Rada do spraw łamania prawa

Rada Medyczna to organ pomocniczy Prezesa Rady Ministrów. Do jej zadań rady należy przede wszystkim analiza i ocena bieżącej sytuacji epidemicznej w kraju, opracowywanie propozycji działań oraz opiniowanie aktów prawnych, takich jak rozporządzenia wprowadzające obostrzenia na terenie kraju. Tyle, że w skład Rady Medycznej nie wchodzi żaden prawnik, a sami lekarze. Efekt? Dbanie o zdrowie ludzi odbywa się kosztem praworządności oraz z pogwałceniem podstawowych praw i wolności człowieka i obywatela.

Mamy opinię Rady Medycznej, więc nie musimy przestrzegać prawa

Na niezliczonych już od początku stanu epidemii konferencjach prasowych przedstawicieli rządu, wprowadzanie wszelkich obostrzeń uzasadniano stanowiskiem Rady Medycznej. Pomimo, że obostrzenia te na pierwszy rzut oka, nie tylko dla prawnika, ale i dla laika, który poznał podstawy prawa w toku podstawowej edukacji szkolnej, były wprowadzane w znacznej części w trybie niezgodnym z Konstytucją RP, pisałem o tym tutaj. Merytorycznie były one sprzeczne z prawem, o czym więcej tutaj. Zarzuty te były potwierdzane przez sądy, a rząd decydował się obostrzenia te wprowadzać i egzekwować.

Pewność, z jaką rząd łamał prawo, np. zakazując prowadzenia określonych działalności gospodarczych w trybie niezgodnym z Konstytucją RP, wydawała się szokująca. Zwłaszcza, że czyny takie jednoznacznie kwalifikują się do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Dlaczego więc mimo groźby takiej odpowiedzialności zarówno Prezes Rady Ministrów, jak i członkowie Rady Ministrów, decydowali się na wydawanie rozporządzeń naruszających zagwarantowane konstytucyjnie prawa i wolności?

W mojej ocenie dlatego, że mieli podmiot w postaci Rady Medycznej, który dostarczał materiału do ewentualnego tłumaczenia się w następujący sposób: „tak, wiem, że moje działania stanowiły złamanie konstytucji, ale działałem w stanie wyższej konieczności, chroniłem wyższe dobro jakim jest zdrowie i życie człowieka, a jako człowiek niekompetentny bazowałem na opinii wybitnych specjalistów z Rady Medycznej. W związku z czym nie ponoszę winy za złamanie prawa tudzież działanie moje mieściło się w kontratypie stanu wyższej konieczności”.

Tylko co w sytuacji, gdyby Rada Medyczna wydała nagle opinię, że w celu przeciwdziałania epidemii należy np. dokonać eutanazji wszystkich chorych pod respiratorami? Wtedy rząd też wydałby stosowne rozporządzenie, czy jednak postanowił wyjątkowo przestrzegać Konstytucji? Kto ma w takim układzie decydować, kiedy przestrzegamy Konstytucji, a kiedy nie?

Konflikt wartości

Tutaj należy zadać sobie pytanie, co jest ważniejsze: życie i zdrowie ludzkie, czy przepisy Konstytucji? Skoro mamy nadzwyczajną epidemię, to odpowiedź wydawałaby się intuicyjna – Konstytucja nie przewidziała takiej sytuacji, musimy improwizować i zawiesić jej stosowanie tam, gdzie to konieczne… Uwaga, uwaga. Tak nie jest.

Konstytucja nie dość, że przewidziała taką sytuację (stany nadzwyczajne), to jeszcze jej przepisy są właśnie po to, aby każdą z wartości – wolności czy praw, w odpowiedni sposób zabezpieczać przed naruszeniem. A jeżeli naruszenie może zostać dokonane, to jasno określać, w jakim trybie, na jaki okres i w jakim zakresie.

Przyjęcie koncepcji, że obecna sytuacja jest jakoś niezwyczajnie nadzwyczajna i pozwala na dowolne zawieszanie stosowania postanowień Konstytucji, stanowi poważne nadużycie.

Obecna sytuacja jest niczym w porównaniu z wojną, w czasie której funkcjonowanie państwa jasno porządkuje Konstytucja. Właśnie po to, aby w takiej sytuacji nie musieć improwizować i na ślepo krzywdzić ludzi, zabierając im ich prawa.

Jako obywatele dopuściliśmy i tolerowaliśmy łamanie prawa przez władzę niektórymi z obostrzeń przez ponad rok. Czy problem z praworządnością dotyczy zatem rządu czy państwa polskiego? A może on tkwi w nas?

Odpowiedzialność

Czy członkowie Rady Medycznej stoją ponad prawem i za ich opinie oraz opracowywane propozycje działań, które stanowią uzasadnienie oraz podstawę polityki rządu, nie ponoszą żadnej odpowiedzialności? Z przyczyn politycznych zapewne nikt ich nie będzie ścigał.

Oto wielkie medyczne autorytety wysiliły cały swój potencjał i posiadaną wiedzę, aby znaleźć rozwiązania z medycznego punktu widzenia najskuteczniejsze w walce z epidemią. Ponieważ są lekarzami, to o opinię prawną nikt ich nie pytał.

Niemniej działania polegające na nakłanianiu osób piastujących stanowiska w administracji czy strukturach rządu do podejmowania kroków niezgodnych z obowiązującym porządkiem prawnym można kwalifikować jako podżeganie do przekroczenia uprawnień – np. wydania rozporządzenia wykraczającego poza delegację ustawową.

Szkoda, że przy Radzie Ministrów nie powołano (albo nie skorzystano z dotychczas istniejących) podmiotu doradczego w zakresie badania zgodności z prawem zaleceń Rady Medycznej. Teraz, kiedy epidemia wydaje się być pod jakąś kontrolą, jest już na to za późno.

Kolejne złote pomysły

O tym, jak daleko zaszło poczucie działania ponad prawem u niektórych członków Rady Medycznej mogą świadczyć ich liczne wywiady, gdzie prezentowali pomysły „twardych lockdownów” i „pełnego zamykania gospodarki”. Najbardziej wyrafinowany pozamedyczny argument (jeżeli ktoś już chciał się wysilić) – „Bo w innych państwach też tak robią.”

Jasne. Poza tym, że w innych państwach jest inne prawo, plus może też być łamane, co w żaden sposób nie usprawiedliwia łamania prawa w Polsce. W Korei Północnej podobno nie ma epidemii, więc wprowadźmy u nas ich ustrój.

Ostatnio jednak przebił się jeszcze jeden głos – o wprowadzenie godziny policyjnej i zakazu przemieszczania się pomiędzy województwami dla niezaszczepionych. A dlaczego od razu nie zamknąć ich w więzieniach? To też skutecznie ograniczy transmisję wirusa i z epidemicznego punktu widzenia będzie korzystne. A co tam, że niezgodne z Konstytucją…

Wniosek? Lekarze powinni leczyć i doradzać, a nie rządzić. To rząd powinien rządzić i ponosić odpowiedzialność. Tymczasem w ostatnich kilkunastu miesiącach rząd przerzuca ciężar podejmowania decyzji na doradców, którzy żadnej odpowiedzialności nie ponoszą. Jest to zła praktyka i jak najszybciej należy z nią zerwać.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy