Precedens – Prezydent Donald Trump po raz drugi poddany procedurze impeachmentu. Co to oznacza dla Polski?

Postępowanie wobec 45-tego prezydenta USA, jest piątym w historii Stanów Zjednoczonych impeachmentem* wdrożonym przeciwko głowie państwa. W roku 1868 oskarżono Andrew Johnsona, w 1977 Richarda Nixona, a w 1999 Billa Clintona. Natomiast Trump obwiniany jest po raz drugi w czasie jednej kadencji. To sytuacja bez precedensu.

* Impeachment (ang.) oznacza postawienie w stan oskarżenia. Jest to dawna procedura wywodząca się z anglosaskich tradycji parlamentarnych, stojąca na straży   odpowiedzialności konstytucyjnej prezydenta, wiceprezydenta i innych funkcjonariuszy cywilnych w USA. Może być inicjowana przez parlament lub inne organy legislacyjne.

Pierwszy impeachment

Do pierwszego oskarżenia Donalda Trump’a doszło 18 grudnia 2019 roku. Izba Reprezentantów przyjęła wówczas dwa artykuły, w których obwiniono go o nadużycie władzy i utrudnianie pracy Kongresu. Nastąpiło to po formalnym dochodzeniu w Izbie Reprezentantów. Głównymi promotorami tych działań byli: przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, przewodniczący Komisji Wywiadu Adam Schiff i przewodniczący Komisji Sądownictwa Jerry Nadler. 

Pod adresem Trump’a skierowano zarzuty bezprawnego nakłaniania ukraińskich władz do wpłynięcia na wybory prezydenckie w USA, poprzez ujawnienie śledztwa prowadzonego przeciw Hunterowi Bidenowi, synowi swego wyborczego konkurenta Joe Bidena. Środkami nacisku na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego było wstrzymanie pomocy wojskowej dla Ukrainy oraz brak zaproszenia do Białego Domu. Ponadto Trump miał utrudniać postępowanie w tej sprawie. Szczególnie istotnym dowodem okazała się rozmowa telefoniczna między Trump’em a Zełenskim odbyta 25 lipca 2019 r., której treść przekazał Kongresowi oficer ukraińskiego pochodzenia, Alexander Vindman. Śledztwo trwało od września do listopada 2019 r., kiedy to Komisja Wywiadu Izby Reprezentantów przeprowadziła szereg przesłuchań publicznych. 

Ostatecznie 5 lutego 2020 r. Trump został uniewinniony przez Senat, ponieważ żaden z zarzutów nie otrzymał 67 głosów za skazaniem. Donald Trump pozostał na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Drugi raz 

Kolejny wniosek o impeachment uchwalono 13 stycznia 2021 r., na tydzień przed końcem prezydentury. Działanie takie wydaje się pozornie bez sensu, ale chodzi tu o rzecz ważną – odebranie Trump’owi szans kandydowania na stanowisko prezydenta w przyszłości. Tym razem zarzuca się prezydentowi podżeganie do powstania. 

Jednym z dowodów na planowanie i organizowanie protestów są jego telefon z 2 stycznia do sekretarza stanu Georgia, Brad’a Raffensperger’a. 

Także i teraz wśród inicjatorów procedury jest przewodnicząca Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi, a także Steny Hoyer, Jim Clyburn i Liz Cheney. 11 stycznia Nancy Pelosi zagroziła, że jeśli własny gabinet Trump’a nie pozbawi go uprawnień i obowiązków, posługując się na 25-tą poprawką, to Izba Reprezentantów oskarży go o podżeganie do zbrojnego powstania przeciwko Ameryce. Wiceprezydent Mike Pence dostał na realizację tego ultimatum 24 godziny. Nazajutrz, w liście do Pelosi, Pence jasno dał do zrozumienia, że tego nie uczyni, ponieważ nie byłoby to „w najlepszym interesie naszego narodu ani zgodne z naszą konstytucją”. 

11 stycznia 2021 r. W Izbie Reprezentantów przedstawiono artykuł oskarżający Trump’a o „podżeganie do powstania” przeciwko rządowi USA i „bezprawne działania na Kapitolu”. Zarzucono Trump’owi, że „świadomie składał oświadczenia, które zachęcały – i przewidywalnie skutkowały nieuchronną bezprawną akcją na Kapitolu”. 

W wyniku czego „tłum bezprawnie wkroczył do Kapitolu” i „dokonał aktów przemocy, zabójczych, destrukcyjnych i wywrotowych”. Wprowadzono artykuł impeachmentu. Zarzut podżegania do powstania i szturmu na Kapitol został przegłosowany. Za były 232 głosy, przeciw 197. Wstrzymało się 4.

Gdyby Senat większością dwóch trzecich głosów zagłosował „za”, Donald Trump, byłby pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych usuniętym ze stanowiska w drodze impeachmentu, albo też pierwszym byłym prezydentem skazanym przez Senat.  Szanse na to nie są duże, ale mogą zaistnieć okoliczności, gdy do usunięcia prezydenta wystarczy zwykła większość głosów w Senacie. To trwale wyeliminowałoby Trump’a z polityki i uniemożliwiło mu pełnienie jakichkolwiek funkcji publicznych.

Próba usunięcia Trump’a, a polityka polska

Zawirowania w USA mają niewątpliwie destrukcyjny wpływ na polską politykę zagraniczną, tak silnie opartą na sojuszu ze Stanami. Zmiana prezydentury i objęcie władzy przez Demokratów bardzo zmienia sytuację, do czego trzeba się szybko przystosować. 

Tymczasem panuje stan niepewności. Każda forma wojny domowej czy nawet niepokojów w zachodnim mocarstwie, które organizowało światowy ład, może prowadzić do prób jego redefiniowania. Widzimy już pewne symptomy tych zmian. Doskonałym przykładem jest zablokowana przez prezydenta Trump’a budowa gazociągu Nord Stream 2. 

15 stycznia 2021 Niemiecka Federalna Agencja Morska i Hydrograficzna (BSH) poinformowała, że zatwierdziła natychmiastową dalszą budowę gazociągu na wodach niemieckich. Poprzednie zezwolenie zakładało możliwość wznowienia prac dopiero od końca maja. Jednocześnie, według agencji Bloomberg, budowa pierwszej nitki spornego gazociągu mogłaby się zakończyć już w czerwcu 2021 roku. Przypomnijmy, że USA groziły sankcjami wszystkim firmom zaangażowanym w budowę Nord Stream 2. Sam gazociąg jest ukończony w 90 proc. Rosja wznowiła prace nad jego ukończeniem. Stany Zjednoczone już wczesnej zapowiadały, że sankcje obejmą również europejskie podmioty, które wspierają budowę gazociągu. Istnieje uzasadniona obawa, że Niemcy korzystając z zamieszania złamią zakazy, a może sam Biden w zamian za poparcie wycofa sankcje. 

Prezydent Trump trzymał w ryzach część koncernów, dyscyplinował WHO i organizacje proaborcyjne. Starał się dbać o wartości konserwatywne. Teraz jako społeczeństwo, znajdziemy się na rollercoasterze, co wynika z szokujących rozwiązań w sferze obyczajowej jak: promocja gender, deprecjacja rodziny. A także z innych restrykcji, jak drastyczne ograniczenie wolności słowa, czego już jesteśmy świadkami. Jednak najwięcej pytań dotyczy obecności wojsk amerykańskich w Polsce, ich statusu i zadań. 

W każdym wypadku będziemy musieli znaleźć rozwiązania, dające szansę na realizowanie własnych interesów i na suwerenność.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy