Orwellowska cenzura czy próba zabezpieczenia Zuckerberg’a przed pozwami?


Bez względu na to czy jesteś Prezydentem Stanów Zjednoczonych, czy zwykłym Kowalskim, każdy kto chce dalej korzystać z FB musi zaakceptować nowy regulamin portalu. A dokładnie jeden nowy zapis z punktu 3.2., który działa od miesiąca.  

Art. 3.2. Regulamin Facebook’a

„Możemy usunąć lub ograniczyć dostęp do Twojej zawartości, usług lub informacji, jeśli uznamy to za konieczne w celu uniknięcia konsekwencji prawnych ze strony Facebooka.”

          Poruszenie wśród opinii publicznej wywołał punkt dotyczący warunków korzystania z portalu. Mówi on o nadaniu jego pracownikom bezwzględnej kompetencji do usuwania bądź ograniczania dostępu do każdej zawartości udostępnianej przez użytkowników, w przypadku, gdy zespół „cenzorski” uzna, że może spowodować konsekwencje prawne (zatem i finansowe) dla giganta social mediów.

            Wydawałoby się to zrozumiałe. Chodzi o pieniądze, a Facebook to prywatna firma. Ale czy na pewno? Brak jakichkolwiek ram zastosowania powyższego zapisu, pozwala na poddanie nieskrępowanej cenzurze każdego wpisu, zdjęcia lub usługi zamieszczonej przez użytkownika.

            Do uruchomienia procedury nie trzeba już złamać prawa. Wystarczy jedno niewygodne politycznie zdanie, gest, cokolwiek by Facebook uznał, że grozi mu postępowanie sądowe, i materiał zostanie usunięty.

            Na gruncie polskiego prawa wychodzi na przeciw art. 54 Konstytucji RP:

„1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane (…)”

            Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Facebook może ocenzurować wpisy niezależnego dziennikarza, dla którego fanpage jest jednym źródłem przekazu. Dlaczego? Godzą one w instytucje autorytarnego kraju, którego rządzący, zastraszyli zamknięciem miejscowego biura korporacji. W tym przypadku FB ma pełną dowolność. Nie jest zobowiązany prawnie przez jakąkolwiek instytucję państwową by teksty dziennikarza widniały na portalu.

            Założyciel Facebooka, kieruje się dosyć egoistyczną polityką. Skądinąd strona pełni rolę medialnego kolosa, z drugiej strony pozostaje jedynie platformą społecznościową – przez to cenzura wpisu na FB nie jest prawnie tożsama z cenzurą artykułu wydanego w dzienniku czy czasopiśmie. Sferę prasową w Polsce reguluje ustawa Prawo Prasowe, natomiast sferę portali społecznościowych? W tym przypadku regulamin Facebooka. Dziś social media to miejsce komunikacji całego świata. Jak słusznie zauważyła dr Lucyna Kulińska –

„Nie chodzi tylko o Facebooka, mamy wielką korporację prowadzoną przez pana Zuckerberga i tam jest; Instagram, Whats App, Messenger, wszystkie te programy, którymi posługujemy się na co dzień zbierają niewyobrażalne ilości informacji”


Mamy tu do czynienia z grupą firm skoncentrowanych wokół jednego konglomeratu Facebook Inc. zarządzającą naszymi danymi. Mecenas Witold Pyzik zaproponował zdroworozsądkowe rozwiązanie,

„Problem polega na tym, że FB stał się monopolistą przynajmniej w naszej kulturze. Rozwiązaniem byłoby powstanie portali o porównywalnej sile oddziaływania, które konkurują ze sobą.”


Według niego można by stworzyć polski portal społecznościowego, o porównywalnych funkcjonalnościach uwzględniający konstytucyjne wolności i prawa obywateli, w tym najważniejsze – wolności słowa. Pomysł dobry, choć trudny w realizacji, wymaga debaty publicznej.

„Codziennie ponad połowa społeczeństwa spędza dwie godziny w medium społecznościowym, które w sposób dowolny kształtuje naszą optykę świata” – stwierdza, Łukasz Łaguna, doktorant na Wydziale Prawa UJ.


I tu warto postawić pytanie – czy przedsiębiorstwo o takiej skali zasięgu i oddziaływania na społeczeństwo, mające wiedzę i dostęp dodanych setek milionów osób – czy to nadal jest tylko portal społecznościowy?

„Facebook nie ma dzisiaj jedynie prywatnej funkcji, to nie jest jedynie prywatna firma, którą można porównać do restauracji, do której wchodzimy i możemy z niej wyjść. W mojej ocenie Facebook ma szereg funkcji społecznych. Od funkcji towarzyskiej po funkcje informacyjną i stąd regulacje państwowe mogą być konieczne”

Łukasz Łaguna

           
Wraz z ciągłym rozwojem otaczającego nas świata i technologii nietrudno o zagubienie w pędzie nowoczesności. Do nas jako społeczeństwa, należy obowiązek nie tylko debaty o teraźniejszych problemach, ale także kontroli wielkich korporacji, tak by nie ograniczały naszych wolności. Przyłóżmy starań by nie obudzić się gdy będzie za późno.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy