W szkole w Łukowie NIE doszło do dyskryminacji. Obalamy Fake News’a

Uroczysty Jubileusz Zespołu Szkół Specjalnych w Łukowie z udziałem szefa MEIN i kuratora oświaty zamienił się w koszmar. Wszystko za sprawą narracji przyjętej przez redakcję TOK FM. To nie tak miało być.

Przeskocz do sekcji:

Krótka historia fake newsa

W środę (2.06.) rano na portalu TOK FM pojawił się news Anny Gmiterek-Zabłockiej pt. „Na jubileusz szkoły przyjeżdża sam minister. Dzieci z niepełnosprawnościami zostały wysłane do domu”. Dziennikarka, powołując się na dane przekazane od anonimowego rodzica i nauczyciela dała czytelnikom do zrozumienia, że dyrekcja szkoły dyskryminuje podopiecznych i nie dopuszcza najbardziej chorych do udziału w uroczystości:

„Nauczyciele dostali wytyczne, by przekazać rodzicom, że w związku z uroczystościami w środę mają zabrać dzieci wcześniej niż zwykle (do godz. 12). Chodzi o uczniów z klas I-III, ale też wszystkie dzieci z Ośrodka Rewalidacyjnego. – Dzieci w tym ośrodku to osoby m.in. z porażeniem mózgowym, niejednokrotnie leżące, ale też z innymi niepełnosprawnościami. Część z nich czasami pluje, ślini się, zdarza się krzyk, agresja”. Ale jakie to ma znaczenie? To są wychowankowie naszej szkoły. Kochamy ich, wychowujemy, uczymy. Dlaczego z tego powodu, że przyjeżdża minister czy inna „świta” mamy je wykluczać? – pyta jeden z nauczycieli” – czytamy w artykule Tok FM.

Redaktor Gmiterek-Zabłocka przywołuje również rzekome słowa dyrektor, która na pytanie, dlaczego niektóre dzieci zostały z uroczystości wykluczone, miała odpowiedzieć: „Ze względów pandemicznych musimy dokonać pewnej klasyfikacji – rodzic z dzieckiem ma prawo być na korytarzu. Tylko jak dziecko jest leżące, z porażeniem czterokończynowym, które nic nie rozumie, nie słyszy, to wiadomo, że nie ma sensu, żeby takie dzieciątko było”.

O komentarz w sprawie poprosiliśmy dyrekcję Zespołu Szkół w Łukowie, która nie kryje swojej goryczy z powodu medialnego ataku i zniekształcenia wypowiedzi cytowanych na łamach TOK FM. Władze szkoły kategorycznie zaprzeczają informacjom na temat dyskryminacji i podziałom w szkole, która od lat pomaga rodzicom i wychowuje kolejne pokolenia uczniów, wymagających szczególnej opieki.

„Karygodnym jest zarzucanie placówce, że nie chciała dopuścić wszystkich dzieci do udziału w uroczystościach. Do opiekunów trafiła jedynie informacja o tym, że jeśli chcą, mogą odebrać dzieci wcześniej ze względu na odbywającą się galę. Rodzice, którzy wyraziliby chęć uczestniczenia w jubileuszu szkoły, mogli zająć wolne miejsca na korytarzu” – dowiadujemy się od przedstawicieli władz szkoły.

Czują się oszukani i uważają, że informacje, które pojawiły się na łamach TOK FM to manipulacja słów wyjętych z kontekstu.

Na powyższym zdjęciu prezentujemy KORYTARZ szkoły w Łukowie, gdzie odbywają się wszystkie szkolne apele. Placówka nie posiada innego miejsca do przyjęcia gości. Stąd sformułowanie o korytarzu, jakie padło z ust dyrektor placówki w rozmowie z red. Gmiterek-Zabłocką, która niestety nie wyjaśniła, że to tutaj odbędą się główne uroczystości.

Dyrekcja szkoły dementuje kolejną informację. Do placówki w Łukowie nie uczęszczają osoby leżące, które rzekomo miały być odsunięte od uroczystości. 

Reakcja MEiN

Minister Przemysław Czarnek w rozmowie z tvp.info zabrał głos w tej bulwersującej sprawie wskazując, że lekcje w szkole zostały skrócone tylko dlatego, że jubileusz rozpoczynał się o godzinie 13.00, dlatego: „była też prośba do rodziców, że jeśli ktoś nie chce z dziećmi uczestniczyć w uroczystościach, to może zabrać je wcześniej. Ale jeśli ktoś nie może, to była też opieka” – komentuje szef resortu edukacji. Ministerstwie wydało też oficjalny komunikat:

Minister Czarnek zaapelował również o wystosowanie oficjalnych przeprosin.

„Ja oczekuję, że dziennikarze, ci, którzy zrobili te fake newsy, przeproszą dzieci z zespołu szkół im. Konopnickiej w Łukowie, które przygotowały swój jubileusz” – powiedział szef resortu w rozmowie z tvp.info.

Fala komentarzy

Po publikacji artykułu środowiska lewicowe oraz przedstawiciele opozycji, szybko zajęły się tematem dyskryminacji, której w szkole w Łukowie NIE MA. Szkoda, że odbyło się to kosztem dzieci.

„Minister Czarnek zabierze głos w sprawie wykluczenia dzieci z niepełnosprawnościami ze szkolnej uroczystości z jego udziałem, czy będzie udawać, że nie ma sprawy? W tej bulwersującej sprawie wypadałoby wykazać choć minimum przyzwoitości i zareagować” – napisała na Twitterze Małgorzata Kidawa-Błońska

„Jeśli wizyta ministra w szkole wymaga pozbycia się z niej dzieci z niepełnosprawnościami, to lepiej, żeby się w ogóle nie odbyła. Szkoła jest dla uczniów, a nie rządowych notabli” – napisała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, przedstawicielka Lewicy.

Dyrekcja Szkoły Specjalnej w Łukowe została „ubiczowana” słowem. Do takiej manipulacji wypowiedzią nie powinno dojść. Może czasami warto poświęcić chwilę dłużej i dotrzeć do źródła informacji, zanim udostępnimy treść dalej i powielimy fake newsa, wyrządzając tym ogromną krzywdę.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy