należy zasygnalizować, iż nie ma przepisów bezpośrednio dotyczących zagadnienia „fake news”. Ustawy bazowe dla całego systemu, tj. Kodeks cywilny oraz Kodeks karny nie wspominają bezpośrednio w swoich postanowieniach o odszkodowaniu, zadośćuczynieniu lub możliwości popełnienia przestępstwa za tego typu zachowanie. Rozsiewanie fałszywych informacji może stanowić podstawę do odpowiedzialności na podstawie już obowiązujących przepisów, które dopiero w drodze interpretacji prawnej mogą znaleźć zastosowanie do tego typu sytuacji.

Przy analizie prawnej należy wyjść od postanowień Konstytucji RP.

art. 54 Konstytucji RP

1 | Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2 | Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.

Innymi słowy, Konstytucja RP w tym zakresie stoi na straży trzech praw człowieka: swobodnego wyrażania poglądów, pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Kolejno, wskazany akt prawny zakazuje organom państwa nakładanie cenzury na środki społecznego przekazu. 

Powyższe prawo nie jest prawem bezwzględnym. Wskazane uprawnienie, jak szereg innych gwarantowanych na podstawie postanowień Konstytucji RP, może być ograniczone, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie:


/ dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego,
/ dla ochrony środowiska,
/ w trosce o zdrowie i moralność publiczną,
/ dla obrony wolności i praw innych osób. 

Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. 

art. 31 ust. 3 Konstytucji RP

Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Przy dalszych rozważaniach należy założyć następujące ramy: każdy ma prawo rozpowszechniać informacje, a państwo nie może mu tego zakazać. Niemniej państwo może jedynie ograniczyć niniejsze uprawnienie, jeśli uzna, że jest to konieczne do spełnienia wymienionych powyżej przesłanek. Co równie istotne, ograniczenie to nie może naruszyć istoty prawa do rozpowszechniania informacji. 

Obecnie ustawodawca nie skorzystał z możliwości ograniczenia prawa do rozpowszechniania informacji w kontekście „fake news”. Z całą pewnością znacznym problemem prawnym byłoby zachowanie równowagi pomiędzy walką z fałszywymi informacjami a nienaruszeniem istoty prawa człowieka do rozpowszechniania informacji.

Prawo cywilne

Na gruncie prawa cywilnego osoba pokrzywdzona w ramach rozpowszechniania fałszywych informacji mających na nią negatywny wpływ może skorzystać z ochrony zagwarantowanej w artykułach 23 – 24 Kodeksu cywilnego.

art. 23.

Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

art. 24.

§ 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności, ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
§ 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych. § 3. Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym.

Niemniej, ta ochrona jest zawężona jedynie do dóbr osobistych takich jak: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. Zgodnie z powołanymi przepisami, osoba, której dobre imię zostało zagrożone cudzym działaniem może żądać zaprzestania tego zachowania. Jeśli właściwy sąd uzna, że doszło do naruszenia dóbr osobistych, sprawca może zostać zmuszony do publicznych przeprosin i/lub zapłaty odpowiedniej sumy na wskazany cel. Opisane normy nie zostały zbudowane bezpośrednio dla ochrony przed „fake news”. Zostały one niejako przystosowane w ramach orzecznictwa sądów oraz wypowiedzi ekspertów do tego celu. Jednocześnie należy podkreślić, że jest to regulacja na płaszczyźnie horyzontalnej, tj. w relacji obywatel – obywatel. Powołane przepisy nie znajdą zastosowania wobec rozsiewania „fake news” w relacjach publicznych, dotyczących interesów państwa i wpływających na jego funkcjonowanie.

Prawo karne

Podobnie jak przy regulacjach cywilnoprawnych, przepisy penalnoprawne nie przewidują przepisów skonstruowanych na potrzeby walki z „fake news”. W tym zakresie należy mieć na uwadze art. 212 oraz 216 Kodeksu karnego ustanawiające odpowiedzialność za kolejno, zniesławienie oraz zniewagę. 

art. 212.

§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.

art. 216.

§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Aby doszło do realizacji znamion zniesławienia osoba musi pomówić inną osobę (grupę osób, instytucje, osobę prawną etc.) o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Dla internetowych „fake news” znaczenie ma § 2 stanowiący, że sprawca, który dopuszcza się zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania podlega surowszej karze, bowiem może również zostać pozbawiony wolności. Przy „zwykłym” zniesławieniu sprawca może zostać jedynie ukarany grzywną lub karą ograniczenia wolności np. prace społeczne.

Drugą podstawą do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osoby rozsiewającej „fake news” jest wskazany wcześniej art. 216 Kodeksu karnego stanowiący o znieważeniu. Zniewagą są rozmaitego rodzaju zachowania, których wspólną cechą jest to, że wyrażają pogardę dla godności drugiego człowieka. Podobnie jak przy zniesławieniu, zniewaga za pomocą środków masowego komunikowania zagrożona jest karą pozbawienia wolności. 

Przestępstwa zakreślone w powyższych przepisach ścigane są z oskarżenia prywatnego i tylko jeśli dotyczą oznaczonej osoby lub jednostki organizacyjnej. Oskarżenie prywatne swoją konstrukcją przypomina klasyczny pozew cywilny. Przy tej instytucji zasadą jest, że to osoba pokrzywdzona sporządza akt oskarżenia i prowadzi na własną rękę postępowanie sądowe. Prokurator nie ma obowiązku ścigania osoby, która popełnia czyn z zakreślonych przepisów. Przepisy dają prokuratorowi taką możliwość, choć w praktyce mając na uwadze znaczące obciążenie prokuratorów przy ich codziennej pracy włączenie się w tego typu proces jest niezwykłą rzadkością.

Ponadto, powołane przepisy karne również nie są skonstruowane w celu walki z „fake news”. Ich celem jest ochrona godności, dobrego imienia określonego, konkretnego podmiotu. Doświadczenie życiowe oraz obserwacja mediów pokazują, że charakter fałszywych informacji jest niezwykle zróżnicowany i nie zawsze dotyczy konkretnie oznaczonego podmiotu.  

W związku z chaosem informacyjnym dotyczącym koronawirusa w mediach zrobiło się głośno o znamionach z przepisu art. 224a Kodeksu karnego.

Art. 224a.

Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Sankcjonuje on zawiadamianie o zdarzeniu zagrażającym życiu lub zdrowiu wielu osób lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia. W konsekwencji wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, które mają na celu uchylenie zagrożenia. Popełnienie tego czynu jest zagrożone m.in. karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Powołany przepis znajduje zastosowanie niemalże przy każdym fałszywym alarmie bombowym. Natomiast jest to jedynie kropla w morzu potrzeb regulacyjnych. 

Wymaga tu również, zasygnalizować przepisy 265 – 269c Kodeksu karnego składające się na rozdział „Przestępstwa przeciwko ochronie informacji”. Jednakże, żadna z tych norm nawet częściowo nie odwołuje się do omawianej problematyki ograniczając swoje zastosowanie do takich sytuacji jak m.in. nielegalne wykorzystanie informacji będącej tajemnicą państwową lub zniszczenie informacji. 

Luka prawna

W obecnym systemie prawnym nie występują przepisy bezpośrednio chroniące społeczeństwo przed „fake news”.

Co do zasady, polski system prawny ustanawia przepisy ochronne w relacji jednostka – jednostka, jednocześnie nie regulując problematyki jednostka – państwo. W mojej ocenie wykazana luka prawna musi zostać uzupełniona. W tym zakresie ustawodawca ma kilka możliwości: od stworzenia odrębnej ustawy mającej na celu walkę z „fake news” po dodanie odpowiednich rozdziałów do już obowiązujących ustaw. Moim zdaniem, zgodnie z zasadą przejrzystości i jasności prawa ustawodawca powinien zdecydować się na kompleksową i pełną regulację w ramach odrębnej ustawy, która dotyczyłaby wyłącznie tej materii. Jednocześnie należy pamiętać o konstytucyjnych prawach człowieka do rozpowszechniania informacji. Nowe regulacje musiałby stanowić subtelną równowagę pomiędzy interesem państwa oraz społeczeństwa a konstytucyjnym prawem wolności słowa.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy