Ranking szkół przyjaznych (tylko) LGBT+

Ogólnopolski Ranking Szkół Przyjaznych Osobom LGBT+. Jego powstanie ogłosił Dominik Kuc, aktywista i działacz ruchów homoseksualnych. Od kilku lat taką akcję realizowano wyłącznie na terenie Warszawy. Inicjatorów finansowo wspiera ILGA-Europe, czyli Międzynarodowe Zrzeszenie Gejów i Lesbijek. Pomysł wzbudza szereg wątpliwości.

Podczas edycji warszawskiego plebiscytu zadaniem uczniów było wypełnienie anonimowej ankiety, na podstawie której powstał wspomniany ranking. Szkoły, które znalazły się w pierwszej dziesiątce otrzymywały dyplom jako wyraz swojej otwartości. W podsumowaniu wyników znalazły się też informacje o szkołach, które w opinii „osób uczniowskich” są wrogo nastawione wobec osób heteroseksualnych i transpłciowych.

Radość na lewicy

Z ogólnopolskiego rankingu cieszą się działacze środowisk lewicowych, jak europosłanka Sylwia Spurek, absolwentka podyplomowych studiów Gender Mainstreamingu:

„A może zamiast oceniać liczbę laureatów i laureatek olimpiad i wyniki matur sprawdzimy, które licea są najbezpieczniejsze dla osób LGBT+?”  – cytat dosłowny.

Jak zauważył portal wpolityce.pl, na tweeta szybko zareagowała dziennikarka Agata Puścikowska:

„A zamiast opresyjnej matury, zamiast stawiać młodym poważne wymagania, kształtować, uczyć na poziomie i wychowywać, wskazywać autorytety i takie tam bzdury, dajmy im jakiś kolorowy certyfikat i niech sobie osoby uczniowskie ido w świat. Tak.” – cytat dosłowny

Tylko LGBT+, a co z resztą?

Zapytałam autora projektu, dlaczego wspomniany ranking odnosi się wyłącznie do społeczności lgbt+, a nie jest rozszerzony o inne przejawy dyskryminacji w szkole jak światopogląd, wyznanie czy nadwaga. Wówczas jego wartość wzrosłaby kilkakrotnie. Dominik Kuc nie odpowiedział jednak konkretnie na zadane pytanie.

„Ogólnopolski Ranking Szkół LGBTQ+ jest kontynuacją badań, które miały miejsce tylko w Warszawie. Obecnie statystyki mówią o tym, że niemal 70% młodzieży nieheteronormatywnej przynajmniej raz miało myśli samobójcze. To przerażająca statystyka i Ranking będzie drogowskazem do tego, aby ją zmienić. (…) Ranking Szkół LGBTQ+ umożliwia młodzieży wybór bezpiecznej, otwartej i tolerancyjnej szkoły średniej. Badanie służy nie tylko przyszłym kandydatom i kandydatkom, ale także nauczycielom i nauczycielkom, którzy są odpowiedzialni za budowanie atmosfery w szkole”

— Dominik Kuc, aktywista i działacz ruchów homoseksualnych

Zdaniem Kuca, wyniki realizowanego projektu staną się drogowskazem dla młodych ludzi.

Wiarygodność pod znakiem zapytania

Do formularza dostęp ma każdy, bez jakiejkolwiek weryfikacji. Wypełnienie ankiety skierowanej wyłącznie do uczniów szkół średnich, nie stanowiło dla mnie żadnego problemu. Z powodzeniem mogłam wybrać dowolną szkołę i wysłać odpowiedzi.

Jednak Dominik Kuc jest przekonany, że wszystkie odpowiedzi podlegają moderacji.

„Badanie pozostaje anonimowe, aby chronić uczniów i uczennice, którzy nie chcą bądź nie mogą podawać swoich danych wrażliwych, ponieważ są np. niewyoutowani/e. Każda odpowiedź podlega jednak surowym zabezpieczeniom informatycznym na stronie internetowej oraz moderacji po dodaniu”.

Odmiennego zdania jest dr Lucyna Kulińska, doktor nauk humanistycznych i politologa.

„Wszelkie rankingi przeprowadzane w sieci obarczone są poważnymi wadami, dlatego są diagnostycznie niewiarygodne. W prezentowanym badaniu dodatkowo doszło do intencjonalnego wyselekcjonowania bazy i to według kryteriów ideologicznych. Jedynie zastosowanie do analizy próby wybranej ze wszystkich szkół – i to wedle jasnych kryteriów (np. terytorialnych) uzasadniałoby zadawanie pytań. W tym kształcie „Ranking” jest jedynie działaniem marketingowym i propagandowym”

— dr Lucyna Kulińska

Inne spojrzenie

Magdalena Czarnik, Prezes Fundacji „Rodzice chronią dzieci” jest pewna, że, ranking jest tworzony po to, aby przekonywać, że w każdej szkole/klasie są uczniowie, którzy cierpią męki ze względu na homofobię, przed którą koniecznie należy tych uczniów ratować:

„Kto chce wierzyć, że przyłączenie się do szkół przyjaznych LGBT to tylko dodanie tęczowej kokardki i więcej równości, szczęścia i uśmiechu na twarzach naszych uczniów – cóż niech wierzy, jednak na podstawie doświadczeń naszych zachodnich sąsiadów, należy stwierdzić, że będzie to wiara potwornie naiwna, przyzwalająca na chaos w szkołach i wtłaczająca uczniów w zaburzenia tożsamości, a w dłuższej perspektywie przyzwalająca na stopniową destrukcję dotychczasowej struktury społecznej opartej na sprawdzonych instytucjach małżeństwa i rodziny”

— Magdalena Czarnik, Prezes Fundacji „Rodzice chronią dzieci”

Czarnik podaje także, jakie mogą być konsekwencje przyzwolenia na takie działania:

„Dojdą także naciski na wprowadzanie coraz bardziej wulgarnej edukacji seksualnej wraz z oferowaniem młodym osobom brania leków hormonalnych i tzw. operacji zmiany płci, jeśli tylko pojawią się u nich kryzysy i rozterki wieku dojrzewania. Wszelki sprzeciw wobec tych postulatów będzie zdecydowanie tępiony”.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy