Sprawa abp Jędraszewskiego jako wentyl bezpieczeństwa

 Po ideologii LGBT i gender hierarcha wypowiedział swój jasny sprzeciw wobec „ideologii singli”. I nawet jeśli jego wypowiedzi poruszają ważne społecznie kwestie, to ich sens ginie w morzu memów i agresywnych komentarzy.


Metropolita krakowski nie ma dobrej prasy już od początku przenosin z kurii łódzkiej do małopolski. Przez środowiska tradycjonalistyczne jest uznawany za obrońcę wiary i moralności w Kościele i w Polsce. Wśród liberałów i środowisk lewicowych jest postrzegany jako odrealniony staruszek strzelający wszędzie gafy i mówiący to, co chce usłyszeć grupa, do której mówi.

Z jednej strony mamy więc obraz arcybiskupa jako męża stanu. Z drugiej zaś słyszymy zarzuty hipokryzji, ponieważ wyraził zgodę na ślub „z pompą” Jacka Kurskiego. Lista zarzutów wobec duchownego przedstawiana przez środowiska postępowe oraz liberalne skrzydło w Kościele jest długa.

Gdy jednak przeanalizujemy wypowiedź o „ideologii singli” w szerszym kontekście homilii kapłana oraz to, gdzie te słowa zostały wypowiedziane, możemy spojrzeć na krytykowane stwierdzenie nieco inaczej.


Z racji tego, że kazanie było głoszone podczas pielgrzymki rodzin w Kalwarii Zebrzydowskiej, oś całego nauczania była oparta o rolę małżeństwa jako planu Bożego dla człowieka.

I sam prąd myślowy arcybiskupa jest w mojej opinii słuszny. Nawet psycholodzy zauważają, że aktualnie mamy do czynienia z kulturą cyfrowego narcyzmu pielęgnującą postawy egoistyczne. Słuchając całego nagrania z kazania można dojść do wniosku, że to miał na myśli kapłan. To nie zmienia jednak faktu, iż po „grillowaniu” wypowiedzi o ideologii LGBT, duchowny mógł ubrać w inne słowa swoje myśli na temat kondycji dzisiejszego społeczeństwa oraz zagrożeń na nich czyhających.

Mogłoby się wydawać, że metropolita krakowski od początków swojej posługi ma wielki problem z zapewnieniem sobie dobrego pijaru.

Obserwując opinie kapłana można zastanawiać się czy taki sposób wypowiadania swojego zdania nie jest celowym zabiegiem, aby bardziej trafić do wiernych lub zbudować wśród nich swój obraz jako bezkompromisowego duchownego.



Nie ulega wątpliwości, że wypowiedzi abp Jędraszewskiego najbardziej elektryzują osoby deklarujące się jako ateiści lub osoby będące daleko od Kościoła. Można pokusić się o tezę, że te niefortunne wypowiedzi są wykorzystywane jako przykład zaściankowości i uwstecznienia katolików.

Tematy obyczajowe to obszar, który najłatwiej dzielą opinię społeczną. Zbytnich emocji nie dostarczają masom specjalistyczne debaty z zakresu gospodarki, finansów, obronności itp., Za to jak ktoś wygłosi „kontrowersyjny” pogląd o homoseksualistach, aborcji czy roli kobiet w świecie, natychmiast rusza machina udowadniania swoich racji, stawania w kontrze lub za osobą wygłaszającą szokujący pogląd.

A może takie tematy wydmuszki – jako społeczny wentyl bezpieczeństwa jest dla niektórych przydatny? Dzięki zamydleniu oczom mało istotnymi “aferami” obywatele przeznaczają całą swoją złość, frustracje i energię, której nie starcza już na śledzenie naprawdę istotnych problemów gospodarczych.


I takim wentylem bezpieczeństwa w mojej opinii są debaty społeczne, które toczą się wokół wypowiedzi bp Marka Jędraszewskiego. Szerszą analizę jego cyklu wypowiedzi oraz medialnej mnogości wersji ich interpretacji przedstawiłem w mojej analizie.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy