Niepełnosprawni w pracy – nie wykluczeni, a spełnieni pracownicy

W pierwszym tygodniu maja obchodzimy w Polsce Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. To okazja do pokazania światu, jak doskonale radzą sobie w życiu społecznym i zawodowym. Odpowiednio przeszkoleni są świetnymi i oddanymi pracownikami dla tych, którzy dostrzegą w nich nie tylko chorobę.

W Mediolanie 1 maja hucznie świętowano otwarcie pizzerii, w której pracownikami została młodzież dotknięta autyzmem. „W tych tak trudnych dla gastronomii czasach nasze otwarcie, tak pełne radości i entuzjazmu, to znak nadziei dla wszystkich” – powiedział Nico Acampora, założyciel organizacji non-profit, która prowadzi pizzerię, a zarazem ojciec autystycznego dziecka” – podaje portal fronda.pl.

Gastronomia dla osób niepełnosprawnych intelektualnie, to trudna profesja, wymagająca zaangażowania pracownika i empatii ze strony klientów. Wspierając pracę tych osób, dajemy im siłę i poczucie własnej wartości. A sami stajemy się lepszymi, otwartymi ludźmi.

Cytując dziennikarza Tomasza Wolnego należy pamiętać, że „Świat niepełnosprawności intelektualnej, w odróżnieniu od innych mniejszości, niektórych bardzo głośnych, wręcz krzykliwych i wulgarnych, to cicha mniejszość. Bez lobbingu, bez wsparcia międzynarodowych gigantów, bez potężnych środków na kampanie”.

Postanowiłam więc sprawdzić, czy w Polsce istnieją restauracje i kawiarnie, w których główne obowiązki spoczywają na barkach osób niepełnosprawnych. 

Więcej możliwości w przestrzeni miejskiej

Najwięcej inicjatyw można znaleźć w dużych miastach.  Zdaniem Krzysztofa Skrzypskiego, pracownika Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Gdańsku, w Polsce są zatrudniane osoby z niepełnosprawnością intelektualną, ale rzadko zdarza się, aby niemal cały zespół pracowników stanowiły, wyłącznie takie osoby. Tak narodził się jego pomysł na miejsce inne niż wszystkie.

„Na etapie pracy zawodowej dostrzegłem lukę. Te osoby, które chciały i mogły pracować na rynku otwartym, to poszły do pracy. Natomiast zawsze jest grupa osób, które mogłyby pracować, ale jednak potrzebują większego wsparcia, które nie da im ani rynek otwarty, ani rynek chroniony. Wiedziałem, że trzeba zrobić dla tych ludzi coś jeszcze, co z jednej strony da poczucie normalnego zatrudnienia, ale z drugiej strony, żeby to był taki pracodawca, który będzie reagował w miarę elastycznie na różne sytuacje, mogące się pojawić. Stąd pomysł kawiarni CIEkawa w Gdańsku” – mówi nasz rozmówca.

Nie wykluczeni

Klienci kawiarni bardzo pozytywnie odbierają jej pracowników. Jak mówi nasz rozmówca, część z nich wie, gdzie przychodzi, a inni nie mają o tym pojęcia. Dopiero na miejscu okazuje się, że są obsługiwani, np. przez osobę z zespołem Downa. Jednak nie wszyscy mają widoczne oznaki swojej niepełnosprawności.

„My nie chcemy tym emanować. Chcemy być dobrą kawiarnią, z dobrą kawą i produktami i na tym nam zależy” – mówi właściciel lokalu. 

Na pierwszej linii frontu

Krzysztof Skrzypski, edukator warsztatów terapii zajęciowej, przekonuje, że powinniśmy dać osobom niepełnosprawnym intelektualnie szansę na dobry start i pracę. Trzeba obalić mit, że takie osoby nadają się wyłącznie do pracy na zmywaku.

„Osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają prawo i potrafią pracować, jedni w mniejszym zakresie, inni w większym. Oni nie muszą być tylko i wyłącznie pracownikami zmywaka w gastro, czy tylko grabią liście na terenach zielonych. Widzę, że mogą pracować spokojnie jako kelnerzy, bariści, że mogą parzyć dobrą kawę, warzyć dobre piwo, więc ten wachlarz pracy, którą mogą wykonywać nie powinien się ograniczać do zmywaka i prac porządkowych. Kiedyś tak było, że o ni tylko pracowali w takich zawodach. W tej chwili to się zmienia. Co raz częściej można ich spotkać w restauracjach czy kawiarniach. Trzeba pokazać, że te osoby mogą wykonywać zawody związane z bezpośrednim kontaktem z klientem”

— Krzysztof Skrzypski, Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Gdańsku.

Podobne miejsca istnieją m.in. w Warszawie czy Krakowie.  Na Ochocie znajdziemy miejsce pod wymownym szyldem, Klubokawiarnia życie jest fajne, którą prowadzi 8 osób ze spektrum autyzmu. Choć czas pandemii przerwał ich dynamiczny rozwój, nie poddają się, świadcząc usługi na wynos.

Z kolei w Krakowie, w okolicy Zalewu Nowohuckiego swoją pracę znalazły osoby z zespołem Downa. W jednym z punktów kupimy m.in. frytki belgijskie, w drugim kawę od Frapp and Go. Nad inicjatywami czuwa przedsiębiorstwo społeczne – Społeczna 21.

Źródło: https://www.facebook.com/Spoleczna21/photos/906581513184350

Warto w tym miejscu wspomnieć o krakowskim pensjonacie i restauracji U Pana Cogito, w której pracują osoby niepełnosprawne z powodu chorób psychicznych – od ogrodnika, po pokojową przez kucharza. Miejsce to funkcjonuje pod nadzorem Stowarzyszenia Rodzin „Zdrowie Psychiczne” oraz Katedry Psychiatrii CMUJ.

O tym, że warto angażować do pracy osoby niepełnosprawne intelektualnie świadczy choćby historia amerykańskiego chłopca. Wraz z ojcem założył firmę, zajmującą się produkcją skarpetek John’s Crazy Socks. 25-letni mężczyzna z zespołem Downa stał się właścicielem skarpetkowego imperium, a w 2019 roku otrzymał nagrodę Przedsiębiorcy Roku 2019.

Pamiętajmy, że dla niepełnosprawnych praca znaczy coś więcej, niż tylko możliwość zarabiania pieniędzy. To pewien wyznacznik ich statusu społecznego. Posiadają pracę nie myślą o sobie tylko jako o chorym, ale o kimś kto ma równe szanse i może spełniać się zawodowo.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy