Wojna dezinformacyjna na Strajku Kobiet

Zagrożenie epidemiczne to za mało. Wiele osób i tak wyszło na ulice, aby zamanifestować sprzeciw wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. ustawy aborcyjnej. Wygłaszaniu swoich racji towarzyszy także proces dezinformacji. A to jeszcze bardziej podgrzewa emocje.

 

Temat aborcji od dawna rozgrzewał opinię publiczną do czerwoności. Wystarczy przypomnieć sobie obrazki z manifestacji w 2016 i 2018. Przez Polskę przewinęła się fala tzw. „Czarnych Protestów”. Już wtedy było wiadome, że każda zmiana w „kompromisie aborcyjnym” może wywołać mocną reakcję społeczeństwa. Zarówno wtedy, jak i dziś obie strony sporu posługują się nieprawdą, aby zagrzać do boju swoich popleczników. 

Wsparcie policji

„Policjanci popierają Strajk Kobiet”, „Policja dołącza do protestów”, „Policjanci idą ramię w ramię z demonstrantami”. Takie tytuły mogliśmy zobaczyć na szeregu portali mainstream-owych. A to za sprawą nagrania z manifestacji w Krakowie. Na filmiku udostępnionym przez profile Strajku Kobiet widać funkcjonariuszy idących w manifestującym tłumie pod kurią krakowską.


W oparciu o ten komunikat https://www.instagram.com/p/CGzgdhZHyQ2/?utm_source=ig_embed można odnieść wrażenie, że krakowscy policjanci odrzucili hełmy, tarcze i pałki przyłączając się do protestujących kobiet.

Prawda jest jednak inna. Zdaniem rzecznika krakowskiej policji jest to jedno wielkie kłamstwo. Policjanci widoczni na nagraniu wykonywali tzw. asystę kroczącą, a więc przemieszczali się razem z manifestującym tłumem.

Feministki jak „suki w rui”.

Wielką burzę w sieci wywołała też rzekoma wypowiedź jednej z prezenterek TVP Idy Nowakowskiej – Herndon. Miała ona powiedzieć: „Gdy patrzę na te tłumy wulgarnych i wyuzdanych kobiet na ulicach, na myśl przychodzą mi suki w rui” – miała brzmieć jej wypowiedź. W rozmowie z TVP Info prezenterka zaprzeczyła prawdziwości tej wypowiedzi. „Ktoś bezprawnie opublikował na Facebooku moje zdjęcie, obok wulgarne i nieprawdziwe słowa. Nigdy w życiu nie powiedziałem takich słów. Nikogo nie oceniam, nie pouczam i nie obrażam” – mówi. 

Jasna Góra atakowana

„Tlum protestujacych idzie na Jasna Gore, prowokuja, katolicy staneli w obronie Sanktuarium, sa bojki, przyjechala policja z palkami do ochrony.Prosimy choc jedno Zdrowas… za obroncow Jasnej Gory” – brzmiała treść komunikatu rozsyłana pocztą pantoflową.

Na rozpaczliwy apel zareagował zawodnik MMA Marcin Najman, który po otrzymaniu takiej czym prędzej udał się na Jasną Górę, aby pomóc w obronie najważniejszego sanktuarium maryjnego w Polsce. Gdy dotarł na miejsce, zastał ciszę i spokój. Swoje zbulwersowanie wyraził w nagranym przez siebie filmiku.

Niemiecka Antifa

To jedna ze skrajnie lewicowych bojówek. Informacja o tym, że jej przedstawiciele z Niemiec mają „wesprzeć” swoją pomocą protesty kobiet wyszła ze środowisk narodowych. Aby potwierdzić tę informację skontaktowałem się z rzecznikiem prasowym koordynatora służb specjalnych. Stanisław Żaryn potwierdził, że docierają do niego takie informacje i służby się zajmują tym tematem. Nie ma jednak żadnych potwierdzonych informacji, jakoby była to prawda. 

To tylko kilka przykładów z lawiny nieprawdziwych informacji związanych z wydarzeniami w naszym kraju, jakie obserwujemy na przełomie października i listopada. Większość z nich ma jeden wspólny cel – wzbudzić emocje wśród obywateli, aby wyszli na ulicę. Niezależnie po której stronie staną. 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy