Szaleństwo gender w wykonaniu Joe Biden’a

Amerykańskie szkoły mają traktować uczniów zgodnie z deklarowaną przez nich płcią. To jedna z pierwszych decyzji Joe Bidena i już wzbudza kontrowersje. Szkoły federalne będą zmuszone dopuszczać uczniów, którzy nie identyfikują się ze swoją płcią biologiczną, do programów sportowych, toalet i szatni przeznaczonych do tej pory dla drugiej płci. Jakie będą konsekwencje takich rozwiązań prawnych? Na razie do końca nie wiadomo. Mówi się nawet o upadku kobiecego sportu.

Gender w natarciu

W 2020 roku amerykański Sąd Najwyższego orzekł, że „Pracodawca, który zwalnia osobę tylko dlatego, że ta jest gejem lub transseksualistą, sprzeciwia się prawu”. Sprawa dotyczyła trzech osób, a jedną z nich był Gerald Bostock. Według Reutersa stracił on prace koordynatora opieki społecznej nad dziećmi po tym jak dołączył do ,,gejowskiej”, rekreacyjnej drużyny softballu.

Decyzja Sądu dołącza orientację seksualną i tożsamość płciową do katalogu praw obywatelskich. Do tej pory zakazywano dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie narodowe i religię. Trzech sędziów wyraziło zdanie odrębne do tego wyroku. Według nich orzeczenie zbyt daleko rozszerza zakres stosowania przepisów ustawy o prawach obywatelskich. Rozporządzenie Joe Bidena jest konsekwencją tego wyroku i nosi tytuł „Rozporządzenie wykonawcze o zapobieganiu i zwalczaniu dyskryminacji na tle identyfikacji płciowej oraz orientacji seksualnej”.

„Polityką mojej Administracji jest zapobieganie i zwalczanie dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową lub orientację seksualną oraz pełne egzekwowanie przepisów z rozdziału VII i innych przepisów, które zakazują dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową lub orientację seksualną” – czytamy w rozporządzeniu wykonawczym.

„Dzieci powinny mieć możliwość uczenia się bez martwienia się o to, czy nie będą miały dostępu do toalety, szatni czy zajęć sportowych w szkole” – mówi nakaz.

Dokument nie zawiera szczegółowych zapisów. Jednak istnieją obawy, że do sportowej rywalizacji dla kobiet dołączą mężczyźni, którzy uważają się za kobiety.

Na razie nie wiadomo, czy zmiany obejmą tylko lekcje wf czy też zawody sportowe. Czas pokaże. Przypomnijmy, że administracja Donald’a Trump’a ustaliła, że wyrok ws. Bostock nie nakazuje włączenia tzw. osób transpłciowych do sportu kobiet.

Aktywiści LGBT twierdzą, że rezerwowanie kobiecych sportów wyczynowych dla rzeczywistych kobiet jest „dyskryminujące”. Badania naukowe potwierdzają, że ​​ „transpłciowe kobiety” (tj. biologiczni mężczyźni) są silniejsi od kobiet. Wyraźna przewaga fizyczna, może pozbawić rzeczywiste atletki uznania i możliwości uzyskania nagrody. W takiej sytuacji rywalizacja przestanie mieć sens.  

Niektóre grupy feministyczne (zwłaszcza w Australii) protestują przeciwko takim rozwiązaniom jako dyskryminującym kobiety. Do decyzji nowego prezydenta odniósł się też amerykański Episkopat.

Podpisana dyrektywa, która ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową teoretycznie ma zapobiegać dyskryminacji w miejscu pracy, pociąga za sobą naruszanie praw osób, które uznają prawdę o odmienności płciowej lub stoją na straży instytucji dozgonnego małżeństwa pomiędzy jednym mężczyzną i jedną kobietą. Może się to przejawiać w nakazach, które np. ograniczają prawa sumienia w służbie zdrowia lub potrzebne i uświęcone tradycją przestrzenie i działania charakterystyczne dla danej płci. Ponadto prezydencki dekret nie uwzględnia specyfiki instytucji religijnych.

— księża biskupi Kościoła katolickiego USA

Kolejne szokujące decyzje

Joe Biden uchylił wprowadzony w 2019 roku przez Donald’a Trump’a zakaz wstępowania do wojska dla osób transseksualnych.

Nowy przywódca USA przywrócił również finansowania tzw. aborcji przez amerykański rząd za granicą. Joe Biden anulował zakaz wspierania przez Stany Zjednoczone organizacji międzynarodowych wykonujących tzw. aborcję lub udzielających informacji na ten temat.

W 1985 prezydent Ronald Reagan po raz pierwszy zastosował tzw. regułę „Mexico City policy”. Zakazywała ona przekazywania funduszy federalnych organizacjom pozarządowym na świecie w jakikolwiek sposób wspierającym zabijanie dzieci nienarodzonych. W 2017 roku do „Mexico City policy” powrócił prezydent Donald Trump.

„To bolesne, że jedna z pierwszych decyzji prezydenta stanowi aktywne promowanie destrukcji życia ludzkiego w krajach rozwijających się”

— przewodniczący Komisji do Spraw Działań w Obronie Życia Konferencji Biskupów Katolickich USA, ksiądz arcybiskup Joseph Naumann.

Według najnowszego sondażu 77% Amerykanów albo sprzeciwia się, albo zdecydowanie sprzeciwia się, aby za pomocą pieniędzy z ich podatków wspierać międzynarodową kampanię aborcyjną na świecie.

Kolejny powód do wstydu to oświadczenie, w którym prezydent Biden oraz wiceprezydent Harrris nazwali orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie Roe przeciw Wade (która utorowała drogę do legalizacji tzw. aborcji w tym kraju) postępem w dziedzinie praw i zdrowia kobiet. Okazją do tego była 48 rocznica tej decyzji.

Słowa amerykańskich przywódców spotkały się ze zdecydowaną reakcją przewodniczącego amerykańskiego Episkopatu.


Zdjęcie tytułowe: flickr.com/aschutz57

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy