Czy można obrażać Prezydenta – granice prawne

Powszechna możliwość wyrażania swoich poglądów to jeden z warunków funkcjonowania państwa demokratycznego. Jednak tak jak każde inne prawo ma ono swoje granice. Jeżeli chcemy krytykować polityków bądź osoby sprawujące funkcje publiczne, trzeba brać pod uwagę, że ich dobre imię jest chronione przez prawo, tak jak każdego innego obywatela.

Krytykować oczywiście można. Czasami wręcz trzeba, a sygnalizacja sprzeciwu czy niezadowolenia jest prawem każdego człowieka, niektórych przypadkach nawet obywatelskim obowiązkiem.Należy jednak pamiętać, że granica wolności słowa ograniczana jest na rzecz innych wartości np. godność drugiego człowieka. 

art. 216 Kodeksu karnego

§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.


§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.


§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.


§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.


§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Powszechnie przyjmuje się, że znieważanie jest to zachowanie, które według zdeterminowanych kulturowo i społecznie aprobowanych ocen stanowi wyraz pogardy lub uwłaczania czci drugiego człowieka. Celem zgniewagi jest wyrażenie pogardy. Jednocześnie nie jest konieczne, aby pokrzywdzony poczuł się urażony, wystarczy jedynie, aby zniewaga obiektywnie miała taki charakter.

To przestępstwo jest ścigane z oskarżenia prywatnego, czyli aby doszło do skazania, pokrzywdzony musi samodzielnie wystąpić z aktem oskarżenia. W takiej sytuacji bierze udział w postępowaniu karnym jako oskarżyciel prywatny bez wsparcia prokuratora. To nie jedyne rozwiązanie. Znieważony może dochodzić swoich praw również na drodze cywilnoprawnej w ramach roszczenia z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

Od zniewagi należy odróżnić zniesławienie, czyli pomówienie drugiej osoby np. o popełnienie przestępstwa. Ma ono na celu narazić na szwank czyjeś dobre imię lub reputację.

Znieważenie Prezydenta RP

Ustawodawca dodatkowo wprowadził do polskiego kodeksu karnego, szczególnego typu czynu zabronionego polegającego na znieważeniu Prezydenta RP. Jest to przestępstwo ścigane z urzędu. Ponadto jest to czyn zagrożony dużo wyższą sankcją, bowiem górna granica tej odpowiedzialności wynosi 3 lata pozbawienia wolności. Wbrew literalnemu brzmieniu przepisu, pozbawienie wolności nie jest jedyną możliwą do orzeczenia karą. Na mocy art. 37a. k.k. można zastosować również karę grzywny lub karę ograniczenia wolności.

art. 37a Kodeksu karnego

Orzeczenie grzywny albo kary ograniczenia wolności zamiast kary pozbawienia wolności

§ 1. Jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 3 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 100 stawek dziennych, jeżeli równocześnie orzeka środek kamy, środek kompensacyjny lub przepadek.

§ 2. Przepisu § 1 nie stosuje się do sprawców, którzy popełniają przestępstwo działając w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego oraz sprawców przestępstw o charakterze terrorystycznym.


Polski kodeks karny w art. 136 penalizuje również znieważenie głowy obcego państwa przewidując taką samą górną granicę zagrożenia w wysokości 3 lat pozbawienia wolności.

art. 136. Kodeksu karnego

Czynna napaść lub znieważenie przedstawiciela obcego państwa

§ 1. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się czynnej napaści na głowę obcego państwa lub akredytowanego szefa przedstawicielstwa dyplomatycznego takiego państwa albo osobę korzystającą z podobnej ochrony na mocy ustaw, umów lub powszechnie uznanych zwyczajów międzynarodowych, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się czynnej napaści na osobę należącą do personelu dyplomatycznego przedstawicielstwa obcego państwa albo urzędnika konsularnego obcego państwa, w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 1.

§ 4. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 2,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Na pierwszy rzut oka wskazany przepis może budzić sporo wątpliwości w tym pytanie o równość wobec prawa. Wyodrębnienia takiej odpowiedzialności ustawodawca, jak i Trybunał Konstytucyjny uzasadnia tym, że 

Prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem Narodu i dla efektywnego wykonywania swoich funkcji niezbędne jest zagwarantowanie ochrony jego autorytetu. Ochronie podlega sam urząd, nie podlega jej natomiast konkretna osoba, która go sprawuje. 

Tym bardziej nie rozciąga się on na okres przed i po zakończeniu kadencji. W takich sytuacjach sprawujący funkcję Prezydenta RP będzie mógł domagać się sprawiedliwości na zasadach ogólnych.

art. 135 §2 Kodeksu Karnego


Czynna napaść lub znieważenie Prezydenta RP

§ 1. Kto dopuszcza się czynnej napaści na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Dobrym przykładem stanowiącym argument za utrzymaniem art. 135 par 2 w mocy, jest kazus z roku 2013, kiedy to podczas obchodów 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej, dwudziestokilkuletni Ukrainiec Iwan Sz.rozbił jajko na ramieniu ówcześnie sprawującego urząd Prezydenta RP-Bronisława Komorowskiego. Zastosowanie tego przepisu pozwoliło bowiem na pełne oddanie charakteru wspomnianego czynu. Ten symboliczny gest nie był bowiem kierowany przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu jako osobie prywatnej, czy jako reprezentantowi danej formacji politycznej. Jak wskazywał w trakcie postępowania sprawca-zachowanie to miało zostać wymierzone w Prezydenta RP jako osobę reprezentującą Naród Polski.

O ile można więc szukać argumentów za utrzymaniem takiej ochrony urzędu Prezydenta RP, w cudzysłowie stawiając go obok flagi czy hymnu, to trudno jest o uzasadnienie dla utrzymania tak wysokiej granicy odpowiedzialności. Na szczęście wątpliwości w tym zakresie dostrzegane są również przez samą judykaturę, co znajduje odzwierciedlenie w wydawanych w Polsce wyrokach.Nawet jeżeli dochodzi do przypisania winy, to wymierzane kary są stosunkowo niskie i mają wymiar raczej symboliczny. Jeżeli sądy decydują się na orzeczenie kary pozbawienia wolności, są to wyroki w zawieszeniu.

Powyższe wynika m.in. z faktu, że to co może być uznane za zniewagę w stosunku do zwykłego obywatela niekoniecznie nią będzie, jeżeli zostało skierowane wobec urzędu głowy państwa. Takie stanowisko opiera się m.in. na orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który wielokrotnie podkreślał, że politycy i funkcjonariusze publiczni powinni cechować się „grubszą skórą”. 

Analogiczna sytuacja odnosi się do przepisów ogólnych.

„Przyjmuje się jednak w orzecznictwie, że w stosunku do osób publicznych, zwłaszcza polityków, wolność wyrażania opinii jest szersza, w związku z czym osoby takie muszą liczyć się z krytyką swojego postępowania, a w konsekwencji w większym od przeciętnego zakresie muszą tolerować wypowiedzi krytyczne własnej działalności.(…) Wolność wyrażania opinii służy bowiem debacie publicznej, która jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa demokratycznego. W jej trakcie następuje wszak wymiana poglądów oraz informacji dotyczących spraw budzących zainteresowanie opinii publicznej, w tym dotyczących osób pełniących funkcje publiczne. Z tego względu ochrona wolności wypowiedzi ma na celu ważny interes społeczny. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 czerwca 2019 r. I ACa 492/18

Polska na tle Europy

Historycznie rzecz biorąc, przestępstwo znieważenia głowy państwa było obecne w kodeksach karnych różnych krajów europejskich. Jednakże ostatnich dziesięcioleciach widać wyraźną tendencję do powstrzymywania się od stosowania tych przepisów lub ich całkowitego usuwania. Dekryminalizacja zniewagi głowy państwa nastąpiła na Węgrzech (1994) i Czechach (1998). W Niemczech, chociaż Kodeks karny przewiduje przestępstwo zniesławienia Prezydenta, stosowany jest rzadko, ponieważ w 2000 roku Federalny Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że nawet ostra krytyka polityczna, jakkolwiek niesprawiedliwa, nie stanowi takiego przestępstwa.

W Holandii Belgii, Grecji, Portugalii, Rumunii i Hiszpanii umyślne obrażanie głowy państwa wciąż pozostaje przestępstwem, niemniej jednak ostatnie wyroki skazujące w tych krajach zapadały już kilkadziesiąt lat temu. Z kolei we Francji w roku 2000 ustawa Prawo prasowe została formalnie zmieniona poprzez wykreślenie dopuszczalności orzeczenia za taki czyn kary pozbawienia wolności. We Włoszech, przepisy karne dotyczące zniesławienia głowy państwa są stosowane sporadycznie, sądy ograniczają się tam do kary grzywny.

Na tle państw Rady Europy, najbardziej surowe przepis posiada Turcja, która za obrazę Prezydenta przewiduje od roku do 4 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo po objęciu rządów przez Recepa Tayyipa Erdoğana liczba wszczynanych postępowań wzrosła w zastraszającym tempie z czego wielu z podejrzanych czekało na proces w areszcie. 

Dezaprobatę w tym względie wyraziła Komisja Wenecka w specjalnej opinii na ten temat. Jednocześnie organ Rady Europy zachęcał pozostałe państwa członkowskie do depenalizacji takich czynów lub co najmniej rezygnowania z kary pozbawienia wolności.

Fot. Prezydent.pl

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy